rosja (strona 17 z 77)

Pustynia się rozszerza. Rosja zmaga się ze skutkami ocieplenia planety
3:28

Pustynia się rozszerza. Rosja zmaga się ze skutkami ocieplenia planety

Pustynia w południowej Kałmucji w Rosji się powiększa. Każdego roku eksperci odnotowują coraz większe szkody spowodowane zmianami klimatycznymi w tym rejonie. W ciągu ostatnich dwóch lat piaski Kałmucji zwiększyły swój zasięg ponad dwukrotnie. To m.in. przez długotrwałe susze. Temperatury w Rosji dwukrotnie przewyższają średnią światową. Ekspensywność pustyni zagraża miastu Bergin. Pod piaskiem znikają drogi – mieszkańcy bywają odcięci od świata. Zdaniem ekspertów, pustynnienie napędza też erozja gleb spowodowana nadmiernym wypasem bydła w regionie. Zwierzęta depczą ziemię, co między innymi uniemożliwia zakorzenianie się roślin. Hodowla bydła w Kałmucji jest tradycyjną ostoją lokalnej gospodarki. Latem 2020 r. tysiące zwierząt padły na stepie z powodu braku pożywienia po miesiącach bez deszczu. - To było straszne patrzeć na bydło. Zwierzęta szukały trawy, ale w ogóle jej nie było. Jadąc po stepie można było zobaczyć leżące wszędzie konie, krowy i wielbłądy. To było naprawdę przerażające - powiedział w rozmowie z Associated Press Ulyumdzhi Mukabenow, lokalny pasterz. Aby załagodzić skutki zmian klimatycznych pięć lat temu zaczęto sadzać krzewy w okolicach wydm. Mają korzeniami wiązać glebę oraz powstrzymywać silne wiatry niosące ze sobą piasek. Nikołaj Abuszinow, wiceminister rolnictwa Kałmucji, zapytany przez Associated Press o strategię dotyczącą zmian klimatycznych powiedział, że większość jego wysiłków jest teraz skierowana na przeciwdziałanie skutkom katastrof związanych z klimatem. Rząd rosyjski opracował właśnie bardziej agresywną strategię dekarbonizacji, która po raz pierwszy wyznaczyła cel zerowej emisji dwutlenku węgla netto do 2060 roku.
Opcje
Wielkie kratery w Rosji. Badacze odkrywają jeden po drugim
1:49

Wielkie kratery w Rosji. Badacze odkrywają jeden po drugim

W regionie Jamalsko-Nienieckim w północnej Syberii znajdują się ogromne skaliste kratery, które pojawiły się w wiecznej zmarzlinie. Pierwszy krater został odkryty w 2014 r. przez helikopter przelatujący w pobliżu pola gazowego Bovanenkovo. Ostatni, nazwany C17 – który ma do 33 metrów głębokości i około 25 metrów średnicy – został odkryty w sierpniu 2020 roku, co daje łączną liczbę 17 kraterów zaobserwowanych do tej pory na Półwyspie Jamalskim. Naukowcy twierdzą, że jest zbyt wcześnie, aby jednoznacznie określić przyczynę i wpływ kraterów na środowisko. Jedną z wiodących teorii jest to, że topnienie wiecznej zmarzliny spowodowane globalnym ociepleniem powoduje, że niegdyś twardy jak skała grunt mięknie, umożliwiając bąbelkom metanu i innym gazom zbierać się i pchać w górę. Gazy te powodują gromadzenie się kopców ziemi, które następnie eksplodują, wystrzeliwując gaz. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) Rosja wyprodukowała 12 897 t metanu, co odpowiada 16,9 procent światowych emisji w 2020 roku. Podczas niedawnej ekspedycji geolodzy z Tomskiego Uniwersytetu Państwowego pobrali próbki mchu z ogromnego bagna Vasyugan, największego bagna na półkuli północnej. Ogromnym problemem jest topnienie rozległego systemu zamarzniętych bagien w północnej Syberii Zachodniej w wyniku gwałtownie rosnących temperatur. Według naukowców, gdy te bagna topią się, uwalniają do atmosfery dużą liczbę szkodliwych gazów, takich jak metan i dwutlenek węgla. Eksperci szacują, że rezerwy metanu na tych bagnach mogą wynieść około 70 miliardów ton.
Opcje
Rosjanie gotowi na odparcie terrorystów z Afganistanu. Nagranie z ćwiczeń wojskowych
2:05

Rosjanie gotowi na odparcie terrorystów z Afganistanu. Nagranie z ćwiczeń wojskowych

Rosyjscy żołnierze przeprowadzili w niedzielę (24 października) ćwiczenia antyterrorystyczne w bazie wojskowej w stolicy Tadżykistanu, Duszanbe. Ich celem było przygotowanie się na możliwe zagrożenia bezpieczeństwa pochodzące z Afganistanu. 201. baza wojskowa w Duszanbe jest jedną z największych placówek wojskowych na terenie byłego Związku Radzieckiego. Ponad 1500 żołnierzy służących w bazie wzięło udział w manewrach. Dodatkowo uczestniczyło w nich ok. 5000 żołnierzy i ponad 700 pojazdów opancerzonych, które przybyły tam specjalnie w tym celu z Rosji, Tadżykistanu i kilku innych krajów Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, któremu przewodzi Rosja. W tym roku baza została wyposażona w najnowocześniejsze uzbrojenie. Chodzi m.in. o nowe wozy bojowe piechoty, przenośne wyrzutnie rakietowe, a także przeciwpancerne systemy rakietowe. Szef sztabu 201. bazy, pułkownik Jewgienij Archimienko powiedział, że do końca roku do bazy trafią również nowe czołgi T-72 B3. Rosyjscy urzędnicy przekazali w oświadczeniu, że wierzą w obietnicę Talibów, że nie będą oni zagrażać sąsiednim krajom. Zauważyli jednak, że Państwo Islamskie, Al-Kaida i inni bojownicy w północnym Afganistanie, mogą próbować zdestabilizować sytuację w sąsiadujących krajach. Podkreślili także, że przemyt narkotyków z Afganistanu nadal jest problemem i będzie stanowił wyzwanie. Moskwa zobowiązała się do udzielenia pomocy wojskowej swoim byłym sojusznikom z OUBZ w Azji Środkowej. Związek Radziecki prowadził w Afganistanie 10-letnią wojnę, która zakończyła się wycofaniem jego wojsk w 1989 roku. W ostatnich latach Rosja powróciła do roli wpływowego pośrednika w kontaktach między zachodem a Afganistanem, organizując kilka rund rozmów z afgańskimi oficjelami. Rosja przez lata starała się również nawiązać kontakty z Talibami, mimo że w 2003 roku uznała tę grupę za organizację terrorystyczną i nigdy jej z tej listy nie usunęła. W przeciwieństwie do wielu innych krajów Rosja nie ewakuowała swojej ambasady w Kabulu po tym, jak w sierpniu Talibowie siłą zajęli afgańską stolicę.
Opcje
Fatalne wiadomości z Rosji. Szpitale walczą z rekordowym wzrostem COVID
2:44

Fatalne wiadomości z Rosji. Szpitale walczą z rekordowym wzrostem COVID

Europa zmaga się z IV falą COVID-19 Coraz więcej państw odnotowuje rekordowe liczby zakażeń. Również Rosja zgłosiła największą dzienną liczbę nowych infekcji koronawirusem. Według oficjalnych danych liczba zakażonych wzrosła o ponad 70 procent względem poprzedniego miesiąca. W niedzielę (17 października) służby odnotowały 34 303 nowe infekcje oraz 999 przypadków śmiertelnych. Zaledwie dzień wcześniej Rosja odnotowała najwyższą liczbę zgonów. W sobotę (16 października) 1002 osoby zmarły z powodu wirusa i zgłoszono 20 174 przypadków zakażeń. Kraj zmaga się ze z systematycznie rosnącą ilością chorych, a szpitale stają się przepełnione. – Jesteśmy zmuszeni przyjmować pacjentów na korytarzach - mówi w rozmowie z agencją Associated Press kierownik Miejskiego Szpitala Klinicznego w regionie regionu Saratowa, Raisa Polikarpova. Rosyjskie władze próbowały przyspieszyć tempo szczepień za pomocą loterii oraz premii, jednak obywatele pozostają bierni. Rząd poinformował, że zaledwie 43 miliony Rosjan (około 29 procent) z prawie 146 milionów mieszkańców kraju, zostało w pełni zaszczepionych. W celu usprawnienia walki z pandemią część regionów Rosji wprowadziły ograniczenia. Ograniczono liczbę osób mogących wchodzić do restauracji, teatrów i biorących udział w imprezach masowych. Jednak największe miasta Moskwa i Sankt Petersburg nie wprowadziły obostrzeń. Według przekazu Associated Press największe ogniska zachorowań występują głównie w zachodniej Rosji oraz w miejscowościach leżących wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, takich jak Władywostok i Chabarowsk. Specjalna grupa zadaniowa ds. koronawirusa zarejestrowała w Rosji do tej pory ponad 7,99 miliona potwierdzonych przypadków i 223 312 zgonów. To najwyższy wskaźnik zgonów w Europie. Te dane plasują kraj jako piąty pod względem liczby zgonów związanych z pandemią na świecie. Rosja znajduje się na liście zaraz po Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Indiach i Meksyku.
Opcje
Wojna hybrydowa nabiera tempa. Gen. Skrzypczak: im zależy na sianiu strachu i chaosu
2:00

Wojna hybrydowa nabiera tempa. Gen. Skrzypczak: im zależy na sianiu strachu i chaosu

Na granicy polsko-białoruskiej trwa kryzys i codziennie dochodzą nowe informacje na temat prób nielegalnego przekraczania naszej granicy oraz o kolejnych zgonach wśród koczujących tam ludzi. Czy wojna hybrydowa z Polską, którą realizuje Białoruś z prawdopodobnym wsparcie Rosji, wkracza na kolejny etap? Zapytany został o to w programie ''Newsroom WP'' gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. - Możemy się obawiać coraz większego oddziaływania propagandy rosyjskiej i białoruskiej na nasze społeczeństwo, bo im zależy na sianiu strachu i chaosu. Choć wydaje się, że jeżeliby ten proces, tę wojnę umiędzynarodowiono i zwiększono restrykcje w stosunku do Łukaszenki, on by ustąpił. [...] On ma świadomość, że jego działania są mało skuteczne, on oczekiwał, że będą miały większe reperkusje, jeśli chodzi o Unię Europejską i Polskę. Jednak widać wyraźnie, że te sukcesy są niewielkie. [...] Moim zdaniem, nie ma pomysłu, aby zintensyfikować tę wojnę ze strony Białorusi i ze strony Moskwy - stwierdził ekspert. Gość ''Newsroomu WP'' zapytany został jeszcze o to, czy możemy spodziewać się zwiększenia liczby migrantów, którzy pojawią się na granicy polsko-białoruskiej. - Naturalnie tak, bo ta fala z Afganistanu, która uciekła, dopiero dociera do Białorusi i ta fala dopiero rusza. W związku z tym spodziewać się należy, że przerzut ludzi będzie zintensyfikowany przez profesjonalistów, którzy się zajmują przerzutem ludzi. Na to trzeba być przygotowanym - powiedział na koniec gen. Skrzypczak.
Opcje
Abp Marek Jędraszewski krytykuje UE. Ks. Kobyliński: dyskusja jest barwna, ale nie merytoryczna
6:30

Abp Marek Jędraszewski krytykuje UE. Ks. Kobyliński: dyskusja jest barwna, ale nie merytoryczna

Abp Marek Jędraszewski podczas homilii na Jasnej Górze skrytykował postawę Unii Europejskiej, która według niego obiecuje pieniądze, w zamian za odejście od bożego prawa. W programie ''Newsroom WP'' gościem był ks. prof. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ksiądz profesor został zapytany przez prowadzącego o słowa arcybiskupa. - Ta nasza polska dyskusja naprawdę jest barwna, ale nie merytoryczna. Pytanie najważniejsze jest, czym będzie w przyszłości Unia Europejska, a te pytania u nas w Polsce w ogóle nie padają, także jeśli chodzi o polityków czy duchownych - stwierdził ks. prof. Kobyliński. Dalej gość ''Newsroomu WP'' dopytany został jeszcze o to, czy jego zdaniem UE rzeczywiście zagraża polskiemu kościołowi. - To nie jest tak, że kościół katolicki w Polsce ktoś chce zniszczyć, prześladować czy ograniczać jego działalność i uważam, że te nastroje wojenne są trochę przesadzone. Pytanie jest inne, w jaki sposób kościół w Polsce może przetrwać w tym nowym modelu Unii Europejskiej. [...] W 2004 roku wchodziliśmy do Unii już do tego modelu preferującego europejskie superpaństwo w wersji lewicowo-liberalnej. Warto dzisiaj pytać w Polsce co dalej i jaką mieliśmy świadomość tego problemu w 2004 roku - powiedział gość programu ''Newsroom WP''. Na koniec prowadzący zapytał księdza profesora o to, czy nie jest jednak tak, że politycy najpierw zgodzili się na takie warunki, wzięli pieniądze z Unii, a teraz, gdy rodzą się problemy, to chcą się od Unii odciąć. - Zupełnie o czym innym dyskutuje dzisiaj świat, gdy chodzi o Europę, Amerykę czy Azję. Chodzi o zmianę globalnego porządku. [...] Tzn. przechodzimy od modelu jednobiegunowego, w którym jedynym supermocarstwem były Stany Zjednoczone, w stronę modelu wielobiegunowego, w którym będzie kilka supermocarstw. [...] To sprawia, że wywraca się do góry nogami stary porządek i w tym nowym rozdaniu, jest pytanie bardzo trudne, jeśli chodzi o Unię Europejską. Czy Unia Europejska jako związek państw narodowych, może sprostać tej szalonej konkurencji, czy też Europie jest potrzebne silne, europejskie superpaństwo z jedną polityką zagraniczną i z jedną armią. Gdy obecnie śledzę dyskusję niemiecką, francuską czy włoską, dotyczącą świata po Afganistanie, to mam coraz więcej wątpliwości, czy nie trzeba w Europie iść w kierunku jakiejś formy federacji - podsumował ks. prof. Andrzej Kobyliński.
Opcje