WAŻNE
TERAZ

Nagrody Money.pl 2026 rozdane. Oto laureaci

religia

Wyznania byłej świadek Jehowy. Życie po wyjściu z "niebezpiecznej sekty"
8:07
WIDEO

Wyznania byłej świadek Jehowy. Życie po wyjściu z "niebezpiecznej sekty"

- To niebezpieczna sekta i grupa religijna o skrajnych poglądach, która szerzy prawdy moralne, a w rzeczywistości zniewala i oszukuje innych – tak dzisiaj o świadkach Jehowy mówi Katarzyna Haniewska, autorka bloga "jaoniion.pl", była głosicielka, która wystąpiła z organizacji w 2017 r. Dziś nazywa siebie "kobietą po przejściach, która pokazuje życie po wyjściu z sekty". Ten duży związek wyznaniowy liczy w Polsce obecnie ok. 114 tys. głosicieli. – Wydaje się, że życie świadków Jehowy nie różni się od życia innych osób. To są jednak tylko pozory. Dzieci od małego są izolowane od ludzi "ze świata", a osoby dorosłe obracają się głównie w swoim towarzystwie – inne towarzystwo jest niewłaściwe – tłumaczy Katarzyna Haniewska. – W 2016 r. zauważyłam z mężem rzeczy, który nas zaniepokoiły. W tym czasie nagłaśniana była m.in. sprawa przypadków pedofilii w Australii. Zaczęliśmy się nad tym wszystkim głęboko zastanawiać – dodaje była świadek Jehowy. Wraz z mężem i dziećmi zrezygnowała w 2017 r. – Napisaliśmy list, odeszliśmy sami, z podniesioną głową, ale zostawiając tam całą swoją rodzinę i przyjaciół. Oni pozostali w organizacji, nasze kontakty są dziś ograniczone. Jeśli zaczynasz mieć inne poglądy to stajesz się zagrożeniem dla wierzących. Z osobą, która opuszcza świadków Jehowy nie utrzymuje się już kontaktu. To była jednak dobra decyzja, chociaż okupiona bólem, płaczem i wielkimi konsekwencjami – podsumowuje Haniewska.
Minister Edukacji: rodzic to ten, kto zradza potomstwo. Co ze związkami partnerskimi w Polsce?
2:17
WIDEO

Minister Edukacji: rodzic to ten, kto zradza potomstwo. Co ze związkami partnerskimi w Polsce?

Minister Edukacji i Nauki w swojej niedawnej wypowiedzi jasno dał do zrozumienia, że w Polsce nie ma miejsca na legalizację związków jednopłciowych. W programie ''Newsroom WP'' zapytany został również o ten temat ks. prof. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Czy to jest taka dyskusja, którą Europa ma dawno za sobą, a my nie i musimy teraz tę lekcję odrabiać? - W Unii Europejskiej coraz bardziej dominuje przyzwolenie na różne formy legalizacji związków jednopłciowych. Podobnie jest w USA czy w Kanadzie, natomiast zupełnie inaczej jest w krajach muzułmańskich czy Indiach. Gdybyśmy popatrzyli globalnie, to mniejsza część ludzkości akceptuje różne formy legalizacji związków jednopłciowych. Dla większości mieszkańców naszej planety tym tradycyjnym modelem wychowania dzieci jest rodzina, małżeństwo, które składa się z mężczyzny i kobiety - powiedział ksiądz profesor Kobyliński. W dalszej części wypowiedzi dodał, że dla Polski ważne jest jednak zadanie sobie konkretnego pytania. - Jak w Polsce chcemy się porozumieć, wiedząc, że w UE dominuje model legalizacji związków jednopłciowych i wiedząc, że pewne regulacje prawne odgrywają coraz mniejszą rolę. [...] Nie ma granic w UE, żyjemy w globalnej wiosce, mamy dostęp do internetu. Coraz częściej nie będzie miało znaczenia to, jaka forma prawa obowiązuje w tym czy innym regionie Europy. To jest wyzwanie przed katolikami w Polsce. Jak wychowywać dzieci we własnych rodzinach, szkołach i parafiach, aby przyszłe pokolenia katolików w Polsce, wyznawały wartości zgodne ze swoją religią, niezależnie od tego, jaki będzie dominujący trend kulturowy na naszym kontynencie - stwierdził gość programu ''Newsroom W''.