rosja (strona 9 z 77)

Rosja traci przewagę w powietrzu? Gen. Pacek o atutach Ukrainy
3:37

Rosja traci przewagę w powietrzu? Gen. Pacek o atutach Ukrainy

Ukraina radzi sobie z walką w powietrzu? - Przewaga jest po stronie rosyjskiej. Zniszczenie ukraińskich lotnisk i całego systemu w dużym stopniu się Rosji udało - komentował w programie "Newsroom" WP gen. dyw. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Nie można powiedzieć o przewadze Kijowa, byłoby to zbyt daleko idące. Mówimy o pojedynczych walkach i działaniach, które są po stronie Ukrainy dobrze realizowane. Duże znaczenie mają także środki naziemne, które są na wyposażeniu ukraińskiego wojska lub otrzymują z Zachodu. Wiele rosyjskich środków powietrznych jest likwidowanych z lądu - wskazywał wojskowy. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała w rozmowie o straty, jakie ponosi Rosja. - Zginęło pięciu generałów. Jak na taką wojnę, jest to niebywałe. Początkowo wydawało się, że są to błędy wynikające ze zbyt bliskiej ich obecności. (...) Ale chyba tak nie jest. Kolejne ofiary wskazują na inną przyczynę. Prawdopodobnie zdarzają się telefoniczne błędy. Każde połączenie telefoniczne jest sygnałem do uderzenia w konkretne miejsce. Tak było w 2014 roku, kiedy ginęło wielu ukraińskich żołnierzy, rozmawiając z mamą, żoną bratem. Sądzę, że takie niefrasobliwe zachowanie może się zdarzać również rosyjskim generałom - wskazywał gen. dyw. Pacek.
Opcje
Te nieruchomości trzeba zabrać Rosji? Polityk o budynkach w Warszawie
4:22

Te nieruchomości trzeba zabrać Rosji? Polityk o budynkach w Warszawie

Jacek Ozdoba został zapytany w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski o propozycję zmian w Konstytucji dot. konfiskaty majątków i opodatkowania firm, które będą działać na terenie Rosji. - My jako ugrupowanie (Solidarna Polska - przyp. red.) wiemy, jak ważne są sankcje i konsekwencje wobec zbrodniarzy - powiedział wiceminister klimatu i środowiska. - Minister Zbigniew Ziobro razem z prokuratorem Międzynarodowego Trybunału w Hadze mówił o tym, że Polska podejmuje w tej chwili działalność w zakresie zbierania materiału dowodowego w celu postawienia przed sądem Władimira Putina i pozostałych tych, którzy są zbrodniarzami. Musimy pamiętać o tym, że to jest bardzo ważna czynność. To jest postawienie "kropki nad i" i wreszcie nazwanie rzeczy po imieniu - podkreślił polityk. - Bez tej działalności za chwilę znowu będzie poczucie, że akceptujemy to, co się stało, tak jak było w 2014 roku - dodał gość WP. Polityk nawiązał też do zmian w Konstytucji. - Wypowiem się indywidualnie, jako poseł. Uważam, że rozmowa na ten temat jest istotna i będziemy się przyglądać tym zmianom. Jeśli będą one korzystne, będziemy je popierać - wyjaśnił. - Ja teraz znajduję się w miejscu, które jest kilkaset metrów od majątku, do którego roszczenia zgłaszała Federacja Rosyjska. To jest na Dolnym Mokotowie dość duża nieruchomość, która powinna być absolutnie natychmiast zabrana, tak samo, jak inne nieruchomości, które były przedmiotem sporu. Oprócz tego konfiskata i całkowite przejęcie oraz zabranie na zawsze majątku tych, którzy dokonują przestępstw, są bandziorami i mordercami - dodał wiceminister.
Sylwia Bagińska

S. Bagińska

Opcje
Rosja otworzy puszkę Pandory? Ekspert alarmuje
5:25

Rosja otworzy puszkę Pandory? Ekspert alarmuje

- Po II Wojnie Światowej umówiliśmy się, (…) że nie będziemy stosować przemocy w stosunkach międzynarodowych, zmieniać granic państwowych. Na podstawie tych zasad zbudowaliśmy porządek, dzięki któremu żyliśmy po II WŚ aż do dziś. Rosja w sposób konsekwentny dąży do złamania tego porządku opartego na niestosowaniu przemocy, niezmienianiu granic. To oczywiście otwiera ryzyko, otwiera puszkę Pandory, ponieważ - niezależnie od tego, czy Rosja efektywnie czy nie przeprowadzi działania na Ukrainie - inne państwa mogą traktować tę sytuację jako przykład tego, że można metodami siłowymi doprowadzić do realizacji swoich interesów - mówił w programie "Newsroom" WP analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Arkadiusz Legieć. Odniósł się również do informacji, że Rosja zerwała pokojowe negocjacje z Japonią ws. sporu terytorialnego o Wyspy Kurylskie. - To jeden z wielu konfliktów granicznych Rosji, który pokazuje, że to państwo nie jest w stanie uregulować swoich relacji z sąsiadami w sposób pokojowy. Z całą pewnością stanowisko Rosji jest związane z tym, że Japonia w pełni przyłączyła się do międzynarodowych sankcji nakładanych na Rosję przez państwa zachodnie, (...) wiedząc, że kiedy ona może się znaleźć w analogicznej sytuacji, również będzie oczekiwała wsparcia międzynarodowego - wyjaśnił Legieć.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Gigantyczne straty Rosjan. "To jest dramatyczne"
7:10

Gigantyczne straty Rosjan. "To jest dramatyczne"

Rosyjski tabloid "Komsomolskaja Prawda" opublikował artykuł na temat strat poniesionych przez rosyjskie wojsko. Napisano o blisko 10 tys. poległych żołnierzach i ponad 16 tys. rannych. To o wiele więcej niż podają oficjalne rosyjskie statystyki. Artykuł został szybko skorygowany, ale media społecznościowe obiegły zrzuty ekranu z serwisu. - Nawet jeżeli by to podzielić na pół, to i tak straty są potężne. To prawie 30 tys. ludzi wyłączonych z walki podczas miesiąca. Amerykanie przez cały okres trwania wojny w Iraku stracili ok. 6,5 tys., więc to jest dramatyczne - komentował w programie "Newsroom" WP ppłk Krzysztof Przepiórka, były żołnierz GROM. - Jeżeli w ciągu niecałego miesiąca tracimy 10 proc. stanu osobowego, to jest to fatalne dla atakujących. (...) Te straty są praktycznie nie do odrobienia. Rosjanie tracą nie tylko żołnierzy wojsk lądowych, ale przede wszystkim pilotów samolotów i śmigłowców. Wyszkolenie takiego pilota trwa latami - tłumaczył Przepiórka. Jak podkreślił, "Rosja to nie jest mały kraj, gdzie można skupić siły w jednym miejscu". - Te rezerwy, te dodatkowe siły, są rozproszone po całej Rosji, która jest rozległa. (...) Nie można powiedzieć: ten region sobie odpuszczamy, a dajemy wszystko na Ukrainę - mówił. Przepiórka przyznał, że niepokoją go ruchy wojsk białoruskich. - Jak Łukaszenka zdecyduje się wejść na zachodnią Ukrainę, może być Ukraińcom ciężko. Od strony zachodniej dostarczany jest sprzęt. Nie można go dostarczyć drogą lotniczą, ponieważ to Rosjanie panują w powietrzu. Odcięcie Ukrainy zachodniej może spowodować katastrofę humanitarną i brak dostaw amunicji na pole walki - zaalarmował.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Cel Putina. "Chce z Polski strefy buforowej"
4:05

Cel Putina. "Chce z Polski strefy buforowej"

- Celem Putina jako takim, nie było zniszczenie Ukrainy, natomiast było podporządkowanie jej całkowite. Zmiana rządu, osadzenie własnych ludzi - powiedziała w programie specjalnym WP Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była ambasador RP w Rosji. - Putin (…) jasno powiedział, że jego celem jest też stworzenie z naszego regionu, w tym Polski, strefy buforowej, żeby stąd wycofały się wojska amerykańskie i żeby Rosja miała możliwość współdecydowania o tym, jakie są rozwiązania militarnego bezpieczeństwa także w naszym regionie. To były cele Putina. Te cele po 3 tygodniach wojny się ewidentnie zredukowały, przynajmniej na ten moment w odniesieniu do Ukrainy - dodała. - Rosja oczekuje neutralności i to może znaczyć bardzo wiele. Natomiast kluczowe, co jest nie do przyjęcia dla Ukrainy, to jest to, co Rosja nazywa demilitaryzacją Ukrainy, czyli tak naprawdę oczekuje, że Ukraina pozbędzie się armii - wskazała. - Po tych trzech tygodniach widzimy, że Rosjanie zrozumieli, iż nie osiągnęli swoich celów i próbują już trochę zmiękczyć swoją pozycję. Trzeba przyznać, jest ona już łagodniejsza (…) - mówiła była ambasador. Jak stwierdziła, obecnie jest to "próba wynegocjowania (…) takich warunków, które de facto spowodują, że Ukraina w przyszłości nie będzie mogła się przed Rosją bronić, więc to są ciągle warunki nie do przyjęcia".
Opcje
"Przepraszam za emocje". Poruszający komentarz ambasadora Ukrainy
4:46

"Przepraszam za emocje". Poruszający komentarz ambasadora Ukrainy

- Systemy bezpieczeństwa, które działają na świecie, zawiodły. Zawiodło Memorandum Budapesztańskie, które nic nam nie dało. Oddaliśmy broń jądrową, a nic w zamian nie mamy. Napadła na nas Rosja, odebrała część naszego terytorium i nikt w żaden sposób nie zareagował - mówił w programie specjalnym WP Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce. - Mamy ONZ, które nie może podjąć skutecznej decyzji, bo po pierwsze są skorumpowani przez Rosję, sekretariat tej organizacji, a po drugie Rosja, jako członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ma prawo weta. Rosja, która jest agresorem i terrorystą międzynarodowym, która jest zbrodniarzem, ma prawo weta! Oczywiście, że ona zablokuje każdą decyzję. Będzie dalej zabijać, a cały świat będzie mówić: no przecież nic nie możemy zrobić, bo mamy takie układy - kontynuował. - Tak samo z NATO. Czekamy na decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej, a okazuje się, że NATO nie może podjąć takiej decyzji, bo ona ma być jednomyślna. Mamy państwa, które nas wspierają, które są gotowe zaryzykować, które mają śmiałość powiedzieć prawdę, pojechać do Kijowa i wesprzeć Ukrainę, a inne państwa sobie cicho siedzą i mówią: nie, nie, nie, może nie warto, może zaczekajmy, może to się zatrzyma tylko na Ukrainie, popatrzymy sobie przez wideo, jak jest zabijany naród ukraiński, jak jest niszczona Ukraina, będziemy sobie cicho siedzieć, aby do nas nic nie doszło. Taki system bezpieczeństwa nie powinien działać. Powinien być inny, który może być skuteczny. Rosja wykorzystuje tę słabość. Musi być wymyślony taki system, który zadziała efektywnie przeciwko Rosji - podkreślił Deszczyca. - Przepraszam za emocje, ale po tym, jak widzę zdjęcia z Mariupola, ze Lwowa, nie mogę sobie nawet wyobrazić, żeby bomby spadły na historyczny Lwów, na wspólną historię polską, żydowską, austriacką. Zniszczyłaby to wszystko Rosja i my mamy na to pozwolić? - pytał ambasador.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Ukraina odda Krym i Donbas? "Myślę, że to nierealne"
5:05

Ukraina odda Krym i Donbas? "Myślę, że to nierealne"

Jaką ofertę może mieć Ukraina dla Rosji? - pytany był, w kontekście planowanej kolejnej tury rozmów pokojowych, w programie specjalnym WP były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło. - Ukraińska wersja, z tego, co wiemy, pozostaje cały czas taka sama. To jest bezwzględne wycofanie wszystkich wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy. Wtedy można negocjować. Myślę, że jest to warunek, którego Ukraina nie odpuści. Były spekulacje, co z Krymem, z republikami doniecką i ługańską, ale myślę, że ten pierwszy warunek jest warunkiem niepodważalnym - stwierdził. Co z roszczeniami terytorialnymi Rosji ws. Krymu i Donbasu? - Rosja może sobie w tej kwestii mówić, co chce. Zgodnie z prawem międzynarodowym zarówno Krym, jak i republiki doniecka i ługańska to są tereny ukraińskie. Trudno, żeby w sytuacji zwycięstw i skutecznego oporu Ukraina stwierdziła: oddajemy wam to, chcemy pokoju. Myślę, że to jest nierealne - ocenił Piekło. Były ambasador pytany był również o żądania Rosji ws. demilitaryzacji Ukrainy i zachowania jej neutralności. Przypomniał, że dążenie do członkostwa w UE i w NATO jest wpisane do ukraińskiej konstytucji. - To by więc wymagało zmiany konstytucji. Żeby dokonać takiej zmiany, procedura jest bardzo długa. Niekoniecznie byłoby to bardzo popularne w tej chwili. Nastroje ukraińskie są pozytywne, odnoszone są zwycięstwa, Ukraina nie uległa. Władze ukraińskie nie zaryzykowałyby w tej chwili pójścia w tym kierunku - ocenił Piekło.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Co stoi na propagandą Putina? Była ambasador tłumaczy
7:23

Co stoi na propagandą Putina? Była ambasador tłumaczy

- Rosja przez trzy tygodnie przeszła w bardzo szybkim tempie drogę od autorytaryzmu do dyktatury militarnej. Tego już się nie da inaczej nazwać. Elementem tej dyktatury jest zmasowana propaganda, wycięcie wszystkich źródeł informacji, które mówią cokolwiek innego. (…) Jest dopuszczony tylko jeden oficjalny punkt widzenia. Ten punkt widzenia jest stalinowski, faszystowski. To jest taki skrajny ogląd spraw, że w Kijowie jest junta faszystowska, sterowana przez Amerykanów, ona jest ludobójcza, zbrodnicza i przeciwko niej Rosjanie walczą - mówiła w programie specjalnym WP była ambasador RP w Rosji, dyrektor Instytutu Strategie 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak podkreśliła, jest to budowanie obrazu fikcyjnego wroga już nie tylko na zewnątrz, ale też wewnętrznie. - Putin walczy o to, żeby większość ludzi do tej operacji przekonać. Najwyraźniej nie są. To jest gwarancja, że ludzie będą znosili te wszystkie ciężary ekonomiczne, będą w stanie dalej prowadzić tę wojnę. Ta wojna nie tylko dotyczy Ukrainy. Ta wojna toczy się dzisiaj wewnątrz Rosji ze społeczeństwem rosyjskim. Reżim próbuje do końca wyprać mózg Rosjanom. Każdy, kto myśli inaczej, jest zbrodniarzem, jest zdrajcą - tłumaczyła. W ocenie Pełczyńskiej-Nałęcz Putin rozumie, że może się tak stać, że na front ukraiński trzeba będzie wysyłać poborowych. - Trzeba zmobilizować społeczeństwo, żeby była zgoda społeczna na to, żeby młodzi ludzie tam ginęli - podkreśliła.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Rosyjski dron na polskim niebie? Ekspert uspokaja
4:32

Rosyjski dron na polskim niebie? Ekspert uspokaja

W polską przestrzeń powietrzną miał wlecieć rosyjski dron - przekazało Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy. Polskie służby nie potwierdziły jednak tej informacji. Sprawę komentował w programie specjalnym WP płk. rez. Maciej Matysiak - ekspert fundacji Stratpoints, były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zalecił, by podchodzić do takich informacji "z dużą rezerwą i dużym spokojem". - Przykładów naruszania przestrzeni powietrznej czy zbliżania się do przestrzeni powietrznej polskiej, czy krajów NATO, było sporo ze strony rosyjskiej - mówił Matysiak. Jak wyjaśnił, celem tych działań było testowanie systemów. Ekspert podkreślił, że trzeba też zwracać uwagę na przekaz ukraiński, który będzie podnosił poziom zagrożenia. - Ukraińcy walczą o swoje. Oni prowadzą wojnę informacyjną z Rosją, ale ich celem jest też uzyskanie wsparcia. Jeśli my ocenimy, że poziom zagrożenia jest bardzo wysoki, może szybciej się zdecydujemy na działanie na ich rzecz - tłumaczył. W ocenie Matysiaka teren Polski jest bezpieczny. - Sytuacja jest monitorowana. Mimo ostrzelania blisko polskich granic, mamy bardzo silną kontrolę nad przestrzenią powietrzną i potencjał odstraszania. Jesteśmy wzmocnieni siłami natowskimi, brytyjskimi, francuskimi, amerykańskimi. Nasza czujność jest zdecydowanie większa niż w czasach przed konfliktem - podkreślił.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje