podlasie

Pogrzeb w Bohonikach. Muzułmanie pochowali nienarodzone dziecko syryjskich migrantów
WIDEO

Pogrzeb w Bohonikach. Muzułmanie pochowali nienarodzone dziecko syryjskich migrantów

To już czwarty pogrzeb migrantów w Bohonikach w powiecie sokólskim. W białej, maleńkiej trumnie przedstawiciele społeczności muzułmańskiej pochowali nienarodzone dziecko, które poroniła syryjska migrantka. Kobieta została znaleziona 2 tyg. temu po polskiej stronie w lesie przez Straż Graniczną. W ciężkim stanie trafiła do szpitala. Poroniła 14 listopada, będąc w 27 tygodniu ciąży. Jej mąż z pięciorgiem dzieci trafił do otwartego ośrodka Dialog. Halikari Dhaker – tak chcieli nazwać nienarodzonego chłopca rodzice – spoczął w wyznaczonym dla wyznawców islamu miejscu – na skraju największego cmentarza muzułmańskiego w Polsce, który należy do społeczności tatarskiej. Ceremonię poprowadził imam Aleksander Ali Bazarewicz. Rodzice dziecka nie dotarli na pogrzeb. "Niewinne dzieciątko jeszcze nienarodzone podzieliło los swoich starszych braci" – mówił w trakcie ceremonii imam bohonickich Tatarów. Od 8 listopada duża grupa setek ludzi, głównie z Bliskiego Wschodu, utknęła na Białorusi na przejściu granicznym z Polską, próbując nielegalnie przekroczyć granice kraju i przedostać się do Unii Europejskiej. - Zmagamy się z konsekwencjami tego kryzysu. Bierzemy na barki tą ciężką sytuację. Nie gościmy tu tych ludzi, nie częstujemy ich herbatą, tylko ich grzebiemy – mówił w rozmowie z agencją Associated Press imam Aleksander Ali Bazarewicz.
Koronawirus w Polsce. Podlasie ma swój wariant wirusa. "Widać trasy Polaków"
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Podlasie ma swój wariant wirusa. "Widać trasy Polaków"

Białostoccy naukowcy poinformowali o odkryciu w Polsce nowego wariantu koronawirusa. To tzw. wariant podlaski. Jego istnienie stwierdzili badacze z Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (UMB) w ramach prac nad nowym, autorskim szybkim testem molekularnym SARS-HYB-45. - Rzeczywiście mamy pięć przypadków, w których potwierdzono dodatkowe wzory mutacyjne. Prześledzimy, czy te osoby mają ze sobą związek, czy nie. Będzie przeprowadzone dochodzenie epidemiologiczne. Zobaczymy też, czy ten wariant wiąże się z innym przebiegiem zakażenia - stwierdziła w programie "Newsroom" prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, podlaski konsultant ds. epidemiologii. Profesor przyznała, że na razie nie wiadomo, jak ta mutacja przekłada się na charakterystykę wirusa. - Musimy sprawdzić, czy te osoby zachorowały ciężej, czy nie, w jaki sposób się zakaziły. Pięć przypadków to jest zbyt mało, by wyciągać jakieś szersze wnioski, ale ten wzór koledzy, wykonując sekwencjonowanie, będą śledzić. Czy on się powiela, czy on się rozprzestrzenia, jaki jest charakter zakażeń - dodała. Zdaniem prof. Zajkowskiej wyniki badań, są odbiciem wizyt naszych rodaków w trakcie Świąt Bożego Narodzenia. - Mamy tutaj trasy, które prowadzą i do Danii, i do Rosji, i do Wielkiej Brytanii i do Irlandii Północnej - poinformowała. - Natomiast to, co budzi największy niepokój to warianty, które cechują się większą zakaźnością, czyli wariant brytyjski i południowoafrykański. Należy śledzić ich rozprzestrzenianie się - dodała. Zaapelowała też o to, by podczas epidemii ograniczyć wyjazdy za granicę.
Violetta Baran Violetta Baran
PiS przelało miliony swoim samorządom. Podlasie wściekłe. "Skandal"
WIDEO

PiS przelało miliony swoim samorządom. Podlasie wściekłe. "Skandal"

Rozlokowano kolejne środki z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Chodzi o ponad 4 mld złotych. W założeniu pieniądze miały trafić do tych samorządów, które najbardziej ucierpiały na pandemii. W praktyce dostały je miasta, gminy i powiaty powiązane z partią rządzącą. Jak w soczewce widać to na Podlasiu, często nazywanym "bastionem PiS". - To jest skandal - komentuje prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Białystok, rządzony przez polityka PO, dostanie zero złotych. Podobnie zresztą jak inne duże miasta w całej Polsce, takie jak Warszawa, Wrocław czy Poznań. - Władza nie może sobie pozwolić na taką korupcję polityczną. Inaczej nazwać tego nie można - mówi bez zawahania Mirosław Lecz, wójt gminy Korycin, często krytycznie wypowiadający się o PiS. Do grona tych wójtów, którzy znaleźli się na "czarnej liście" włodarzy z Podlasia, dołączył ostatnio Stefan Grodzki. Wójt gminy Kulesze Kościelne (tej gminy, w której PiS od lat w wyborach ma jedno z największych poparć w kraju) krytycznie wypowiadał się o tzw. "piątce dla zwierząt". To sprawiło - jak przekonuje - że Kulesze Kościelne zostały ukarane i z drugiej puli Funduszu nie dostały ani złotówki. - Jeśli to ma wpływ na to, że my tych środków nie dostajemy, to w jakim państwie my żyjemy? - pyta Stefan Grodzki. Co na to przedstawiciele partii rządzącej? Więcej w materiale Klaudiusza Michalca.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec