WAŻNE
TERAZ

Złożyli ślubowanie. Bezprecedensowa sytuacja w Sejmie [RELACJA NA ŻYWO]

mateusz morawiecki (strona 4 z 29)

Afera mailowa. Zaproszenie dla Mateusza Morawieckiego. Senator PiS Jan Maria Jackowski reaguje
WIDEO

Afera mailowa. Zaproszenie dla Mateusza Morawieckiego. Senator PiS Jan Maria Jackowski reaguje

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki poinformował, że na czwartkowym posiedzeniu Konwentu Seniorów padła propozycja zaproszenia premiera do izby wyższej parlamentu. Mateusz Morawiecki miałby złożyć wyjaśnienia w sprawie cyberataków na polskich polityków. Senator PiS Jan Maria Jackowski pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, jakie pytanie zadałby premierowi, gdyby do takiej wizyty doszło. - Gdyby się tak wydarzyło, zadałbym pytanie, czy przypadkiem nie jest tak, że pan premier, mając doświadczenia korporacyjne i pewien styl pracy, w jakiś sposób narzucił ten styl pracy swoim najbliższy współpracownikom. Myślę tutaj o nieustannym wykorzystywaniu smarftona, nieustannym kontakcie mailowym i przekazywaniu sobie informacji w tym trybie - oznajmił Jackowski. Senator PiS odniósł się również do najnowszych ustaleń WP. Wynika z nich, że Mateusz Morawiecki używał prywatnej skrzynki mailowej do celów służbowych od czasu wejścia do rządu PiS. Z naszych informacji wynika, że maile wysyłane z prywatnego adresu były jedną z podstawowych form kontaktu z ministrami, wiceministrami, parlamentarzystami czy przedstawicielami państwowych spółek. W korespondencji z prywatnego adresu premier poruszał kluczowe tematy polityczne i gospodarcze. - Procedury w dzisiejszych czasach powinny być bardzo ściśle wprowadzone, trzeba szeroko na ten problem patrzeć - komentował Jackowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Raport NIK pozbawi funkcji Mateusza Moraweckiego? Kamiński: O wszystkim zdecyduje Kaczyński
WIDEO

Raport NIK pozbawi funkcji Mateusza Moraweckiego? Kamiński: O wszystkim zdecyduje Kaczyński

Czy raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący tzw. wyborów kopertowych przyczyni się do dymisji premiera Mateusza Morawieckiego? Zdaniem wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego, Morawiecki nie musi obawiać się o swoją pozycję tak długo, jak długo będzie posłuszny wobec Jarosława Kaczyńskiego. - Ten premier w ogóle nie powinien być premierem, więc jasne, że powinien podać się do dymisji i jest równie jasne, że dopóki Jarosław Kaczyński nie będzie tego chciał, to Mateusz Morawiecki będzie premierem - powiedział Kamiński w programie WP "Tłit". Polityk stwierdził również, że prezes Prawa i Sprawiedliwości nie dopuści, by którykolwiek z przedstawicieli rządu zeznawał przed Trybunałem Stanu, bo wówczas zostałby obciążony przez swoich obecnych podwładnych. Zdaniem Kamińskiego na losy Morawieckiego nie ma też wpływu Zbigniew Ziobro. - Ziobro tylko do pewnego momentu może używać prokuratury według własnego widzimisię - stwierdził i dodał, że o działaniach prokuratury ostatecznie również decyduje Jarosław Kaczyński. Wicemarszałek Senatu skomentował też informację o tym, że to nie, jak wcześniej sądzono, Jacek Sasin podpisywał decyzję o organizacji tzw. wyborów kopertowych, a sam Mateusz Morawiecki. - Sasin spychał to na Morawieckiego - powiedział. - Morawiecki nie miał na kogo tego przesunąć, więc musiał podpisać sam - stwierdził.
Sośnierz porzucił klub PiS. Smutny plan dla rządu Morawieckiego nakreślił prof. Dudek
WIDEO

Sośnierz porzucił klub PiS. Smutny plan dla rządu Morawieckiego nakreślił prof. Dudek

Informacja o tym, że poseł Andrzej Sośnierz odchodzi z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości zelektryzowała polską scenę polityczną. Prof. Antoni Dudek w rozmowie z Agnieszką Kopacz w programie "Newsroom" skomentował jego transfer do koła poselskiego Agnieszki Ścigaj - Ktoś kto śledził występy posła Sośnierza od wielu miesięcy, ktoś kto jest specjalistą z zakresu polityki i ochrony zdrowia, mógł być w szoku. On formalnie występował jako poseł Zjednoczonej Prawicy, a należał do jednego z najbardziej ostrych krytyków polityki rządu Mateusza Morawieckiego i rządu Zjednoczonej Prawicy, jeśli chodzi o walkę z pandemią. Nic dziwnego, że w końcu opuścił szeregi ZP (…). Nie ma tu większej sensacji - stwierdził prof. Dudek. Dodał też, że takie sytuacje jak transfery posłów z jednego ugrupowania do drugiego są w parlamencie niemal od zawsze - Takie rzeczy się zawsze dzieją na obrzeżach sceny politycznej. Posłowie wędrują jak te "elektrony" między poszczególnymi większymi formacjami, a czasem tworzą takie małe grupki. To może być istotne jeśli rzeczywiście większość wspierająca rząd Morawieckiego stopnieje do takiego poziomu, że takie 3-osobowe koło poselskie, jak w przypadku pani Ścigaj, czy 5-osobowe jak w przypadku Pawła Kukiza, będzie decydowało o tym, czy rząd będzie wygrywał jakieś głosowania, czy nie – zauważa gość "Newsroom" WP.
Koronawirus w Polsce. Optymizm premiera Morawieckiego mocno schłodzony
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Optymizm premiera Morawieckiego mocno schłodzony

Premier Morawiecki powiedział w poniedziałek, że jego zdaniem zbliżamy się do "przełomu" w walce z koronawirusem. Wyraził także przekonanie, że jeśli tylko producenci wywiążą się z dostaw szczepionek, w najbliższych tygodniach może dojść do odmrożenia znacznej części gospodarki. Jego optymizm studziła w poniedziałkowym programie "Newsroom" WP prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, wirusolog Uniwersytetu Gdańskiego. - Wciąż mamy do czynienia z bardzo wysoką liczbą zakażeń i hospitalizacji, a co nas najbardziej smuci - z ogromną liczbą osób, które zmarły na tę chorobę przez ostatnie miesiące. (…) Jeśli chodzi o optymizm na najbliższe miesiące, to powinien być trochę bardziej umiarkowany i ostrożny, bo wirus z nami jest i z całą pewnością nie odejdzie w ciągu najbliższego miesiąca czy dwóch. (…) O przełomie będziemy mogli mówić, kiedy przekroczymy barierę znacznie większą niż połowę zaszczepionych osób w Polsce, a do tego mamy jeszcze sporą drogę – powiedziała Bieńkowska-Szewczyk. Profesor przypomniała, że 14 kwietnia w Polsce zmarło w związku z COVID-19 ponad 800 osób. - W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych, które mają dziesięciokrotnie większą populację niż Polska, zmarło 960 osób. (…) Takie porównania są czasem potrzebne, żeby zobaczyć, jak źle się u nas działo. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej, ale myślę, że jeszcze całkiem spora droga przed nami - podsumowała.