niemcy (strona 5 z 27)

Reparacje od Niemiec. Mularczyk: raport wymaga korekt, ale to wiekopomne dzieło
3:43

Reparacje od Niemiec. Mularczyk: raport wymaga korekt, ale to wiekopomne dzieło

Reparacje od Niemiec za zniszczenia z II Wojny Światowej. We wrześniu była zapowiedź raportu, który miał określić wysokość odszkodowań. Co dalej? - Rozumiem dociekliwość, raport jest uzupełniany. Proszę uszanować to, że raport wymaga pewnych korekt. Zakładam, że jak go opublikujemy to będzie zarzut, że nie ma tam wszystkich rzeczy. Polska czekała niemal 80 lat na to, aż ktoś się tym zajmie. Ja się tym zająłem, została wykonana gigantyczna praca, raport jest finalizowany i będzie publikowany. Proszę mnie nie dociskać do muru - powiedział w programie "Newsroom" Arkadiusz Mularczyk z PiS, odpowiedzialny za stworzenie raportu ws. reparacji. - To nie jest raport polityczny. To raport, który zawiera szereg różnego rodzaju elementów. Chcę podkreślić, że środowisko polityczne, z którego się wywodzę, ma świadomość, że ten raport jest, ma świadomość co się w nim znajduje. Trwają jeszcze prace. Raport był przedmiotem szerszej analizy, to dzieło wiekopomne, wymaga jeszcze uzupełnień. Mam pewność, że jest jeszcze wiele rzeczy, które powinny być w tym raporcie ujęte, a nie mogą być ujęte z uwagi na trudność kalkulacji, jeśli chodzi choćby o straty moralne. Podjęliśmy pracę z grupą profesorów, jeden z rozdziałów jest jeszcze kończony - dodał polityk.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Koronawirus w Niemczech. Sukces walki z pandemią? "Bezpieczniej niż w Polsce"
1
7:15

Koronawirus w Niemczech. Sukces walki z pandemią? "Bezpieczniej niż w Polsce"

Kraje sąsiednie na czerwono, w Niemczech tylko pojedyncze powiaty – tak prezentuje się sytuacja epidemiczna w Europie według mapki, opublikowanej przez rząd federalny. Choć z dnia na dzień sytuacja u sąsiada Polski się pogarsza, wciąż Niemcy mogą mówić o sukcesie walki z pandemią. – Angela Merkel nie powiedziała, że Niemcy dały sobie radę z wirusem, albo że wirus jest w odwrocie. Nie ma tu też ani jednego polityka, który oskarżałby lekarzy o to, że nie chcą pracować – zauważa Ewa Wanat, dziennikarka mieszkająca w Berlinie. Podkreśla jednocześnie, że rządzący robią wszystko, aby ograniczyć pandemię. W Berlinie wprowadzono "godzinę zamykania" (niesłusznie – jak zauważa – nazywaną "godziną policyjną"), która polega na tym, że od godziny 23 muszą być zamknięte wszystkie restauracje, a sklepy nie mogą sprzedawać alkoholu (w części lokali, za sprawą orzeczenia sądu, ten przepis nie obowiązuje). – Bezpieczniej w tej sytuacji czuję się w Niemczech niż w Polsce. Zwłaszcza, że mam poczucie, że wszystkie te restrykcje są wprowadzane spokojnie, wszystko jest poprzedzone jakąś dyskusją z udziałem ekspertów w mediach – dodaje Ewa Wanat. O walce z koronawirusem w Niemczech, Polsce, którą nazywa się "drugimi Włochami", a także pustych półkach z papierem toaletowym w niektórych sklepach opowiada w rozmowie Klaudiusza Michalca.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec