Wybierz! Podcast - Odcinek 9 - 27.04 - Robert Biedroń, Mirosław Piotrowski
Kolejny odcinek “Wybierz! Podcastu” z aż dwoma kandydatami na prezydenta. Najpierw Robert Biedroń, kandydat Lewicy, tłumaczy, dlaczego nie można rezygnować z udziału w wyborach, nawet jeśli PiS doprowadzi do ich organizacji w maju. W drugiej części Mirosław Piotrowski, kandydat partii Ruch Prawdziwa Europa, m.in. o współpracy z o. Tadeuszem Rydzykiem. - Skoro te wybory się odbywają, to trzeba w nich zagłosować i odsunąć tę władzę - mówi Robert Biedroń. - Nawet na Białorusi czy w Rosji opozycja bierze udział w wyborach. Nie dlatego, że naiwnie wierzy w pokonanie Putina czy Łukaszenki, ale by dodać ludziom nadziei, pokazać, że jest alternatywa, dokumentować przypadki łamania prawa - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. - To może być ostatni w miarę uczciwy proces wyborczy. On nie jest całkiem uczciwy, bo nie ma kampanii, ale to nie może sprawiać, że oddamy to pole walki. Jest wielu wyborców, nie można ich zdradzić - przekonuje Biedroń. - Mamy nieudolnego prezydenta, nikt już nie wierzy, że prezydent coś może. Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, z której obecny prezydent nie korzysta - przekonuje Biedroń. - Prezydent nie może biernie podpisywać wszystkiego, co mu prezes podsunie, musi być kreatorem. Jeśli zostanę wybrany, będę bardzo aktywnym prezydentem - zapewnia. - Polska jest gotowa na aktywnego, zaangażowanego prezydenta, a nie wiernego sługę prezesa, jakim jest Andrzej Duda. Drugim gościem jest Mirosław Piotrowski, były poseł do Parlamentu Europejskiego wybierany z list PiS, dzisiaj konkurujący z Andrzejem Dudą i krytykujący odpowiedź rządu na pandemię. - Datę na wpływ wyborów ma prezydent, który może ogłosić stan wyjątkowy. Nie ma kampanii, stan nadzwyczajny już dawno zaistniał, tylko nie został prawnie usankcjonowany - ocenia. Nie popiera jednak propozycji Roberta Biedronia, by zaprosić do Polski obserwatorów wyborczych. - Nigdy nie zwróciłbym się do międzynarodowej organizacji, aby wtrącała się w sprawy naszego kraju. To, co tu się dzieje, należy do Polaków. Tak jak sobie to ułożymy, tak będziemy mieli. Oczywiście są pewne nadużycia, ale musimy sobie z nimi poradzić - przekonuje polityk. - Oczywiście Jarosław Kaczyński ma głos decydujący, ale nawet on nie wie, czy wybory odbędą się 10 maja - dodaje Mirosław Piotrowski. Mówi też, że zgadza się z politykami PiS, którzy kilka lat temu mówili, że wybory korespondencyjne dają możliwości nadużyć.