pociąg

Gang okradający pasażerów pociągów rozbity. Nagranie z akcji CBŚP i policji w Wielkopolsce
WIDEO

Gang okradający pasażerów pociągów rozbity. Nagranie z akcji CBŚP i policji w Wielkopolsce

Funkcjonariusze CBŚP oraz policji rozbili gang zajmujący się okradaniem pasażerów pociągów dalekobieżnych. Na stronie internetowej Centralnego Biura Śledczego Policji opublikowano nagranie oraz zdjęcia z akcji aresztowania podejrzanych. W sprawie zatrzymano łącznie siedem osób. Czterech członków gangu przebywało w jednym z hoteli na terenie województwa wielkopolskiego, natomiast trzech zatrzymano w ich domach. Podejrzanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą jest mieszkaniec Warszawy, 30-letni Robert B. Przestępcy okradali głównie obcokrajowców podróżujących pociągami relacji Świnoujście – Przemyśl, Świnoujście – Warszawa, Zielona Góra – Warszawa, na terenie województwa podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego oraz mazowieckiego. Gang działał prawdopodobnie od kilku lat. Do aktu kradzieży dochodziło podczas snu pasażerów, lecz również według ustaleń policji, stosowali także przemoc fizyczną, upajali podróżnych alkoholem oraz usypiali ich środkami farmaceutycznymi dosypywanymi do napojów. Łupem złodziei padały głównie pieniądze oraz inne wartościowe przedmioty, np. kolekcjonerskie monety. Policja jest przekonana, że wiele osób nie zgłosiło faktu kradzieży i apelują o kontakt w tej sprawie. Kontakt z policjantami CBŚP pod numerem telefonu (+48) 477 218 984.
Gdzie jest COVID-19. Przełomowe badania naukowców
WIDEO

Gdzie jest COVID-19. Przełomowe badania naukowców

Noś maseczkę, dezynfekuj ręce, płać bezgotówkowo, zakupy rób w rękawiczkach - to typowe wytyczne w czasach pandemii. I o ile badania potwierdzają, że noszenie maseczki znacznie redukuje roznoszenie się wirusa, a mycie rąk to po prostu podstawa higieny, to dwa ostatnie punkty zdają się być właśnie podważane. Naukowcy z Imperial College London opublikowali właśnie wyniki badań dokonanych na stacjach kolejowych. Pobrali próbki z miejsc najczęściej dotykanych przez pasażerów, by ustalić, czy są one skażone COVID-19. Testy wykazały, że ani na powierzchniach, ani w pociągach, ani w powietrzu nie było koronawirusa. Z kolei eksperci z Europejskiego Banku Centralnego i naukowcy z Ruhr-Universität ustalili, że płacenie gotówką nie stwarza istotnego ryzyka zakażenia wirusem. Zanieczyścili banknoty, monety i podobne do kart kredytowych płytki PCV nieszkodliwymi koronawirusami, a w warunkach wysokiego poziomu bezpieczeństwa również Sars-Cov-2. Powierzchnie te były następnie dotykane przez badane osoby, gdy były jeszcze mokre lub już po wysuszeniu. Okazało się, że po wyschnięciu płynu praktycznie nie doszło do przeniesienia zakaźnego wirusa. - W realistycznych warunkach infekcja Sars-Cov-2 z gotówki jest bardzo mało prawdopodobna - mówi Daniel Todt z Ruhr-Universität. Jak donosi serwis "Nauka w Polsce", badania te są zgodne z wcześniejszymi. W zdecydowanej większości przypadków do zakażenia dochodzi poprzez areozole lub drogą kropelkową. Infekcje, do których doszłoby na skutek dotykania powierzchni wspólnych prawie nie istnieją.
Pociąg bez toalety z Zakopanego do Trójmiasta. "Jest to wpadka ze strony przewoźnika"
WIDEO

Pociąg bez toalety z Zakopanego do Trójmiasta. "Jest to wpadka ze strony przewoźnika"

W programie "Newsroom WP'' gościem był ekspert ds. kolei - Piotr Malepszak. Rozmowa dotyczyła między innymi feralnego pociągu Intercity, jadącego z Zakopanego do Trójmiasta, w którym... nie było sprawnej toalety. - Jest to wpadka ze strony przewoźnika. Mówimy o pociągu, który od 6 lat jeździ na polskich torach. Nie jest to stary, zdezelowany sprzęt, który ledwo się toczy. Nowoczesny pociąg. Jeżeli weźmiemy długość tej trasy (...) blisko 900 km, ponad 12 godzin jazdy, to absolutnie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, aby w całym pociągu nie było dostępnej chociaż jednej toalety - stwierdził stanowczo ekspert. Przy czym zaznaczył jednak, że to odosobniony przypadek, gdyż nie widzimy codziennie tego typu zdarzeń. Polskie koleje dalekobieżne według Piotra Malepszaka bardzo poprawiły w ostatnim czasie komfort jazdy. Dotyczy to także jego zdaniem tych regionalnych przewoźników, którzy zmodernizowali swoje tabory i stają się coraz bardziej efektywni. Redaktor prowadzący zapytał także o stan infrastruktury kolejowej, gdyż od wielu lat trwa ciągłe remontowanie kolejnych odcinków torów, a znacznej poprawy w szybkości docierania do celu nie ma. Piotr Malepszak uważa, że to ta ''druga strona medalu polskich kolei'' i jest tu rzeczywiście duży problem. - te remonty trwają bardzo długo. Trwają 4-5 lat na odcinkach długości 100 kilometrów, (...) bardzo utrudniają życie przewoźnikom, którzy chcieliby jeździć szybciej, chcieliby zaoferować większą ilość pociągów, ale nie mogą - skomentował zaproszony gość. Ekspert stwierdził, że remonty, które kończą się często po wielu latach, nie dają efektów polepszenia sytuacji. Nie jest to jednak wina przewoźników, lecz zarządców sieci kolejowej, czyli w naszym przypadku PKP Polskie Linie Kolejowe. Dopytany o to, dlaczego zatem tak się dzieje, Piotr Malepszak odpowiedział wprost - chodzi o pieniądze. - Zarządca sieci kolejowej w Polsce, chce przerobić bardzo duże pieniądze, ale nie ma wystarczającego potencjału na rynku, żeby te prace szły w szybkim tempie, aby te prace sprawiały jak najmniej trudności dla przewoźników i pasażerów - powiedział ekspert. Na koniec wypowiedzi dodał, że przez to właśnie ten feralny pociąg z Zakopanego do Trójmiasta, który nie miał sprawnej toalety, odcinek ok. 100 kilometrów z Zakopanego do Krakowa, pokonuje w czasie prawie 3,5 godziny.