WAŻNE
TERAZ

Przełom w rozmowie Kaczyńskiego z Morawieckim

obostrzenia (strona 3 z 14)

Czwarta fala dla osób niezaszczepionych. Ekspert: spodziewamy się wzrostu zajętości łóżek covidowych
WIDEO

Czwarta fala dla osób niezaszczepionych. Ekspert: spodziewamy się wzrostu zajętości łóżek covidowych

Ministerstwo Zdrowia informuje o dalszych wzrostach zachorowań na koronawirusa oraz coraz większej liczbie zajętych łóżek covidowych. Czy powinniśmy się już zacząć martwić i czy należałoby już wprowadzić obostrzenia na terenie kraju? W programie ''Newsroom WP'' na te i inne pytania odpowiadał dr Michał Sutowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Czwarta fala się niewątpliwie rozpędza. To przyspieszenie w ostatnich dwóch tygodniach jest znaczące, ale dalej obracamy się wokół liczb stosunkowo niewielkich. [...] Powinniśmy jednak sięgnąć pamięcią do roku ubiegłego, gdy była podobna sytuacja jeśli chodzi o liczby. [...] Sytuacja jest też trochę inna, bo jesteśmy w dużej części zaszczepieni, w części dodatkowo odporni. Niemniej, musimy się spodziewać dodatkowych wzrostów, dodatkowych zajętości łóżek covidowych, szczególnie w miejscach i województwach, gdzie ludzie się szczepili słabo lub bardzo słabo. Tak jest na ścianie wschodniej - powiedział ekspert. Redaktor dopytała zatem, czy należałoby w tych miejscach wprowadzić już obostrzenia. Dr Sutowski wskazał, że widzi tutaj niezdecydowanie u polityków, gdyż zapowiedzi o możliwych obostrzeniach pojawiły się już 2 miesiące temu, natomiast nie zrobiono dotąd nic w tym kierunku, a jak sam podkreśla, chodzi przecież o ochronę ludzi przed koronawirusem. Zdaniem prezesa WLR powinny być też wprowadzone profity dla tych, którzy zdecydowali się zaszczepić. Na koniec redaktor prowadząca zapytała gościa ''Newsroomu WP'' wprost, czy czwarta fala to będzie fala osób niezaszczepionych? - Tak, to będzie fala osób niezaszczepionych. [...] Rzeczywiście będzie to zjawisko, które będzie występowało regionalnie i przywrócenie pewnych barier przeciwwirusowych miałoby oczywiście głęboki sens - skomentował na koniec dr Sutowski.
Baseny tylko dla zaszczepionych? Branża ma plan
WIDEO

Baseny tylko dla zaszczepionych? Branża ma plan

Biznes szykuje się na czwartą falę pandemii koronawirusa. Baseny i aquaparki będą dostępne tylko dla zaszczepionych? - Mamy nadzieję, że nie będzie totalnego lockdownu, tylko będą jakieś ograniczenia - mniejsze bądź większe. Problemem jest to, jak weryfikować, czy osoby są zaszczepione. Przepisy nie bardzo nam na to pozwalają - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jarosław Zubrzycki z Park of Poland. - To jest na zasadzie dobrowolności. Pytamy klientów, czy są w stanie nam udowodnić, że są zaszczepieni, pokazują kod QR. Jeśli ktoś dobrowolnie nam go okaże, to nie wlicza się wtedy do limitu osób. A jeśli nie pokaże, to wpuścimy taką osobę, ale nie potraktujemy jej jako zaszczepionej, bo nie możemy brać na siebie takiej odpowiedzialności - dodał. Był też pytany, czy przepisy wymagają zmiany. - Były pomysły na stworzenie jakiejś aplikacji, z której mogłyby korzystać takie obiekty jak nasz, ale na razie tego nie ma. Mamy nadzieję, że nie będzie pełnego zamknięcia i będzie możliwość korzystania z weryfikacji. Nie jesteśmy za lockdownem, bo to najgorsza rzecz, jesteśmy za tym, by było jak najbardziej normalnie. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, co będzie jesienią. Akurat aquaparki, z racji jak to w środku wygląda, wydają się znacznie bardziej bezpieczne niż inne obiekty. Pełne zamknięcie nie ma sensu - podkreślił Zubrzycki .
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Polacy zdjęli maseczki przed terminem. "Nie żałuję rekomendacji"
WIDEO

Polacy zdjęli maseczki przed terminem. "Nie żałuję rekomendacji"

Polski rząd od 15 maja znosi obowiązek noszenia maseczek na świeżym powietrzu. Trzeba tylko pamiętać o zachowaniu dystansu co najmniej 1,5 metra od innych osób. Można jednak zaobserwować, że Polacy, prawdopodobnie z uwagi na piękną pogodę postanowili ściągnąć maseczki wcześniej. Czy takie zachowanie jest rozsądne? Członek Rady Medycznej ds. COVID-19 prof. Miłosz Parczewski w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem przyznał, że powinno do tego dojść dopiero w dniu, o którym jest mowa w rozporządzeniu. - Rzeczywiście, większość naszego społeczeństwa już w tej chwili czuje się pod względem (zdejmowania) masek bezkarnie. Pamiętajmy oczywiście, że rozporządzenie wchodzi w życie wtedy, kiedy minister je podpisał i dopiero od tego momentu zdjęcie masek obowiązuje. Natomiast rzeczywiście trudno jest wymagać noszenia masek przy takiej pogodzie, jaką mamy teraz za oknem – przyznał prof. Parczewski. Z kolei zapytany o to, czy żałuje rekomendacji w związku ze zniesieniem obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu, odpowiedział, że decyzja ta oparta jest o naukowe dowody. - Nie, nie żałuję ponieważ jest ona naukowo uzasadniona. Nie ma praktycznie możliwości zakażenia się wirusem na otwartym powietrzu przy zachowaniu dystansu powyżej 1,5 metra – stwierdził. Zwrócił się również z prośbą do Polaków o rozsądek w kwestii utrzymywania dystansu społecznego po zniesieniu nakazu noszenia maseczek. - Apel do wszystkich państwa. Jeżeli będziecie widzieli, że jest zgromadzenie ludzi to należałoby tę maseczkę założyć, więc dobrze jest mieć ją (zawsze) przy sobie – apelował gość programu "Newsroom".