upał

Bezpieczne opalanie. Pamiętaj o tych kilku zasadach, by uniknąć oparzenia słonecznego
WIDEO

Bezpieczne opalanie. Pamiętaj o tych kilku zasadach, by uniknąć oparzenia słonecznego

Niezależnie od tego, czy jesteśmy nad morzem, nad jeziorem czy na własnej działce – pamiętajmy o kilku ważnych rzeczach w trakcie opalania. Podstawa to właściwy krem z odpowiednim filtrem. - Pierwszy raz używamy go ok. 20 minut przed wyjściem na słońce. Kremy ochronne nie są wodoodporne – po każdej kąpieli smarujemy skórę ponownie. Maksymalny czas działania kremu to 40-80 min., dlatego kolejne warstwy kremu nakładamy co ok. 2 godziny – wylicza w rozmowie z wideo.wp.pl prof. Irena Walecka, kierownik kliniki dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Dermatolog przypomina o konieczności stosowania okularów przeciwsłonecznych lub czapki z daszkiem. W przypadku czapki - smarujemy kremem także powieki. – Powieki są bardzo wrażliwe, mają cienką skórę. Jeżeli dochodzi do poparzenia powiek, pacjent może mieć rano tak duży obrzęk, że nie będzie mógł otworzyć oczu – alarmuje ekspertka. Pamiętajmy o smarowaniu nosa, małżowin usznych i wszystkich wystających części skóry. Jaki filtr przeciwsłoneczny powinniśmy stosować? – W przypadku osób o jasnej karnacji, niebieskich oczach i jasnych włosach filtr 50 powinien być stosowany cały czas. To dotyczy większości Polaków. Taki rodzaj skóry się nie opala, tylko od razu ulega poparzeniu. Eksperymenty z niższymi filtrami u takich osób nie mają sensu. Zniszczymy sobie tylko wypoczynek – podsumowuje prof. Walecka.
Weselne torty i żywność na imprezach podczas upałów. Uwaga na ich transport i przechowywanie
WIDEO

Weselne torty i żywność na imprezach podczas upałów. Uwaga na ich transport i przechowywanie

Hucznie wyprawiane wesela, urodziny, chrzciny i inne imprezy okolicznościowe dominują w sezonie letnim. W czasie upałów łatwiej na nich o zatrucie pokarmowe. Warto zwrócić uwagę na to, co jest stawiane przed nami na stole, w jaki sposób powstało i jak zostało przetransportowane na miejsce imprezy. W żywności, która latem wiele godzin przebywa na stole, może dojść do zakażenia. – Ważna jest kwestia łańcucha chłodniczego, którego nie wolno przerwać. Jeżeli raz coś schłodzimy, to utrzymujemy to w niezmienionej temperaturze do momentu spożycia – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl dr inż. Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, dietetyk i autorka bloga ladydieta.pl. – Wystawienie czegoś z lodówki na jakiś czas jest przerwaniem łańcucha chłodniczego. W podwyższonej temperaturze rozwija się mnóstwo bakterii. Upał sprzyja także salmonelli, którą mogły być skażone np. jaja w kremach do tortu. Ekspertka przypomina, że zakazane jest ponowne mrożenie jakichkolwiek produktów spożywczych. Niezależnie od tego, czy chodzi o mały piknik czy tort z cukierni lub upieczony samodzielnie na dużą imprezę – podstawą w trakcie upałów jest właściwe przygotowanie i transport. Dużo firm korzysta z profesjonalnych samochodów z chłodnią. Im mniejsze firmy, które nie mają takiego wyposażenia - tym ryzyko zatrucia pokarmowego w trakcie upałów rośnie. Małą ilość jedzenia na własne potrzeby transportujmy w aucie np. w przenośnych lodówkach. – Nigdy nie zostawiamy żywności w rozgrzanym samochodzie np. na siedzeniu. Drobnoustroje mają wtedy świetne warunki do rozwoju – wilgotność i wysoką temperaturę – dodaje Czarnewicz-Kamińska.
Transport mrożonek w trakcie upałów. Dietetyk alarmuje ws. ponownego mrożenia lodów
WIDEO

Transport mrożonek w trakcie upałów. Dietetyk alarmuje ws. ponownego mrożenia lodów

W trakcie upałów chętnie sięgamy po lody. Jeśli czas ich transportu ze sklepu jest zbyt długi (niezależnie czy pieszo czy w rozgrzanym samochodzie), lody mogą nam się szybko rozpuścić. Czy możemy je ponownie zamrozić? – Absolutnie nie. Jeśli lody straciły swoją formę i strukturę, to są już przeznaczone do natychmiastowego spożycia i absolutnie nie wkładamy ich ponownie do zamrażarki - tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl dr inż. Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, dietetyk i autorka bloga ladydieta.pl. Ekspert podkreśla, że jeśli lody nie straciły całkowicie swojej struktury i znajdują się w szczelnym, nienaruszonym opakowaniu – możemy je jeszcze od razu zjeść. Jeśli natomiast opakowanie uszkodziło się w sklepie lub w transporcie – taki produkt należy wyrzucić. W lodach mogło bowiem dojść do zakażenia na którymś z etapów transportu. – Pamiętajmy, że jeśli lód w sklepie ma już zmienioną strukturę lub kształt, to mógł zostać naruszony tzw. łańcuch chłodniczy i taki produkt nie nadaje się do sprzedaży. Bezpieczniejsze w tym przypadku są lody wodne, gdzie w składzie znajduje się tylko woda, cukier i sok owocowy. Groźniejsze są te lody, które mają w składzie mleko, śmietanę lub żółtka – podkreśla dr inż. Czarnewicz-Kamińska. Jak dodaje dietetyk, ważne, by przemyśleć sposób transportu lodów ze sklepu do domu w upalne dni. W samochodzie pomóc mogą małe lodówki turystyczne, a przy pieszych zakupach, torby termiczne i chłodne wkłady. Pamiętajmy, by przed włożeniem mrożonych zakupów do rozgrzanego auta, próbować przewietrzyć przez chwilę samochód. Dłużej niższą temperaturę i konsystencję zachowają lody w większych opakowaniach. To lepszy wybór w upalne dni.
Upał w pracy. Co musi zapewnić pracodawca? Sprawdź, czego możesz wymagać
WIDEO

Upał w pracy. Co musi zapewnić pracodawca? Sprawdź, czego możesz wymagać

Polacy zmagają się z upałami, to trudne warunki do pracy. Co pracownikom musi zapewnić pracodawca? - Jeśli mamy na myśli upały, panujące od kilkunastu dni w Polsce, to do obowiązków pracodawców należy zapewnienie komfortu pracy, a przede wszystkim uniknięcie zagrożeń udarowych i wypadkowych - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jakub Chojnicki, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. - Należy tak zorganizować pracę, aby pracownik nie ulegał przegrzaniu organizmu. Tu do dyspozycji są rozwiązania techniczne, jak na przykład zamontowanie klimatyzacji. A tam, gdzie nie jest to możliwe, pracodawca musi zapewnić pracownikom napoje w nienormowanej ilości. Ma być ich tyle, by pracownicy nie odczuwali pragnienia - dodał. Był też pytany o pracodawców, którzy nie stosują się do tych przepisów. - Zgodnie z kodeksem pracy, taki pracodawca popełnia wykroczenie przeciwko prawom pracowniczym. Jeśli pracownicy zmuszeni są do pracy w takich warunkach, to w pierwszej kolejności polecałbym rozmowę z pracodawcą, a jeśli to nie pomaga, to złożenie skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Świadomość prawna naszych rodaków na szczęście rośnie, więc takich skarg przybywa. My pouczamy pracodawcę o jego obowiązkach, a jeśli jest wyjątkowo krnąbrny to mamy możliwość ukarania go mandatem - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Afrykańskie upały w Polsce. Możesz odmówić pracy. Sprawdź kiedy
WIDEO

Afrykańskie upały w Polsce. Możesz odmówić pracy. Sprawdź kiedy

Afrykańskie upały zapanowały w Polsce. Kiedy pracownik może odmówić pracy? - Co do zasady, zawsze możemy zgłosić przełożonemu potrzebę powstrzymania się od pracy, jeśli czujemy, że wykonywana praca może grozić nam lub osobom postronnym. Jest również około 50 różnych prac, które wymagają specjalnych właściwości psychofizycznych, to na przykład kierowcy pojazdów komunikacji miejskiej. Jeśli pracownik czuje, że może dojść do zasłabnięcia, ma prawo powstrzymać się od pracy, ale musi jednocześnie poinformować przełożonego o tym fakcie - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jakub Chojnicki, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. - W skrajnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z temperaturą, która grozi udarem, pracownik zawsze ma prawo poinformować pracodawcę, że nie jest w stanie w takich warunkach wykonywać pracy. Niestety czasem dochodzi do sporu, jeśli pracodawca zwolni pracownika bez okresu wypowiedzenia, to oczywiście można zacząć od skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Natomiast w momentach, gdy dochodzi do sporu, taką sprawą będzie musiał zająć się sąd pracy. Z pracodawcą można rozmawiać o różnych organizacyjnych metodach ograniczania wpływu upałów na zdrowie pracowników. Prawo tego nie przewiduje, jednak są w naszym kraju odpowiedzialni pracodawcy, którzy sami z siebie skracają czas pracy - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski
WIDEO

''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski

Redakcja portalu gostyn24.pl otrzymała we wtorek (29 czerwca) niezwykłe nagranie od jednego ze swoich czytelników. Na wideo zobaczyć można wir pyłowy, który utworzył się na terenie Odlewni Żeliwa Teriel w Gostyniu w Wielkopolsce. Wir pyłowy, zwany potocznie ''diabełkiem pyłowym'' to zjawisko atmosferyczne, które powstaje zazwyczaj przy bezchmurnym niebie, łagodnych podmuchach wiatru i wysokiej temperaturze. Gdy promienie słońca padają na rozgrzane podłoże pod odpowiednim kątem, tuż nad ziemią tworzy się niestabilna warstwa powietrza. Uwolniona energia prowadzi do powstania szybko wznoszącego się powietrza, a wiatr sprawia, że zaczyna ono rotować i tworzy się kolumna wiru. Z tego względu zjawisko potrafi być bardzo niebezpieczne, bo zazwyczaj jest niespodziewane i tworzy się gwałtownie. Zwykle ''diabełek pyłowy'' pojawia się na czas kilku, kilkunastu sekund, lecz czasami może trwać nawet kilka minut. Rekordowy wir pyłowy zaobserwowano na równinach zachodniego stanu Utah w USA. Miał on ok. 750 metrów wysokości i przetrwał aż siedem godzin, przebywając dystans ok. 64 kilometrów. Wiatr w wirze osiąga prędkość ok. 40 km/h. Najczęściej powstają one w miejscach na terenach suchych, np. na pustyniach, w Australii, południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych czy też na Bliskim Wschodzie. Okazuje się jednak, że tego typu zjawiska można coraz częściej spotykać również w klimacie umiarkowanym, np. w Polsce. Nie może to dziwić, skoro w naszym kraju można spotkać też ''krewną'' wiru pyłowego, czyli trąbę powietrzną, co jeszcze jakiś czas temu, byłoby nie do pomyślenia.
Rekordowa fala upałów w historii USA. Dramatyczna walka z dzikimi pożarami
WIDEO

Rekordowa fala upałów w historii USA. Dramatyczna walka z dzikimi pożarami

W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie odnotowuje się obecnie rekordowe pomiary temperatur. W wielu miejscach zachodnich stanów temperatura dochodzi nawet do 50 st. Celsjusza. Fala upałów przyniosła ze sobą pożary na ogromną skalę. Służby pożarnicze toczą nierówną walkę z żywiołem w Kalifornii oraz Oregonie. Sytuacja jest trudna do opanowania, gdyż miejsc pojawiania się ognia jest wiele i szybko się rozprzestrzeniają. Prezydent Joe Biden podczas spotkania z władzami zachodnich stanów w środę (30 czerwca) powiedział, że to największe zagrożenie pożarowe w historii USA. Najgorsza sytuacja jest właśnie w Kalifornii oraz w Oregonie i Waszyngtonie. Co ciekawe, o ile w Kalifornii o tej porze roku odnotowywało się duże temperatury, o tyle w Oregonie i Waszyngtonie, które są północnymi Stanami, największe do tej pory temperatury osiągały ok. 30 st. Celsjusza. W mieście Salem w Oregonie słupki termometrów pokazały 47,2 st. C w cieniu. To największa temperatura odnotowana w historii tego miasta. Na lotnisku w Portland w Oregonie słupki rtęci pokazały natomiast 46 st. Celsjusza. To również rekordowe pomiary. Prezydent Joe Biden powiedział w środę, że przyczyną takiego obrotu spraw jest bez wątpienia ocieplanie klimatu. To połączenie suszy i rekordowych upałów powoduje powstawanie dzikich pożarów, które zagrażają zamieszkałym terenom. Zapowiedział także dofinansowanie struktur federalnych zajmujących się walką z pożarami oraz podwyżki dla strażaków.