Nowy koronawirus w Kenii. Naukowcy apelują o ostrożność
Naukowcy podejrzewają, że Kenia może być krajem w którym wybuchnie epidemia nowego koronawirusa, przenoszącego się z wielbłądów na ludzi. Według badań amerykańskich ekspertów z firmy Predict, 75 proc. nowych chorób pochodzi od zwierząt. Wśród nich duży strach wzbudzają wielbłądy, które są nosicielami wirusa Mers. Wirusa odkryto w 2012 roku w Arabii Saudyjskiej, a do 2019 WHO potwierdziło, że zabił on 858 osób. Mers jest niebezpieczny również z powodu zmian klimatycznych, które sprawiają, że pasterze z regionów subsaharyjskich inwestują w hodowle wielbłądów i mają z nimi coraz częstszy kontakt. Kenia, która jest krajem w którym 85 proc. zwierząt hodowlanych stanowią wielbłądy, jest pierwszym państwem na liście zagrożonych nową epidemią koronawirusa. Tamtejsi lekarze wykrywają przypadki Mers wśród chorych, jednak nie jest to jeszcze poziom epidemii.