podtopienia

"Wenecja umiera". Włosi testują wielki projekt
WIDEO

"Wenecja umiera". Włosi testują wielki projekt

To obecnie jedyna szansa na obronę Wenecji przed zatopieniem. Włosi testują swój wielki projekt MOSE (Modulo Sperimentale Elettromeccanico) – system, który składa się z ruchomych barier podwodnych, które automatycznie mają izolować Lagunę Wenecką od Morza Adriatyckiego w trakcie przypływów. Wraz ze wzmocnieniem wybrzeża i podniesieniem nadbrzeży – MOSE ma chronić Wenecję przed pływami do wysokości nawet 3 m. - Wenecja żyje dzięki rzemiosłu i turystyce. Jeśli tego nie ma, Wenecja umiera. Ponosimy wielką odpowiedzialność, próbując ją ratować. Bardzo cierpimy - mówi Annapaola Lavena, właścicielka lokalnej kawiarni. Wenecja wciąż zmaga się ze skutkami podtopień, które w ostatnich latach nasilają się. Największy z przypływów, w listopadzie 2019 r., zalał Wenecję blisko dwoma metrami wody. Towarzyszył mu silny wiatr, przez który m.in. odpadały ołowiane płytki z zabytkowej Bazyliki św. Marka. Naukowcy twierdzą, że to ostrzeżenie o zachodzących zmianach klimatycznych. Unikatowe położenie Wenecji, na palach wśród kanałów, uczyniło ją szczególnie podatną na zmiany klimatyczne. Tylko w sierpniu 2021 r. Bazylika św. Marka była zalewana pięciokrotnie. Podnoszący się poziom morza zwiększa częstotliwość pływów, a te doprowadzają do regularnego podtapiania 1600-letniego miasta na lagunie. To dlatego część Włochów pokłada nadzieje w systemie MOSE, który oficjalnie jest w fazie testów. Projekt budzi ogromne kontrowersje i ma wielu przeciwników. Obecnie zapory są uruchamiane, gdy zbliża się powódź z wodą o wysokości ponad 1,3 m. Od października 2020 r. zapory były podnoszone 20 razy. Do 2023 r. zapowiedziano oficjalne zatwierdzenie kosztującego ok. 6 mld euro systemu. Będzie on uruchamiał się w przypadku powodzi o wysokości 1,1 m. W przeciwnym razie 12 proc. miasta zabytkowego miasta znajdzie się pod wodą.