ukraina (strona 5 z 42)

Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"
5:52

Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"

"Nie zamierzamy atakować innych państw. Tak naprawdę nie zaatakowaliśmy Ukrainy" - oznajmił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po spotkaniu z jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą w tureckiej Antalyi. Ławrow stwierdził ponadto, że Rosja zbombardowała szpital położniczy w Mariupolu, bo "była to baza ultraradykalnego batalionu Azowskiego". - To straszne. (...) To po prostu ściek, stek bzdur, który nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek realiami. Tego się nie da się słuchać, tego nie można słuchać i nie warto słuchać, bo to zmierza donikąd - komentował w programie specjalnym WP analityk PISM Mateusz Piotrowski. Odniósł się też do słów rzecznika prasowego rosyjskiego ministerstwa obrony, który ogłosił, że "podstępni" Amerykanie na terytorium Ukrainy zajmują się badaniami nad trasami migracji ptaków, które roznoszą patogeny po Rosji. W jego ocenie może to być zapowiedź wykorzystania broni biologicznej lub chemicznej w Ukrainie. - Rosja tę broń posiada. Atak na Skripala jest tego przykładem. Ta broń na pewno jest nie w śladowych ilościach. Wyobrażam sobie jakieś ograniczone jej wykorzystanie, oczywiście pod pretekstem - podkreślił. Piotrowski zwrócił uwagę, że "pomału przebija się też argument dotyczący COVID-u". - Zaraz się okaże, że nie - jak twierdziły Chiny - amerykańscy żołnierze przywieźli COVID do Chin, ale on się wydostał z tych placówek w Ukrainie. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby taką oficjalną linię przyjęto. To jest tragikomiczne - stwierdził.
Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA
3:11

Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA

Kilka godzin po tym, jak wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Kamala Harris, poparła wezwanie Ukrainy do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję, Departament Stanu USA ostrzegł Kreml przed użyciem broni chemicznej na terenie Ukrainy. - To jest rząd, który w przeszłości używał zakazanej broni chemicznej wobec własnych obywateli. Zrobił to na terytorium Rosji. Zrobił to na brytyjskiej ziemi. Wspierał brutalny reżim Assada, który sam używał zakazanej broni chemicznej wobec swoich obywateli - powiedział Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA. Price w swoim wystąpieniu zwrócił także uwagę na ogromną skalę dezinformacji, którą stosuje Rosja, zarówno w swoim kraju, jak i poprzez siatkę agentów w wielu krajach Zachodu. - Kreml nadal rozpowszechnia jawne kłamstwa, takie jak zarzut, że Stany Zjednoczone i Ukraina prowadzą w Ukrainie działania związane z użyciem broni chemicznej i biologicznej. A także bezpodstawne twierdzenie, że zbombardowanie szpitala położniczego to cytuję - fake news. To słowa rządu Rosji, który obecnie stosuje wiele metod, by ukryć prawdę przed własnym narodem. – stwierdził Price. Niedawno premier Wielkiej Brytanii, Borys Johnson, powiedział, że Kreml przygotowuje ''fałszywą teorię'' na temat tego, że Ukraina przechowuje broń chemiczną przygotowaną we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i szuka pretekstu, aby móc jej użyć wobec obywateli separatystycznych republik – Donieckiej i Ługańskiej, a w tym przeciwko Rosjanom zamieszkującym tamte tereny. Na koniec Rzecznik Departamentu USA podkreślił, że jeśli międzynarodowe śledztwo potwierdzi, że Rosja dopuszcza się zbrodni wojennych w Ukrainie, to sprawcy tych czynów zostaną ''bezwzględnie ukarani''. Rosyjskie Ministerstwo Obrony wyparło się odpowiedzialności za ostatnie ataki na szpital w ukraińskim Mariupolu i stwierdziło, że eksplozje zostały zainscenizowane w celu oczernienia Rosji. Strona ukraińska poinformowała, że w wyniku rosyjskiego ataku lotniczego zginęły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 innych osób zostało rannych.
Ekspertka zaniepokojona specustawą. "Są tam założenia, które budzą zdziwienie"
3:31

Ekspertka zaniepokojona specustawą. "Są tam założenia, które budzą zdziwienie"

Rząd przygotował specustawę o pomocy ukraińskim uchodźcom. - Ustawa legalizuje pobyt uciekających z Ukrainy, daje im dostęp do rynku pracy i świadczeń socjalnych. To dobre rozwiązanie, ale diabeł tkwi w szczegółach. Szczegóły budzą wątpliwości - komentowała w programie specjalnym WP prof. Patrycja Matusz, prorektor ds. międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak przekazała, dotyczą one edukacji. - Są tam założenia, które budzą zdziwienie, jeśli nie uśmiech. Założenia, że wszystkie dzieci będą mówiły po polsku. Moje doświadczenia pokazują, że jeśli od 1 września chcemy, a będziemy musieli, włączyć dzieci ukraińskie do polskiej szkoły, to już teraz powinniśmy zacząć intensywne prace przygotowawcze - wyjaśniła. - W ustawie integracja przedstawiona jest jako proces, który dzieje się samoczynnie, a tak nie jest - podkreśliła Matusz. W jej ocenie będzie to "ogromne wyzwanie logistyczne, głównie dla samorządu terytorialnego". - Ta sprawa jest niezwykle poważna. To jedno z największych wyzwań, przed którym stanęła Polska. Współpraca organizacji społecznych, które mają ogromną wiedzę, dużo wcześniej pomagały uchodźcom i migrantom w Polsce, ekspertów i strony rządowej oraz samorządowej będzie kluczowa dla zarządzania tym kryzysem w najbliższych miesiącach - wskazała Matusz.
Natalia Durman Natalia Durman
Prof. Matyja: Nie wyobrażam sobie współpracy polskich środowisk medycznych z Rosjanami
2:31

Prof. Matyja: Nie wyobrażam sobie współpracy polskich środowisk medycznych z Rosjanami

Prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej został zapytany, czy wyobraża sobie dzisiaj współpracę polskich środowisk naukowych, np. medycznych z Rosjanami. - Nie, nie wyobrażam sobie. Dlatego jednym z elementów walki z tym okropnym najeźdźcą jest izolacja wszystkich instytucji. W tym o charakterze naukowym, badawczym, ale także i medycznym. Tylko wewnętrzny opór przeciwko brutalnemu najeźdźcy jest w stanie zmienić sytuację, doprowadzić do deeskalacji działań i zakończenia wojny (…). Oczywiście może to być odczute jako bardzo bolesne przez niewinnych ludzi, ale nie ma innej drogi. W tej chwili powinniśmy izolować wszystkie instytucje, które miałyby wpływ wewnętrzny na decyzje prezydenta Putina i cofnięcie wojsk rosyjskich z Ukrainy. Taka izolacja powinna trwać do ostatniego żołnierza, który będzie na Ukrainie - wyjaśnił ekspert. Pytany, co myśli o Putinie, ocenił że "tylko jedno słowo ciśnie się na usta – bandyta". - Jeśli ktoś zabija niewinnych ludzi, atakuje suwerenny kraj, to jak nazwać takiego człowieka – podkreślił. Gość WP został też zapytany, jak odpowie tym, którzy mówią, że "akurat naukowcy powinni się dogadywać dla dobra gromadzenia naukowej wiedzy i dobra całej ludzkości. Nieważne pod jaką flagą pracują, przecież robią dobro". - Tak, ale w momencie pokoju na świecie - ocenił Matyja. - My musimy w tej chwili zrobić wszystko, by nie ginęli bezbronni ludzie, kobiety, dzieci, starsi ludzie. Ja wczoraj byłem świadkiem dramatycznej sytuacji, kiedy widziałem docierających do hotelu ludzi, z małymi dziećmi i niemowlętami. To tragedia dla tych ludzi. Oni są tułaczami - mówił.
Lekarz o warunkach na wojnie. "To jest trudno wyrazić słowami"
3:06

Lekarz o warunkach na wojnie. "To jest trudno wyrazić słowami"

Dramatyczne warunki, w jakich muszą pracować ukraińscy lekarze podczas bestialskiej wojny, rozpętanej przez Rosję przeciwko Ukrainie, skomentował w programie specjalnym WP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, prof. Andrzej Matyja. - To jest trudno wyrazić słowami. Ja uczestniczyłem wielokrotnie w misjach humanitarnych na terenie Afryki i warunki, w jakich tam pracowaliśmy, wydawałoby się, że gorszych być nie może. Ale to, co w tej chwili widzimy, to, co się dzieje, przerosło moją wyobraźnię lekarza - chirurga, który pracuje w zawodzie ponad 40 lat - przyznał gość WP. - To jest nie do opisania, że w XXI wieku przyszło nam pracować (…) w tak tragicznych warunkach - mówił o ukraińskich lekarzach, ratujących obywateli Ukrainy. Rozmówca WP dodał też, że jak najszybciej należy umożliwić ukraińskim uchodźcom w Polsce stały dostęp do opieki medycznej. - Musi to być uregulowane natychmiast - powiedział, zaznaczając, że rada zwróciła się już w tej sprawie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Jego zdaniem ważne jest uszczegółowienie "rozwiązań prawnych, które pozwoliłyby tym potrzebującym ludziom korzystać z opieki medycznej w naszym kraju". - Byśmy mogli jako lekarze przepisywać im chociażby recepty refundowane - stwierdził. - To musi być uregulowane prawnie (…). Już i natychmiast, byśmy mogli zgodnie z prawem funkcjonować i udzielać pomocy potrzebującym - mówił. - Ale także apeluję do decydentów w całej Europie, do KE, do PE, by pomogli nam nie tylko finansowo (…), ale tak, żeby tych pacjentów także przyjmowali do swoich szpitali, czyli troszeczkę dalej, niż za naszą wschodnią granicą z krajem, w którym toczy się ta okropna wojna - uściślił rozmówca WP.