wybory 2020 (strona 2 z 6)

Wybierz! Podcast - Odc. 18 - 29.06 - Prof. Jarosław Flis analizuje wyniki I tury wyborów prezydenckich
WIDEO

Wybierz! Podcast - Odc. 18 - 29.06 - Prof. Jarosław Flis analizuje wyniki I tury wyborów prezydenckich

W tym odcinku moim gościem jest prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym analizujemy wyniki I tury wyborów prezydenckich. W chwili nagrywania rozmowy znaliśmy dane z 99,77 proc. komisji. - Wyższa frekwencja to przede wszystkim efekt mobilizacji mieszkańców mniejszych miejscowości - wskazuje gość “Wybierz! Podcastu”. Tłumaczy, że o ile w dużych miastach frekwencja była na podobnym poziomie jak w poprzednich latach, o tyle w mniejszych miejscowościach ona wzrosła. Jak przekonuje badacz, 13 pkt. proc. różnicy między Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim nie oznacza, że wszystko przesądzone. - Wynik Andrzeja Dudy jest podobny do wyniku PiS sprzed roku - tłumaczy prof. Jarosław Flis. - Z kolei ten elektorat przeciwny jest podzielony, ma różne pomysły na to, jak konkurować z PiS, ale łączy ich przekonanie, że Andrzeja Dudę trzeba zamienić na kogoś innego - dodaje. I przypomina pakt opozycji w wyborach do Senatu, dzięki któremu udało się konkurentom PiS zdobyć większość w izbie wyższej. - Teraz duża część z nich może zagłosować na Rafała Trzaskowskiego, ale część może też zostać w domach - zauważa socjolog. - Kandydat PO musi przekonać wyborców i sieci społeczne, że odsunięcie Andrzeja Dudy od władzy jest dla nich ważne. I to chyba mu się uda w przypadku wyborców PSL czy Lewicy, a nawet w dużej mierze wyborców Szymona Hołowni - prognozuje prof. Flis. Gość “Wybierz! Podcastu” wskazuje, że na korzyść Rafała Trzaskowskiego działa konfrontacyjny styl uprawiania polityki przez PiS. - Raczej mało będzie grup wyborców, którzy w II turze mieliby z entuzjazmem przyjść i zagłosować na Andrzeja Dudę. Ani elektorat Konfederacji, ani elektorat Szymona Hołowni nie wydaje się marzyć o tym, by Andrzej Duda jeszcze raz został prezydentem - mówi prof. Flis. - Jak się opowiada, że “jeszcze trochę i będziemy mieć 50 proc.”, to ponad 44 proc. - co jest dobrym wynikiem - wygląda na niepowodzenie. Gdyby nie strategia budowania sobie wrogów, zniechęcania wszystkich, to byłaby kolosalna przewaga przed II turą. Ale jest inaczej, ta walka będzie dużo bardziej wyrównana niż może się wydawać - zauważa prof. Jarosław Flis. Socjolog wskazuje: - Wyniki są bardzo stabilne. Dwa obozy polityczne, które przeciągają siłę w Polsce, mają jeszcze sporo siły. Oni nie są zagrożeni zniknięciem ze sceny polityczne, tak jak przebiegały podziały 15 lat temu, tak przebiegają teraz.
Jacek Karnowski: "PiS o samorządzie przypomina sobie na tydzień przed wyborami"
WIDEO

Jacek Karnowski: "PiS o samorządzie przypomina sobie na tydzień przed wyborami"

Jacek Karnowski zapytany o to, z którym kandydatem na prezydenta najlepiej współpracowałoby się samorządowcom, odpowiedział, że na ten moment są dwie deklaracje prosamorządowe. - Jest deklaracja pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, który mówi o Senacie Samorządowym, oraz prezydenta Warszawy, pana Trzaskowskiego, który cały czas odwołuje się do samorządowców i jest samorządowcem - powiedział. Karnowski dodał, że wśród kandydatów jest jeszcze jeden samorządowiec. Mowa o byłym prezydencie Słupska Robercie Biedroniu. - Nie chciałbym mówić, który jest najlepszy, bo robiłbym mu kampanię. Wiadomo, że jestem w pewien sposób związany z panem prezydentem Trzaskowskim - stwierdził. Jego zdaniem to właśnie kandydat PO najlepiej rozumie samorząd. - Szkoda, że rząd PiS o samorządzie przypomina sobie na tydzień przed wyborami. Żadna tarcza poza ostatnią - 4.0 - nie była konsultowana z samorządowcami. - Zgłaszaliśmy wiele zastrzeżeń. Jedna uwaga została rzeczywiście uwzględniona, tj. możliwość większego zadłużenia się – zaznaczył. Spytany to o, czy nie obawia się, że po wyborach po raz kolejny samorządowcy zostaną odstawieni "gdzieś na bocznicę", stwierdził, że liczy na to, że Rafał Trzaskowski nie zapomni o tych obietnicach. - Mam nadzieję, że inni kandydaci też się wywiążą ze swoich obietnic wyborczych, ale bywało różnie - spuentował.
"Wybierz! Podcast" Odc. 17: 22.06.20 Prof. Tomasz Słomka o tym, co może prezydent RP, a co obiecują kandydaci
WIDEO

"Wybierz! Podcast" Odc. 17: 22.06.20 Prof. Tomasz Słomka o tym, co może prezydent RP, a co obiecują kandydaci

W ostatnim odcinku przed I turą wyborów prof. Tomasz Słomka wyjaśnia, co może prezydent RP. Konfrontujemy to z obietnicami kandydatów, które wykraczają daleko poza prerogatywy głowy państwa. Politolog komentuje wizytę w gminach dotkniętych ulewami. - Pan prezydent działał jako kandydat, a nie jako osoba odpowiedzialna za sprawy państwa, bo Konstytucja jasno mówi, że za politykę wewnętrzną i zagraniczną odpowiada Rada Ministrów - mówi prof. Tomasz Słomka. Politolog wskazuje, że podobnie było z aktywnością prezydenta ws. koronawirusa. - Gdybyśmy w tym roku mieli wybory parlamentarne, a nie prezydenckie, to słyszelibyśmy, że te wszystkie inicjatywy są pomysłami premiera czy lidera partii politycznej - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. - Analizując polską politykę od wielu lat, mam wrażenie, że kampanie wyborcze prowokują kandydatów na prezydenta do zachowań de facto premierowskich. Kampanie, które się toczą, mają więcej wspólnego z kompetencjami rządu, niż prezydenta. Prezydent nie posiada mechanizmów władczych, które pozwoliłyby na realizację tych obietnic. I może zgłaszać inicjatywę ustawodawczą z takimi pomysłami jak bon turystyczny czy jakiś zasiłek. Ale jeśli nie ma za sobą większości parlamentarnej, nie będzie w stanie tego zrobić - tłumaczy prof. Tomasz Słomka. - Kampania Rafała Trzaskowskiego także nie dotyka istoty prezydentury. Ona ma na celu zbudowanie wyraźnej kontry do urzędującego prezydenta. Trzaskowski dołączył ze strategią zarysowania polaryzacji. Ale treści, które głosi, nie dotykają istoty prezydentury - ocenia politolog. - W społeczeństwie wykształciło się przekonanie, że mamy do czynienia z jakimś nowym wcieleniem I sekretarza. Ja to wręcz nazywam “syndromem I sekretarza”. Myślą, że skoro prezydent ma tak silne umocowanie i mówi o tylu ważnych sprawach, to ma uprawnienia z nimi związane - tłumaczy prof. Tomasz Słomka. - Powiem coś niepopularnego: dla mnie uzdrowieniem sytuacji byłoby odejście od wyborów powszechnych prezydenta (...) Celowym byłoby oderwanie kandydata na prezydenta od składanie obietnic właściwych dla urzędu premiera - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. W podsumowaniu tygodnia opowiadam m.in. o tym, jak dwa główne sztaby wyborcze inwestują w reklamę internetową. Z mojej analizy wynika, że obóz Andrzeja Dudy prowadzi znacznie bardziej profesjonalną kampanię na Facebooku i w Google. Z drugiej strony to Rafał Trzaskowski cieszy się większym zainteresowaniem internautów.
Szumowski po rozmowie z Dudą o zakładaniu maseczki: "Obiecał mi to"
WIDEO

Szumowski po rozmowie z Dudą o zakładaniu maseczki: "Obiecał mi to"

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapytany o to, dlaczego kandydaci na prezydenta nie zakładają maseczek, kiedy "wchodzą w tłum", odpowiedział, że jest to jego ciągły apel. Jeżeli dojdzie do zakażenia potencjalnych wyborców, będą mieli większe problemy z oddaniem głosu niż osoby zdrowe. Po raz kolejny zaapelował o przestrzeganie dystansu społecznego oraz zakładanie maseczek. – Jeżeli nie podporządkowując się wymogom prawa, to choćby z sympatii do danego kandydata - powiedział. Podpytywany o to, czy zadzwonił do prezydenta Andrzeja Dudy i poprosił o to, by w trakcie wyborów zasłonił usta i nos, dając tym samym dobry przykład Polakom, odpowiedział "rozmawialiśmy o tym". – Ostatnio pan prezydent miał maseczkę na spotkaniu. Widziałem to na zdjęciach – podkreślił. Dodał, że dyskutowali też o tym, aby apele padały też w stronę sympatyków czy uczestników spotkań wyborczych. – Maseczki są w interesie was wszystkich i waszych kandydatów – podkreślił. Szumowski zaznaczył, że prezydent obiecał mu, iż w momencie, gdy będzie się zbliżał do ludzi, będzie zakładał maseczkę. Zapytany o, to kiedy będzie koniec epidemii, zaznaczył, że "wirus ten, jak każdy wirus jest nieprzewidywalny". Jego zdaniem w sezonie jesienno-zimowym jak zawsze na półkuli północnej panować będzie grypa. – Jest większa szansa przenoszenia innych wirusów – spuentował.