WAŻNE
TERAZ

Afera w publicznym szpitalu. Demaskujemy kłamstwa polityka KO

koronawirus w Polsce (strona 5 z 15)

Koronawirus w Polsce. Co zrobiłaby opozycja, gdyby przejęła władzę? Cezary Tomczyk wymienia
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Co zrobiłaby opozycja, gdyby przejęła władzę? Cezary Tomczyk wymienia

- Dziś służba zdrowia ma przede wszystkim problem z kadrą medyczną. Trzeba jak najszybciej pozyskać lekarzy, prawdopodobnie ze wschodu - z Białorusi, z Ukrainy. Po drugie, kwestia zakupów dla szpitali. Liczba wolnych respiratorów na Mazowszu dziś rano to zero. Dziś są potrzebne interwencyjne zakupy rządu wszędzie tam, gdzie jest potrzeba. Jeżeli się nie robi kwerendy potrzeb, a potem się tych potrzeb nie realizuje, to jesteśmy w takim miejscu, w jakim jesteśmy - mówił szef klubu KO Cezary Tomczyk w programie "Tłit". - Potrzebne są natychmiastowe zakupy dodatkowego sprzętu dla szpitali, natychmiastowe otwarcie wszystkich szpitali tymczasowych, potrzebne jest użycie wojska, po to, żeby wojskowi lekarze mogli dziś pomagać wszędzie tam, gdzie są potrzebni, a nie tylko WOT, które mają się zajmować liczeniem łóżek. Potrzebny jest personel zza granicy, szybkie działania rządu w takich sytuacjach jak np. loty z Ameryki Płd., gdzie rozwija się kolejny szczep wirusa i trzeba szybko postawić tamę, bo skończy się jak z mutacją brytyjską. Rząd w tych sprawach nie zrobił prawie nic - stwierdził Tomczyk. - Mamy w Polsce stutysięczną armię. Doliczając do tego rezerwę i WOT to ok. 150 tys. żołnierzy, którzy dziś mogą pomagać w szpitalach, wszędzie tam, gdzie są potrzebni. Dziś w Polsce najbardziej brakuje personelu. Dziś żołnierze powinni być na pierwszej linii frontu, tam, gdzie ich miejsce - podkreślił szef klubu KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Koronawirus w Polsce. Cezary Tomczyk apeluje do Jarosława Kaczyńskiego
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Cezary Tomczyk apeluje do Jarosława Kaczyńskiego

- Jest bardzo duża dyskusja o tym, co powinno się zrobić, gdzie powinien być dziś rząd, czym powinien się zająć. A ja bym chciał zadać jedno pytanie, które nurtuje nas wszystkich: gdzie jest dziś Jarosław Kaczyński, który jest wicepremierem ds. bezpieczeństwa, który powinien odpowiadać za to wszystko, co dzieje się w kraju? Od 2 miesięcy nie wypowiedział się publicznie, od 2 miesięcy - jak rośnie trzecia fala zachorowań, Jarosława Kaczyńskiego nie ma - mówił szef klubu KO Cezary Tomczyk w programie "Tłit". - Bierze (Jarosław Kaczyński - przyp. red.) pieniądze za działalność w rządzie, finansujemy go z naszych podatków, żeby dbał o bezpieczeństwo Polski. Nie zauważyłem, żeby bezpieczeństwo Polski się poprawiło, co więcej - dziś jest absolutnie fatalnie pod każdym względem. Więc gdzie jest dziś Jarosław Kaczyński? Jeśli sobie nie radzi, to może najwyższy czas podać siebie i ten rząd do dymisji - kontynuował. - Panie prezesie Jarosławie Kaczyński, niech pan się weźmie do roboty, bo dziś odpowiada pan za bezpieczeństwo naszego kraju. Nadzoruje pan wszystkie najważniejsze resorty, które dzisiaj walczą z epidemią. Płacimy panu i oczekujemy od pana pracy - tu i teraz. Nie chodzenia na spacery, nie działalności partyjnej - apelował Tomczyk. - Powiedzmy to sobie wprost. Jarosław Kaczyński nie jest żadnym wicepremierem ds. bezpieczeństwa, mimo że bierze za to pieniądze. Piastuje fikcyjny urząd - podsumował szef klubu KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Koronawirus w Polsce. Cezary Tomczyk bije na alarm: sytuacja jest katastrofalna
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Cezary Tomczyk bije na alarm: sytuacja jest katastrofalna

- Sytuacja jest katastrofalna. Skończyły się miejsca w szpitalach. Mamy do czynienia z zagrożeniem zdrowia i życia ludzi. Nie są testowane osoby, które przylatują z Brazylii, gdzie powstał nowy szczep koronawirusa. Propagandę PiS-u słyszymy każdego dnia, to nie znaczy, że po latach ich rządów musimy tym ludziom wierzyć. Widzieliśmy karetki, które stoją w kolejce, bo odbijają się od szpitala do szpitala. Sytuacja jest absolutnie tragiczna - mówił Cezary Tomczyk w programie "Tłit". - To nie od rządu PiS-u zależy, czy epidemia w Polsce się pojawiła, ale już od rządu PiS-u zależy, jak sobie z tą epidemią radzi. Jeżeli spojrzymy na statystyki, widzimy, że Polska jest na szarym końcu, jeżeli chodzi o wszystkie statystyki. Chyba że mówimy o liczbie zgonów, wtedy jesteśmy rzeczywiście na samym początku. W tej chwili jest to 5. miejsce na świecie jeśli chodzi o ilość nowych zachorowań w ciągu dobry, 4. albo 5. jeśli chodzi o liczbę zgonów, których nie musiało być. To nie jest sucha statystyka - to nasi bliscy, ludzie, których znaliśmy, nasi sąsiedzi, którzy umarli, a nie musieli. To są ludzie, którzy nie trafili do szpitala, ludzie, po których nie zdążyła przyjechać karetka - kontynuował Tomczyk. - Są kraje, które poradziły sobie znacznie lepiej z epidemią niż Polska. Trzeba powiedzieć bardzo jasno: tych kilkudziesięciu tysięcy śmierci po prostu nie musiało być - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Koronawirus w Polsce. Gdzie jest najgorzej? Adam Niedzielski zwraca uwagę na jeden region
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Gdzie jest najgorzej? Adam Niedzielski zwraca uwagę na jeden region

Minister zdrowia Adam Niedzielski pytany był w programie "Tłit", gdzie w Polsce jest najgorsza sytuacja związana z pandemią koronawirusa. - Jeszcze tydzień temu powiedziałbym, że województwo warmińsko-mazurskie, ale na szczęście zadziałały tam obostrzenia i po 2 tygodniach tych regulacji, ograniczających różne aktywności, ta liczba nawet nie ustabilizowała się, ale zaczęła się zmniejszać. Na Mazowszu mamy bardzo trudną sytuację, ale ona jest stabilna. Najbardziej dynamicznie pogarsza się sytuacja na Śląsku. I obawiam się, że w perspektywie kilku dni oczy całej Polski będą zwrócone na Śląsk - powiedział Niedzielski. Pytany o nowe obostrzenia i ewentualną ich regionalizację, odparł: "Dzisiejsze sygnały są skłaniające do tego, by zastanowić się bardzo poważnie nad zaostrzeniem sankcji. Zastanawiamy się, czy zrobić to w ujęciu regionalnym, czy ogólnokrajowym". Minister zdrowia poinformował, że rozważany jest scenariusz, według którego regiony z trudną sytuacją byłyby wsparte regionami, w których sytuacja jest stabilna. - Rozważamy (...), żeby zacząć międzyregionalnie przyjmować pacjentów. Być może zostanie uruchomiony w tym kontekście nawet transport lotniczy - wskazał Niedzielski. Pytany wprost, czy pacjenci ze Śląska mogą być transportowani do wschodniej części kraju, odpowiedział, że "taki scenariusz jest rozważany".
Natalia Durman Natalia Durman