koronawirus (strona 46 z 160)

Koronawirus zaatakuje III falą. Słowa lekarza stawiają na baczność
WIDEO

Koronawirus zaatakuje III falą. Słowa lekarza stawiają na baczność

- W ostatnich tygodniach dane były optymistyczne. W regionie, w którym pracuję, były zamykane oddziały covidowe, szpitale covidowe. Teraz ta tendencja się powoli zatrzymuje - stwierdził w programie "Newsroom" WP Tomasz Karauda, lekarz oddziału płuc, odpowiadając na pytanie o to, czy mamy w Polsce już do czynienia z trzecią falą pandemii koronawirusa. - Na razie te dane nie przekładają się jeszcze na bardzo duży wzrost pacjentów w szpitalach, ale pewnie będziemy w najbliższych dniach to obserwować. Pamiętajmy, że mamy dzisiaj rekordową od połowy stycznia liczbę zakażeń. To przełoży się na liczbę chorych i na liczbę zgonów. Obyśmy umieli tę tendencję zatrzymać - dodał. Pytany o to, w jakim stanie pacjenci zakażeni koronawirusem trafiają do niego na oddział, zwrócił uwagę na fakt, że wielu z nich, nie zgłosiło się wcześniej na test. - To odpowiada liczbom, bo jeśli słyszymy, że mamy 9 tysięcy nowych zakażeń, a zgonów jest trzysta, to jeżeli przyjmiemy, że śmiertelność koronawirusa w Polsce wynosi 2-3 proc., to zakażeń nie mamy 6, 7 czy 8 tysięcy, tylko ponad 20 tysięcy. Więc powstaje logiczne pytanie, co się stało z tymi kilkunastoma tysiącami ludzi, których nie odnotowujemy, jeśli chodzi o liczbę zakażeń. To wynika z tego, że ludzie widzą, że są chorzy, mówią ja zostanę w domu, nie zgłoszę się do szpitala, jest mi duszno, ale jeszcze nie jest tak źle. Trafiają w końcu do nas pacjenci, którzy naprawdę nie mogą już wytrzymać w domu, ale których ciężko też uratować w szpitalu. Dlatego wciąż apelujemy jako lekarze: macie cechy infekcji, zadzwońcie do lekarzy rodzinnych, oni mają zlecać testy. Wówczas wiemy, że taka osoba ma być izolowana, nie roznosi koronawirusa w środowisku i kiedy saturacja spada, kiedy robi się duszno, możemy w odpowiednim momencie zadziałać. Jeszcze wtedy, kiedy nie jest za późno. Dlatego wciąż apelujemy o to samo: bądźcie drodzy państwo odpowiedzialni, idźcie się testować, izolujcie, kiedy wynik jest dodatni - mówił w programie "Newsroom" Tomasz Karauda.
Violetta Baran Violetta Baran
Władze Peru zaszczepiły się poza kolejnością. Dymisje w rządzie w atmosferze skandalu
WIDEO

Władze Peru zaszczepiły się poza kolejnością. Dymisje w rządzie w atmosferze skandalu

Ostatnie dni to prawdziwe trzęsienie ziemi w Peru. W związku z ogromnym skandalem związanym z zaszczepieniem się na koronawirusa poza kolejnością przedstawicieli władz Peru, w niedzielę 15 lutego, do dymisji podała się szefowa dyplomacji Elizabeth Astete. Zapytana o całą sytuację stwierdziła, że był to ''poważny błąd''. Jej rezygnację przyjął Francisco Sagasti, tymczasowy prezydent Peru. Wcześniej, bo w piątek (12 lutego), do dymisji z tego samego powodu podała się minister zdrowia Pilar Mazzetti. Afera, która zbulwersowała społeczeństwo w Peru, wybuchła w czwartek (11 lutego), gdy wyszło na jaw, że jeszcze w październiku 2020 roku, zaszczepiony został były już prezydent Martin Vizcarra. Miało to miejsce parę tygodni przed usunięciem go z urzędu w wyniku podejrzeń o korupcję. Vizcarra bronił się, że był ochotnikiem do testów szczepionki chińskiego koncernu Sinopharm, który miał zaopatrzyć Peru w szczepionkę. Uniwersytet w Limie, gdzie doszło do zaszczepienia, zaprzeczył jednak wersji byłej głowy państwa. Szczepienia w Peru rozpoczęły się we wtorek (9 lutego) i najpierw zaszczepieni mieli być podobnie jak w Polsce, pracownicy służby zdrowia i osoby z pierwszej linii walki z koronawirusem. Najnowsze dane z Peru informują, że chorujących na COVID-19 jest tam 1,22 miliona ludzi. Z powodu wirusa zmarło 43 491 osób. W kraju od dawna brakuje już łóżek oraz specjalistycznego sprzętu, ratującego życie chorujących na koronawirusa.