Apel Prymasa Polski do szefa MSWiA w sprawie uchodźców. O. Gużyński: nie wolno tych ludzi traktować w taki sposób
Prymas Polski abp Wojciech Polak napisał w liście do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Kamińskiego, że uchodźcy na granicy z Białorusią są brutalnie wykorzystywani do walki politycznej i istnieje potrzeba, aby patrzeć na nich jak na naszych bliźnich. Prymas poparł także chęci polskich medyków do niesienia pomocy uchodźcom. W programie ''Newsroom WP'' zapytany o te słowa Prymasa Polski został ojciec Paweł Gużyński, dominikanin. - W swoich czasach, moje pokolenie określało siebie jako pokolenie emigrantów. Sytuacja polityczna w Polsce rozproszyła nas po całym świecie. [...] W stosunku do uchodźców zachowujemy się nie najlepiej. Jeśli pytamy o chrześcijańską postawę wobec uchodźców, to powinniśmy mieć jako ludzie wierzący w naszym DNA, czyli głęboko wrażliwy i rozumiejący stosunek do ludzi, którzy z powodu wojny, czy z powodu prześladowań, czy z innego tytułu, również takich, którzy szukają swojego miejsca na ziemi, gdzie będą mogli godnie żyć - stwierdził ojciec Gużyński. Dodał także, że jego pokolenie rozproszyło się, ponieważ również szukali lepszego życia, ekonomicznej stabilności. - Nikt nam tego nie wypominał. Jako ludzie wierzący powinniśmy się przeciwko temu bardzo zbuntować i być bardzo stanowczy i mówić, że nie wolno tych ludzi traktować w taki sposób - dodał gość programu ''Newsroom WP''. Prowadząca zapytała także o plany postawienia muru na granicy z Białorusią, a także o obecne umocnienia, które polska strona wybudowała. Czy są to dobre kroki? Ojciec Paweł Gużyński stwierdził jednoznacznie. - Ja jestem zdruzgotany. I to podwójnie, potrójnie, poczwórnie. Bardzo irytuje mnie to, że ludzie, którzy zarządzają teraz Polską, odwołują się do chrześcijaństwa, katolicyzmu, a za grosz w ich podejściu do sprawy imigrantów, tego katolicyzmu po prostu nie ma. To jest oburzające. Nie będę dokonywał politycznej oceny, ale jako katolik, ksiądz, będę mówił. Moi bracia katolicy, zastanówcie się, czy wasze postępowanie [...] jest rzeczywiście katolickie. Bo wydaje mi się, że nie - powiedział na koniec gość "Newsroomu WP''.