Konflikty z Rosją. Bartosz Arłukowicz przestrzega
Premier Andrej Babisz oraz wicepremier, szef MSW i p.o. ministra spraw zagranicznych Jan Hamaczek poinformowali w sobotę o wydaleniu z Czech 18 rosyjskich dyplomatów, którzy zostali zidentyfikowani jako oficerowie służb specjalnych Rosji. Z ustaleń czeskiej służby bezpieczeństwa BIS wynika, że rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w eksplozję w wojskowym składzie amunicji w Vrbieticach. MSZ Rosji uznało decyzję Czechów za "prowokację" i zapowiedziało, że podejmie działania odwetowe. Narasta też napięcie między Rosją a Ukrainą. Najnowsze zdjęcia satelitarne dowodzą, że na Krymie w ciągu ostatnich tygodni powstał rosyjski obóz wojskowy. - Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. W mojej ocenie Władimir Putin świadomie wykorzystuje kryzys, z jakim borykają się Polska, Europa i świat - pandemię. To, co się dzieje wokół Ukrainy, co słyszymy o Czechach, o tej ofensywie Rosji, to musi zapalać czerwoną lampkę u nas wszystkich - politykow europejskich i polskich. W pojedynkę nie mamy żadnej szansy w starciu z Putinem i Rosją - komentował w programie "Tłit" europoseł KO Bartosz Arłukowicz. - Powinniśmy być liderami podejmowania decyzji w UE, a tak niestety nie jest. Powinniśmy dbać o to, by wspólnota się zacieśniała, a nie rozluźniała, powinniśmy walczyć o to, by mieć partnerów w UE, bo sami jesteśmy bez szans. A co my robimy? Wojujemy z Europą - dodał Arłukowicz.