indie

Koronawirus na świecie. Dramatyczne dane o globalnej liczbie zgonów
3:13
WIDEO

Koronawirus na świecie. Dramatyczne dane o globalnej liczbie zgonów

Liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 przekroczyła na świecie już 4 mln. Według szacunków Instytutu Badań nad Pokojem w Oslo, zebranych ze źródeł Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, przez półtora roku pandemii zmarło tyle osób, ile we wszystkich wojnach na świecie od 1982 r. Koronawirus ze swoimi mutacjami dociera do najbardziej odległych zakątków świata. W Afryce, przyczynia się do gwałtownego wzrostu zakażeń. W Ameryce Łacińskiej tylko 1 na 10 osób jest w pełni zaszczepiona. Najbardziej dotkniętym krajem jest Peru. Ostatnio głośno było o tamtejszym dziennikarzu, który stał się symbolem rozpaczy spowodowanej pandemią i nierównością w dostępie do leczenia. Zdesperowany 43-letni Jose Vilca z Arequipy popełnij samobójstwo, wyskakując z okna szpitala. Zakażony koronawirusem mężczyzna dusił się i oczekiwał na pomoc medyków. W tym czasie lekarze zajmowali się 80 innymi osobami podłączonymi do aparatury pomagającej w oddychaniu. - Odebrał sobie życie wzywając do siebie lekarzy. Powiedział: codziennie jestem bez opieki, nie przychodzą do nas – podsumowuje Nohemí Huanacchire, zrozpaczona żona mężczyzny. Vilca nie zdążył otrzymać pomocy, na którą tak czekał. Mężczyzna nie znalazł się również w gronie 14 proc. zaszczepionych Peruwiańczyków. Poza Ameryką Południową najgorzej sytuacja wygląda w Indiach, gdzie dzienna liczba zgonów jest mocno zaniżana. Równie źle wygląda globalna kwestia samych szczepień. – To katastrofa – podsumowuje Ann Lindstrand z WHO, szefowa ds. programu szczepień. Jak podkreśla, w krajach o niskich dochodach jest podawanych około 70 razy mniej dawek (jedna na 100 osób) niż w krajach bogatych. W tych z wysokim dochodzie wskaźnik wynosi ok. 80 dawek na 100 osób. Eksperci twierdzą, że potrzeba aż 11 mld podanych szczepionek, aby uodpornić cały świat. Z 3 mld dawek, które podano dotąd, tylko ok. 2 proc. trafiło do krajów rozwijających się. Bogate państwa takie jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Francja obiecały przekazać miliard dawek szczepionki dla biedniejszych krajów, by pomóc zwalczać globalną nierówność. Wspierana przez ONZ dystrybucja szczepionek do krajów potrzebujących promowana pod nazwą COVAX nie przyniosła dotąd zakładanych rezultatów.
Koronawirus w Indiach. Przerażający widok setek grobów na plaży
1:47
WIDEO

Koronawirus w Indiach. Przerażający widok setek grobów na plaży

Policja w Indiach apeluje do mieszkańców północnej części kraju o nie grzebanie swoich bliskich w płytkich grobach z piasku przy brzegu rzeki Ganges. Ulewny deszcz w piątek 14 maja odsłonił okrycia ciał pochowanych w mieście Prajagradź w stanie Uttar Pradesh. Takie nadrzeczne pochówki odbywają się tu od dziesięcioleci, jednak w trakcie pandemii koronawirusa ich liczba gwałtownie wzrosła. Na plaży zaczyna brakować miejsca. Jedną z osób, które zdecydowały się na taką formę pogrzebu, zamiast popularnej kremacji, jest 30-letni buddysta Vijay Kumar. Mężczyzna przy brzegu rzeki przysypał piaskiem ciało swojej 75-letniej matki, która jak twierdzi, zmarła na chorobę serca. Lokalne władze przygotowały przy brzegu rzeki miejsce do kremacji i nie pozwalają już na zakopywanie ciał w płytkich, prowizorycznych dołach. W zeszłym tygodniu, w sąsiednim stanie, służby wydobyły 71 ciał, które wypłynęły na brzeg Gangesu. Zlecono sekcje zwłok, ale stan ciał uniemożliwił określenie przyczyny śmierci zmarłych. Dwa duże stany Uttar Pradesh i Bihar zamieszkuje łącznie blisko 360 mln ludzi. To jedne z najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa regionów. Indyjski resort zdrowia poinformował w niedzielę o kolejnych ponad 311 tys. potwierdzonych przypadkach zakażeń i o 4 tys. zgonów, co daje łączną liczbę ponad 270 tys. ofiar koronawirusa w Indiach. Eksperci twierdzą, że obie wartości są na pewno zaniżone.
"Czarny grzyb" w Indiach. Śmiertelna infekcja u pacjentów z COVID-19
1:03
WIDEO

"Czarny grzyb" w Indiach. Śmiertelna infekcja u pacjentów z COVID-19

"Czarny grzyb" atakuje zakażonych na koronawirusa w Indiach. Tamtejsi lekarze ostrzegają przed rzadką i potencjalnie śmiertelnie niebezpieczną infekcją grzybiczną nazwaną murkomykozą. Powoduje ją grupa pleśni z rodzaju mucormycetes, które występują w glebie i powietrzu, a także np. rozkładającej się materii organicznej (gnijących liściach, kompoście). Pleśń może przedostać się do organizmu drogą oddechową lub przez skaleczenia, otarcia. Dostaje się do krwioobiegu i atakuje takie organy jak mózg, oczy, śledziona, serce. Ten rodzaj grzyba jest szczególnie groźny dla osób z osłabionym układem odpornościowym, w tym cukrzyków. Do zakażenia wystarczą mniej sterylne warunki. "Czarny grzyb" atakuje głównie płuca, rzadziej narządy jamy brzusznej lub skórę. Po diagnozie pacjent wymaga pilnego podania właściwych leków, a w zaawansowanych przypadkach chirurgicznego usunięcia zajętych tkanek. Jak donosi The New York Times, coraz większa liczba pacjentów z wirusem COVID-19 w Indiach choruje na tą rzadką infekcję. W stanie Maharasztra, gdzie znajduje się Bombaj, mukormykozą po wyleczeniu z COVID-19 zaraziło się 200 ozdrowieńców. 8 osób zmarło. Podobne przypadki zakażeń i wzrost liczby zgonów odnotowuje się w innych częściach kraju. Jeden z pacjentów musiał mieć usunięte oko z obawy szybkiego rozprzestrzenia się pleśni z oczu do mózgu. Jak podaje BBC, statystycznie nawet połowa przypadków zakażeń murkomykozą może skończyć się śmiercią.