zwierzęta (strona 3 z 51)

Szczepienie zwierząt domowych na koronawirusa. Ekspert: ''jeśli wirus nie znajdzie człowieka, to zarazi zwierzę''
WIDEO

Szczepienie zwierząt domowych na koronawirusa. Ekspert: ''jeśli wirus nie znajdzie człowieka, to zarazi zwierzę''

W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto proces szczepienia zwierząt podatnych na koronawirusa. Ma to zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, ponieważ wiadomo, że nie tylko ludzie mogą być jego nosicielami. Czy jest to rzeczywiście poważny problem? Zapytany został o to w programie Newsroom WP dr Paweł Grzesiowski - immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19. - Musimy wziąć pod uwagę to, że koronawirus ma również inne cele, nie tylko człowieka. Jest w stanie zarazi psa, kota lub inny gatunek ssaków. [...] Wirus, jeśli nie znajdzie człowieka na swojej drodze, ale podatne zwierzę, to tam też się też umiejscowi - powiedział dr Grzesiowski. Gość Newsroomu WP zaznaczył w dalszej części wypowiedzi, że taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna, gdyż w przypadku przechodzenia wirusa ze zwierząt na ludzi, często kończy się to pojawieniem się nowej mutacji. Zdaniem eksperta NRL ds. COVID-19, rozpoczęcie szczepienia zwierząt, to ogólnie dobra decyzja. - Zabezpieczenie tych gatunków zwierząt, które żyją na co dzień z człowiekiem, a więc chociażby zwierzęta domowe, to jest właściwy kierunek - stwierdził ekspert. Na koniec dr Grzesiowski mówił, czy w Polsce również należy już o tym myśleć, a jeśli tak, to kiedy? - Pierwsze pytanie, kiedy szczepionki dla zwierząt zostaną dopuszczone w Unii Europejskiej. [...] Myślę, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy, ta sprawa powinna być rozpatrywana. [...] Te szczepienia będą prawdopodobnie komercyjne, bo nie słyszałem o projekcie szczepienia zwierząt domowych w programach rządowych. Prawdopodobnie będą to płatne szczepienia - podsumował dr Grzesiowski.
Tak poruszają się niesporczaki. Zaskakujące wyniki badań naukowców
WIDEO

Tak poruszają się niesporczaki. Zaskakujące wyniki badań naukowców

Od lat niezmiennie zaskakują i są przedmiotem licznych testów i badań. Niesporczaki, nazywane wodnymi niedźwiedziami, znane są z umiejętności przetrwania w ekstremalnych warunkach. Te mikroskopijne bezkręgowce były już testowane pod kątem kosmicznych podróży, a także wystrzeliwane z broni oraz poddawane ekstremalnym temperaturom. Naukowcy w końcu postanowili zbadać dość podstawową rzecz – jak poruszają się te jedne z najmniejszych zwierząt na świecie. Zbadano chód i koordynację nóg niesporczaków z gatunku Hypsibius dujardini. Naukowcy z Uniwersytetu Rockefellera ustalili, że niesporczaki charakteryzują się regularnym chodem, który przypomina ten u dużo większych owadów. W trakcie testów zwierzęta poruszały się po różnych powierzchniach – szkle oraz żelach o różnych poziomach sztywności. – Nie zmuszaliśmy ich do niczego, czasem spacerowały po podłożu, innym razem widziały coś, co im się podoba i biegły w tym kierunku – napisała na Twitterze biolog mechaniczna Jasmine Nirody z Uniwersytetu Rockefellera. – Ich chód to jedna z najciekawszych i początkowo najbardziej zaskakujących rzeczy dotycząca niesporczaków. Były w tym naprawdę dobre – podsumowała współautorka badań. To, dlaczego te mikroskopijne bezkręgowce poruszają się podobnie do owadów, pozostaje wciąż pytaniem. Badacze zastanawiają się, czy wynika to ze wspólnego przodka czy to cecha, która osobno wyewoluowała u obu organizmów. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie PNAS.
Ustawa o gatunkach obcych. Sprowadzenie tych roślin i zwierząt do Polski będzie surowo karane
WIDEO

Ustawa o gatunkach obcych. Sprowadzenie tych roślin i zwierząt do Polski będzie surowo karane

Prezydent Andrzej Duda złożył podpis na przyjętej przez parlament ustawie o gatunkach obcych. Chodzi o regulacje dotyczące zwalczania obcych roślin i zwierząt, które zagrażają rodzimym gatunkom w Polsce oraz na obszarze całej Unii Europejskiej. Ustawa wprowadza kontrole granic, kary do nawet 1 miliona złotych, raportowanie i międzynarodową współpracę w zakresie ochrony przed gatunkami obcymi i inwazyjnymi. Rośliny uznane za obce będą mogły być kontrolowane przy wjeździe i niszczone przez służby, a zwierzęta cofnięte poza granice lub przekazane właściwym służbom, ogrodom zoologicznym. - Gatunki obce to takie, które niedawno pojawiły się w naszych ekosystemach, a inwazyjne to takie, które gwałtowanie zwiększają zasięg występowania i zagrażają ekosystemowi, rolnictwu i naszej gospodarce – tłumaczy w rozmowie z WP dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM, biolog i ekolog. Na liście Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska znajduje się obecnie 58 gatunków zwierząt i 60 gatunków roślin obcych inwazyjnych. Najpopularniejszy to parzący barszcz Sosnowskiego, sprowadzony kiedyś z Kaukazu. Samo przebywanie w pobliżu tej rośliny stanowi duże zagrożenie dla zdrowia człowieka. Wśród zwierząt najpopularniejsze gatunki inwazyjne to rak marmurkowy, żółw czerwonolicy, szop pracz, jenot, wiewiórka szara i czarna, gęsiówka egipska, bizon, sumik karłowaty, bernikla kanadyjska i gatunki piranii. Wśród roślin to m.in. kolczurka klapowana, trojeść amerykańska, azolla drobna, ambrozja bylicolistna, bożodrzew gruczołowaty, kabomba karolińska czy słonecznik bulwiasty. – Sama ustawa wszystkiego nie rozwiąże, sporo obcych gatunków zostało już sprowadzonych do kraju, część uciekła z prywatnych hodowli. Ważna jest tu edukacja – tłumaczy dr hab. Czachorowski. – Nie szkodźmy sobie i polskiej przyrodzie. Chęć sprowadzenia egzotycznych zwierząt jako maskotek domowych powinna być temperowana rozsądkiem. Należy najpierw poznać gatunek, sprawdzić czy nie jest on objęty różnego rodzaju konwencjami. Nie wspierajmy w ten sposób nielegalnego pozyskiwania zwierząt i roślin – apeluje profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. – Sprawdźmy, czy będąc na wakacjach nie wyrządzamy szkody populacji rodzimej i czy nie przysporzymy problemów polskiej przyrodzie i europejskiej różnorodności biologicznej. Czujmy się odpowiedzialnymi gospodarzami Ziemi. Ona jest tylko jedna – podsumowuje ekspert.
Uwaga na nietoperze wlatujące do domów. Nagranie z interwencji w Wielkopolsce
WIDEO

Uwaga na nietoperze wlatujące do domów. Nagranie z interwencji w Wielkopolsce

Mieszkańcy zachodniej części Polski zmagają się z plagą wlatujących do mieszkań i budynków nietoperzy. W samym Gorzowie Wielkopolskim w trakcie dwóch ostatnich interwencji ratowano 100 i ponad 700 nietoperzy, a w Poznaniu właśnie uratowano 119 osobników. Interwencje zgłaszali zaniepokojeni mieszkańcy, którzy przypadkiem natknęli się na zalegające zwierzęta. Ostatnio nietoperze pojawiły się także na oddziale ortopedycznym jednego ze szpitali w woj. kujawsko-pomorskim. Interwencje podejmuje m.in. Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" – społeczna organizacja przyrodnicza z Poznania. Jej eksperci tłumaczą, że rozpoczął się okres migracji i godów karlików – najmniejszych polskich nietoperzy. Ich duże grupy w tym czasie często wlatują na klatki schodowe lub do innych pomieszczeń różnych budynków. - Zwierzęta te często utykają w "pułapkach" stworzonych przez człowieka – to szklany klosz lampy, skrzynka na licznik gazu czy plastikowa skrzynka sieci internetowej. Jeśli szybko nie otrzymają pomocy – umierają dziesiątkami lub nawet setkami – tłumaczy dr Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", które prowadzi całodobowy alarmowy telefon nietoperzowy. Nietoperze są pod ścisłą ochroną gatunkową w Polsce. Nie wplątują się we włosy i nie stanowią zagrożenia dla człowieka – przypomina ekspert. Są pożyteczne w przyrodzie – jeden osobnik potrafi dziennie zjeść ok. 3 tys. komarów. Szczególnie w tym okresie zwierzęta te mogą omyłkowo utknąć w budynkach. Uchylone okno mylą z wlotem do jaskini. Problemem dla nich może być fotokomórka - włączające się na ruch światło myli je i każe się chronić, jak za dnia przed drapieżnikami. W końcu głodne i zmęczone zwierzęta nie mogą się wydostać i padają z wycieńczenia. Co robić w sytuacji, kiedy widzimy w budynku nietoperze? Eksperci z PTOP Salamandra radzą, by natychmiast skontaktować się ze specjalistami, którzy udzielą informacji lub sami uwolnią i przetransportują nietoperze w bezpieczne miejsce.