prof. Krzysztof Simon (strona 3 z 5)

Prof. Simon tłumaczy, po ilu dniach od przyjęcia szczepionki prearat zaczyna działać
WIDEO

Prof. Simon tłumaczy, po ilu dniach od przyjęcia szczepionki prearat zaczyna działać

Profesor Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu był gościem programu Newsroom WP. Lekarz wyjaśnił po ilu dniach od przyjęcia szczepionki, organizm zaczyna wytwarzać odporność przeciwko COVID-19. Jak wyjaśnia prof. Simon szczepionki dzieli się na dwie grupy - profilaktyczne, do których należą szczepionki przeciwko COVID-19 i grypie, oraz szczepionki terapeutyczne, które podaje się pacjentom chorym na niektóre nowotwory i inne schorzenia. \- Te szczepionki [na COVID-19 – przyp.red.] mają zapobiec zakażeniu, a jeśli się nie uda, przynajmniej złagodzić przebieg choroby, niezależnie od tego, jaka ona jest. Oczywiście nie wszyscy odpowiedzą na szczepionkę przeciwko COVID-19 i to jest nieszczęście i nie wszyscy odpowiedzą na szczepionkę przeciwko grypie - wyjaśnia profesor. Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu odniósł się także do przypadku pielęgniarza z Wielkiej Brytanii, który mimo przyjęcia pierwszej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 kilka dni później uległ zakażeniu. \- To zupełnie naturalne, po pierwsze szczepionka nie musiała zadziałać [...] Miał prawo zachorować, ponieważ nie wytworzył odpowiedniego poziomu odporności. Dopiero druga [dawka szczepionki – przyp.red.] utrwala i prowokuje układ do produkcji przeciwciał i pamięci, a tamta podbija do określonego poziomu zabezpieczającego - tłumaczy profesor. Krzysztof Simon zapytany, po ilu dniach szczepionka zaczyna działać, odparł: \- Musi minąć te 21-28 dni między jednym a drugim szczepieniem, i 7 do 10 dni po tym drugim szczepieniu mamy prawo oczekiwać odpowiedniego poziomu przeciwciał neutralizujących i odpowiedniej pamięci immunologicznej po tym szczepieniu. Mniej więcej będzie to u 95 proc. zaszczepionych - podkreśla profesor.
Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana
WIDEO

Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana

Dotąd na COVID-19 lub choroby współistniejące zmarło w Polsce nieco ponad 20 tys. osób. Oficjalne dane dot. liczby ofiar koronawirusa w Polsce są zaniżone? - Dane, które podawano, to byli pacjenci objawowi, czyli mniej więcej 1/5 wszystkich dziennych zakażeń, przy śmiertelności 500 czy 600 osób. Jednego dnia 500, po 10 dniach 5 tysięcy, a po miesiącu - 15 tysięcy. I jedno miasteczko w Polsce znikało z powierzchni ziemi, a do tego duża liczba zgonów, których nie rejestrujemy, ale wzrasta, bo zakłady pogrzebowe nas informują. To osoby, które z różnych powodów nie były w stanie dotrzeć do służby zdrowia - powiedział w programie "Newsroom" prof. Krzysztof Simon, kierownik wrocławskiej kliniki chorób zakaźnych. Pytany o porównanie z liczbą zgonów w Niemczech, gdzie przy ponad dwa razy większej liczbie ludności na koronawirusa zmarło 19 tys. osób, prof. Simon odparł, że wynika to z tego, iż Niemcy są dużo bardziej uporządkowani, przestrzegają restrykcji i dostosowali się do obostrzeń. - Jednak to restrykcje prowadzą do zahamowania zakażeń. W Polsce w maju, gdy zaczynała się walka wyborcza, nikt niczego nie przestrzegał. GIS nie wiadomo dlaczego poluzował restrykcje, takie idiotyczne, jak na weselach czy mszach. Były jakieś ruchy antycovidowe, ba, wypowiadali się jacyś niemądrzy, utytułowani pseudonaukowcy, którzy mówili, że to wszystko jest bzdura i spisek koncernów - wyjaśnił.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski