To zdjęcie obiegło świat. U wybrzeży Hiszpanii rozgrywa się prawdziwy dramat
Cały świat obiegło zdjęcie 41-letniego ratownika z hiszpańskiej Gwardii Cywilnej, który wyciągnął z wody kilkumiesięczne niemowlę. W rozmowie z dziennikiem "El Pais" Juanfran wyznał, że dziecko było lodowate, i że trzymając je w rękach nie wiedział nawet, czy ono żyje, czy nie. Gwardia podała później informację, że niemowlę żyje i jest bezpieczne. Od poniedziałku u wybrzeży Hiszpanii rozgrywa się prawdziwy dramat. Według szacunków do Ceuty w ciągu tych ostatnich kilku dni przypłynęło ponad 8 tysięcy ludzi. Wielu z nich ryzykowało życie pływają wokół falochronu, by dotrzeć do plaży po europejskiej stronie. Szturm jest możliwy, bo straż graniczna Maroka postanowiła poluzować kontrole. Zrobiła to po tym, gdy Hiszpania zdecydowała się wpuścić na swoje terytorium szefa grupy bojowników, która walczy z Marokiem o niepodległość Sahary Zachodniej. Dowodzący Frontem Polisario, pod zmienionym nazwiskiem, został przyjęty w kwietniu na leczenie do hiszpańskiego szpitala. Tylko w środę wieczorem ogrodzenie portu w Ceucie próbowało sforsować kilkudziesięciu imigrantów. Mają nadzieję, że uda im się zakraść na statki towarowe i promy, które mogłyby zabrać ich do kontynentalnej Hiszpanii. Madryt twierdzi, że ponad połowa osób, które przekroczyły granicę, została zawrócona, ale tysiące pozostają w enklawie, a ich przyszłość jest niepewna.