ukraina (strona 5 z 42)

Ukraina odda Krym i Donbas? "Myślę, że to nierealne"
5:05

Ukraina odda Krym i Donbas? "Myślę, że to nierealne"

Jaką ofertę może mieć Ukraina dla Rosji? - pytany był, w kontekście planowanej kolejnej tury rozmów pokojowych, w programie specjalnym WP były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło. - Ukraińska wersja, z tego, co wiemy, pozostaje cały czas taka sama. To jest bezwzględne wycofanie wszystkich wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy. Wtedy można negocjować. Myślę, że jest to warunek, którego Ukraina nie odpuści. Były spekulacje, co z Krymem, z republikami doniecką i ługańską, ale myślę, że ten pierwszy warunek jest warunkiem niepodważalnym - stwierdził. Co z roszczeniami terytorialnymi Rosji ws. Krymu i Donbasu? - Rosja może sobie w tej kwestii mówić, co chce. Zgodnie z prawem międzynarodowym zarówno Krym, jak i republiki doniecka i ługańska to są tereny ukraińskie. Trudno, żeby w sytuacji zwycięstw i skutecznego oporu Ukraina stwierdziła: oddajemy wam to, chcemy pokoju. Myślę, że to jest nierealne - ocenił Piekło. Były ambasador pytany był również o żądania Rosji ws. demilitaryzacji Ukrainy i zachowania jej neutralności. Przypomniał, że dążenie do członkostwa w UE i w NATO jest wpisane do ukraińskiej konstytucji. - To by więc wymagało zmiany konstytucji. Żeby dokonać takiej zmiany, procedura jest bardzo długa. Niekoniecznie byłoby to bardzo popularne w tej chwili. Nastroje ukraińskie są pozytywne, odnoszone są zwycięstwa, Ukraina nie uległa. Władze ukraińskie nie zaryzykowałyby w tej chwili pójścia w tym kierunku - ocenił Piekło.
Natalia Durman Natalia Durman
Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"
5:52

Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"

"Nie zamierzamy atakować innych państw. Tak naprawdę nie zaatakowaliśmy Ukrainy" - oznajmił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po spotkaniu z jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą w tureckiej Antalyi. Ławrow stwierdził ponadto, że Rosja zbombardowała szpital położniczy w Mariupolu, bo "była to baza ultraradykalnego batalionu Azowskiego". - To straszne. (...) To po prostu ściek, stek bzdur, który nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek realiami. Tego się nie da się słuchać, tego nie można słuchać i nie warto słuchać, bo to zmierza donikąd - komentował w programie specjalnym WP analityk PISM Mateusz Piotrowski. Odniósł się też do słów rzecznika prasowego rosyjskiego ministerstwa obrony, który ogłosił, że "podstępni" Amerykanie na terytorium Ukrainy zajmują się badaniami nad trasami migracji ptaków, które roznoszą patogeny po Rosji. W jego ocenie może to być zapowiedź wykorzystania broni biologicznej lub chemicznej w Ukrainie. - Rosja tę broń posiada. Atak na Skripala jest tego przykładem. Ta broń na pewno jest nie w śladowych ilościach. Wyobrażam sobie jakieś ograniczone jej wykorzystanie, oczywiście pod pretekstem - podkreślił. Piotrowski zwrócił uwagę, że "pomału przebija się też argument dotyczący COVID-u". - Zaraz się okaże, że nie - jak twierdziły Chiny - amerykańscy żołnierze przywieźli COVID do Chin, ale on się wydostał z tych placówek w Ukrainie. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby taką oficjalną linię przyjęto. To jest tragikomiczne - stwierdził.
Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA
3:11

Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA

Kilka godzin po tym, jak wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Kamala Harris, poparła wezwanie Ukrainy do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję, Departament Stanu USA ostrzegł Kreml przed użyciem broni chemicznej na terenie Ukrainy. - To jest rząd, który w przeszłości używał zakazanej broni chemicznej wobec własnych obywateli. Zrobił to na terytorium Rosji. Zrobił to na brytyjskiej ziemi. Wspierał brutalny reżim Assada, który sam używał zakazanej broni chemicznej wobec swoich obywateli - powiedział Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA. Price w swoim wystąpieniu zwrócił także uwagę na ogromną skalę dezinformacji, którą stosuje Rosja, zarówno w swoim kraju, jak i poprzez siatkę agentów w wielu krajach Zachodu. - Kreml nadal rozpowszechnia jawne kłamstwa, takie jak zarzut, że Stany Zjednoczone i Ukraina prowadzą w Ukrainie działania związane z użyciem broni chemicznej i biologicznej. A także bezpodstawne twierdzenie, że zbombardowanie szpitala położniczego to cytuję - fake news. To słowa rządu Rosji, który obecnie stosuje wiele metod, by ukryć prawdę przed własnym narodem. – stwierdził Price. Niedawno premier Wielkiej Brytanii, Borys Johnson, powiedział, że Kreml przygotowuje ''fałszywą teorię'' na temat tego, że Ukraina przechowuje broń chemiczną przygotowaną we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i szuka pretekstu, aby móc jej użyć wobec obywateli separatystycznych republik – Donieckiej i Ługańskiej, a w tym przeciwko Rosjanom zamieszkującym tamte tereny. Na koniec Rzecznik Departamentu USA podkreślił, że jeśli międzynarodowe śledztwo potwierdzi, że Rosja dopuszcza się zbrodni wojennych w Ukrainie, to sprawcy tych czynów zostaną ''bezwzględnie ukarani''. Rosyjskie Ministerstwo Obrony wyparło się odpowiedzialności za ostatnie ataki na szpital w ukraińskim Mariupolu i stwierdziło, że eksplozje zostały zainscenizowane w celu oczernienia Rosji. Strona ukraińska poinformowała, że w wyniku rosyjskiego ataku lotniczego zginęły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 innych osób zostało rannych.
Dr Piekarski o armii rosyjskiej: To jedno wielkie zaskoczenie. Popełniają podstawowe błędy
5:54

Dr Piekarski o armii rosyjskiej: To jedno wielkie zaskoczenie. Popełniają podstawowe błędy

Dr Michał Piekarski, specjalista od bezpieczeństwa narodowego z Uniwersytetu Wrocławskiego, w programie specjalnym WP mówił o rosyjskiej armii. Ekspert powiedział, że do momentu rozpoczęcia wojny rosyjskie siły zbrojne uchodziły za zmodernizowane i całkiem sprawne na polu bitwy, co pokazały chociażby konflikty w Gruzji i Czeczenii. - Teraz popełnia ona najbardziej podstawowe błędy. To jest jedno wielkie zaskoczenie - ocenił. Według niego rosyjska armia nacierająca na Ukrainę nie miała w ogóle przygotowanego zaplecza logistycznego, miała źle dobrane niektóre elementy wyposażenia, wykazywała braki w wyszkoleniu. - Tanie chińskie opony, które grzęzły w błocie - wymienił. Piekarski zwracał też uwagę na niewłaściwe wykorzystanie przez Rosjan wojsk powietrzno-desantowych. - Powinny być one stosowane tylko tam, gdzie można odnieść strategiczną korzyść - zająć most, lotnisko itp. Tymczasem w Ukrainie są używani jak zwykła piechota - wyjaśnił. Ekspert wskazał na drastyczne różnice pomiędzy osiągnięciami Rosjan na południu Ukrainy, gdzie zajęli oni spore połacie terytorium, i północy, w okolicach Kijowa, gdzie wciąż nie posuwają się do przodu. - Ktoś, kto dowodzi Rosjanami na południu, jest wyraźnie lepszy. Potrafił zorganizować łączność, logistykę, pracę sztabu - wskazał.
Ekspertka zaniepokojona specustawą. "Są tam założenia, które budzą zdziwienie"
3:31

Ekspertka zaniepokojona specustawą. "Są tam założenia, które budzą zdziwienie"

Rząd przygotował specustawę o pomocy ukraińskim uchodźcom. - Ustawa legalizuje pobyt uciekających z Ukrainy, daje im dostęp do rynku pracy i świadczeń socjalnych. To dobre rozwiązanie, ale diabeł tkwi w szczegółach. Szczegóły budzą wątpliwości - komentowała w programie specjalnym WP prof. Patrycja Matusz, prorektor ds. międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak przekazała, dotyczą one edukacji. - Są tam założenia, które budzą zdziwienie, jeśli nie uśmiech. Założenia, że wszystkie dzieci będą mówiły po polsku. Moje doświadczenia pokazują, że jeśli od 1 września chcemy, a będziemy musieli, włączyć dzieci ukraińskie do polskiej szkoły, to już teraz powinniśmy zacząć intensywne prace przygotowawcze - wyjaśniła. - W ustawie integracja przedstawiona jest jako proces, który dzieje się samoczynnie, a tak nie jest - podkreśliła Matusz. W jej ocenie będzie to "ogromne wyzwanie logistyczne, głównie dla samorządu terytorialnego". - Ta sprawa jest niezwykle poważna. To jedno z największych wyzwań, przed którym stanęła Polska. Współpraca organizacji społecznych, które mają ogromną wiedzę, dużo wcześniej pomagały uchodźcom i migrantom w Polsce, ekspertów i strony rządowej oraz samorządowej będzie kluczowa dla zarządzania tym kryzysem w najbliższych miesiącach - wskazała Matusz.
Natalia Durman Natalia Durman