Zbrodnia katyńska. Wspomnienia ostatniego czynnego policjanta, który brał udział w ekshumacjach
- To, co zobaczyłem, zostanie ze mną do końca życia - mówi insp. Paweł Zając z katowickiej komendy wojewódzkiej. To ostatni policjant w czynnej służbie, który brał udział w ekshumacji mogił polskich jeńców pomordowanych w Miednoje. Do Rosji w 1995 r. pojechał jako 21-letni student Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Ekipy badające zbrodnię katyńsko podzielono na zespoły pracujące w kilku lokalizacjach, każda różniła się specyfiką gleby czy warunków atmosferycznych. Paweł Zając pracował przy ekshumacjach w Miednoje, w miejscu, gdzie ekshumowano szczątki z zachowanymi włosami, ubraniami i fragmentami ciał. To był wstrząs dla młodego studenta. Jak wspomina, dwaj archeolodzy z Łodzi nie wytrzymali i wrócili do Polski w połowie prac. Tamte wydarzenia stały się podstawą do napisania późniejszej rozprawy doktorskiej, która wraz z bogatą dokumentacją zdjęć stała się cennym źródłem wiedzy z dziedzin historii, kryminologii, prawa i kryminalistyki.