Przeżyli wybuch w Bejrucie. Wstrząsające relacje świadków
Świadkowie, którzy przeżyli potężną eksplozję we wtorek (4 sierpnia) w centrum Bejrutu, nie kryją szoku. W rozmowie z agencją Reutera powiedzieli, że nie są w stanie oszacować skali zniszczeń. Libański reżyser Philippe Aractingi przekazał z kolei, że szkody, których był świadkiem, były bezprecedensowe. Karl Dagher mówił, że musiał chodzić od jednego szpitala do drugiego, aby otrzymać pomoc. Widział dantejskie sceny i placówki pełne rannych ludzi. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ponad 78 zabitych i ponad 3700 rannych. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że lekko ranne zostały żona i córka premiera Libanu. Źródłem eksplozji - jak informuje libański dyrektor generalny ds. bezpieczeństwa - nie były fajerwerki a magazynowany materiał wybuchowy. Nagranie ze strefy wybuchu pokazało rozległe zniszczenia fundamentów budynków, gruz piętrzący się na ulicach, uszkodzone samochody i przewrócone meble w domach.