Sekret matki Hepburn. Aktorka chciała tajemnicę zabrać do grobu
Audrey Hepburn zawsze mówiła, jakim koszmarem była dla niej II wojna światowa, która zastała jej rodzinę, gdy mieszkali w Holandii. W roku 1944 dotknął ich głód. Od tamtej pory aktorka miała problemy zdrowotne. Zaskakujące jest więc to, co opisał Robert Matzen w swojej książce pt: "Holenderska dziewczyna". Okazuje się bowiem, że matka Hepburn - Ella van Heemstra - podziwiała Adolfa Hitlera i nazistów. Ella poznała osobiście Fuhrera w Monachium. Hitler ponoć nawet pocałował ją w rękę. Kobieta była tak zachwycona kanclerzem Niemiec, że nawet napisała artykuł do gazety, który był peanem na jego cześć. Podczas okupacji Holandii matka Hepburn dalej uważała, że trzeba "dobrze żyć" z nazistami. Podobno umawiała się nawet z jednym oficerem, a w domu była powieszona flaga ze swastyką. Na występy młodej Audrey, która pragnęła być primabaleriną, przychodzili niemieccy żołnierze. Sytuacja zmieniła się dopiero, gdy wuj Audrey i brat matki Otto van Limburg Stirum został zamordowany przez gestapo. 6 lat po wojnie Hepburn dostała rolę Gigi, która była jej przepustką do wielkiej kariery w Hollywood. Od tamtego czasu gwiazda kina bała się, że jeśli fascynacja jej matki Hitlerem wyjdzie na jaw, zniszczy to jej filmową karierę. Podobno już przez całe życie w relacjach między matką i córką było napięcie. Hepburn nie była w stanie uporać się z przeszłością i przekonaniami matki. Sekret ten chciała zabrać do grobu.