uchodźcy (strona 3 z 18)

Polska nie ma obowiązku wobec uchodźców na granicy? Wiceszef MSZ: To Białoruś powinna udzielić im ochrony
WIDEO

Polska nie ma obowiązku wobec uchodźców na granicy? Wiceszef MSZ: To Białoruś powinna udzielić im ochrony

Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował do premiera list, w którym zaapelował o natychmiastowe przyjęcie wniosków o azyl od uchodźców znajdujących się w Usnarzu Górnym. - Ja nie zgadzam się z tą opinią i wielu prawników także się z nią nie zgodzi. Żeby móc złożyć wniosek o ochronę międzynarodową czy o azyl, trzeba znajdować się na terytorium Rzeczypospolitej bądź w placówce dyplomatycznej - komentował w programie "Newsroom WP" Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych. - Te osoby nie przekroczyły polskiej granicy. W związku z tym nie mają możliwości złożenia tego wniosku. Jeśli są rzeczywiście zagrożone ze względów politycznych, rasowych, religijnych, mają do tego prawo. Mamy placówkę w Irbilu w Iraku, gdzie mogą złożyć taki wniosek. Mają też inne placówki na całym świecie. Ale powiedzmy sobie szczerze, przecież te osoby, emigrując z Bliskiego Wschodu, nie są zagrożone ze względów religijnych czy rasowych na Białorusi. To Białoruś powinna udzielić im odpowiedniej ochrony międzynarodowej, bo Białoruś też jest sygnatariuszem konwencji genewskiej - tłumaczył dyplomata. Prowadzący Patrycjusz Wyżga przytoczył także list komisarza ONZ ds. uchodźców (UNHCR), który zaapelował do polskich władz o pomoc osobom znajdującym się na wschodniej granicy. - W konwoju humanitarnym mogą się znaleźć także leki. Jeśli jest potrzeba, możemy wysłać także dodatkowe wsparcie. (...) Wszystko jednak musi odbyć się w sposób legalny. Jeśli strona białoruska nie może zapewnić im opieki medycznej, jestem przekonany, że znajdą się bohaterscy polscy lekarze, którzy pojadą tam od strony białoruskiej. (...) Ten list powinien być kierowany do władz Białorusi - przekonywał Przydacz.
Kryzys na Litwie. Wprowadzili kontrowersyjne prawo, umacniają granicę
WIDEO

Kryzys na Litwie. Wprowadzili kontrowersyjne prawo, umacniają granicę

Litwa w ostatnim czasie mierzy się z ogromnym napływem imigrantów. Według Frontexu (Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej) w czerwcu tego roku liczba nielegalnych przejść z Białorusi wzrosła sześciokrotnie, a lipcu zjawisko jeszcze bardziej przyspieszyło. Setki ludzi żyje w trudnych warunkach w obozie namiotowym, przy południowej granicy Litwy. - To jest więzienie. Litewska policja zabrała wszystkie telefony. Jedzenie jest raz dziennie. Toaleta nie jest czysta. Nie ma lekarza – mówi jeden z uchodźców z Iraku. Litewski parlament, we wtorek (13 lipca) uchwalił ustawę mającą na celu ograniczenie "agresji hybrydowej" poprzez przyjęcie procedury umożliwiającej przyspieszenie deportacji osób, które nielegalnie przekraczają granicę. Krytycy zwracają uwagę, że nowe prawo może naruszać prawa człowieka. Rząd odrzucił jednak te twierdzenia. Minister spraw zagranicznych Litwy, Gabrielius Landsbergis, ma wkrótce odwiedzić Turcję i Irak. Liczy na otwarcie kanałów repatriacyjnych dla osób, którym litewskie sądy odmówią azylu politycznego. Podjęto też działania na granicach po tym, jak prezydent Białorusi zapowiedział, że zostawi otwarte bramy do migrantów i narkotyków. Powstaje nowe ogrodzenie z drutu kolczastego – ma ciągnąć się na 550 km. Frontex podał, że granicę białorusko-litewską pokonało przez półtora miesiąca 20 razy więcej ludzi, niż przez cały 2020 rok. Polska przekazała Litwie 38 imigrantów próbujących przejść do zachodniej Europy.