Covid-19 (strona 10 z 18)

Prof. Flisiak o leczeniu COVID-19: "Brak jakichkolwiek przesłanek na skuteczność amantandyny"
WIDEO

Prof. Flisiak o leczeniu COVID-19: "Brak jakichkolwiek przesłanek na skuteczność amantandyny"

Profesor Robert Flisiak, epidemiolog i prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych był gościem programu Newsroom. Lekarz odniósł się do skuteczności podawania pacjentom chorym na COVID-19 amantadyny - leku, o którym zrobiło się głośno za sprawą wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który zażył ją nielegalnie i twierdzi, że dzięki niej wyzdrowiał. Zdaniem prof. Roberta Flisiaka przekonanie wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła o skuteczności amantadyny w leczeniu COVID-19 jest bezzasadne. \- Znam wielu pacjentów, którzy mogą powiedzieć podobne rzeczy, mówiąc o przyjęciu zupełnie innej rzeczy. Ja mogę powiedzieć, że od dziesięciu miesięcy pomimo pracy w klinice chorób zakaźnych nie uległem zakażeniu i że prawdopodobnie powodem tego jest to, że wypijam dwa espresso codziennie i że zjadam niestety bardzo późno kolacje. Być może jest to powód, dla którego nie zachorowałem. W ten sposób można różne rzeczy poopowiadać, ale myślę, że żaden człowiek rozsądny nie powinien takich bzdur mówić - komentuje prof. Flisiak. Profesor twierdzi, że za plotkę o rzekomej skuteczności amantandyny w leczeniu pacjentów zakażonych koronawirusem odpowiedzialne są media. Tymczasem doniesienia te nie mają pokrycia w wynikach badań naukowych. Jak dodaje, przeprowadzono dotychczas 3 badania nad amantadyną w kontekście leczenia COVID-19. \- Na tę chwilę mamy dwie publikacje kazuistyczne - jedną z Polski, drugą z Meksyku. W jednej z nich były osoby zdrowe, które nie zachorowały, i z tego wniosek wyciągnięto, że amantadyna je chroniła, bo przyjmowały te amantadynę z powodu choroby Parkinsona. 90 proc. zakażonych nie ma objawów zakażenia. Druga praca z Meksyku, to są osoby o łagodnym przebiegu, kilkanaście osób, które otrzymały amantadynę i nie trafiły do szpitala. I to ma być dowód na to, że ona cudownie działa? - pyta retorycznie prof. Flisiak. Epidemiolog twierdzi, że jest jedna wiarygodna praca naukowa, która obala skuteczność amantadyny w leczeniu COVID-19. \- Jest duża praca, również z Meksyku, bazująca na 300 pacjentach, w której zdecydowanie powiedziano, że amantadyna nie działa. Ta praca została przeprowadzona w miarę rzetelnie, w przeciwieństwie do tych prac kazuistycznych, w związku z tym konkluzja jest taka, że na tę chwilę brak jakichkolwiek przesłanek o skuteczności działania amantadyny - wyjaśnił profesor.
Marcin Warchoł przyznaje, dlaczego leczył się amantadyną i skąd ją pozyskał
WIDEO

Marcin Warchoł przyznaje, dlaczego leczył się amantadyną i skąd ją pozyskał

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości był gościem programu Newsroom. Polityk zachorował na COVID-19 i bez konsultacji z lekarzem przyjął amantadynę. - Wiedziałem wcześniej, że ten lek zadziałał u rodziny mojej żony, zadziałał u znajomych z Przemyśla, więc ja też po niego sięgnąłem - wyjaśnił Warchoł. \- Jesteśmy zamknięci od czwartku całą rodziną. Moja żona straciła smak i węch, ja się czuję dobrze. Mam w tej chwili tylko kaszel. To, co najgorsze na szczęście minęło. Trwało dobę. To prawdziwy koszmar i naprawdę, nie życzę tego nikomu (...) to było jak tsunami - opisywał swoje doświadczenia polityk. Marcin Warchoł wymienił objawy, jakie towarzyszyły mu podczas choroby i przyznał, że na własną odpowiedzialność przyjął amantadynę. \- Gorączka 38,5 stopnia, do tego niesamowity ból całego ciała, nie mogłem się podnieść z łóżka, dreszcze. (...) Nie działały takie leki, jak ibuprofen, paracetamol, polopiryna. (...) W pewnym momencie sięgnąłem po lek, który zadziałał. Sam nie wierzę własnym oczom. Powiem szczerze, że zrobiłem to na własną odpowiedzialność, bez konsultacji z jakimkolwiek lekarzem - relacjonował wiceminister sprawiedliwości. Polityk dodał, że dr Włodzimierz Bodnar leczył pacjentów z COVID-19 amantadyną, dlatego zdecydował się na takie rozwiązanie. \- Wiedziałem wcześniej, że ten lek zadziałał u rodziny mojej żony, zadziałał u znajomych z Przemyśla, więc ja też po niego sięgnąłem - wyjaśnił Warchoł. Polityk nie zgodził się ze zdaniem profesora Roberta Flisiaka, epidemiologa i prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, który w listopadzie w rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedział, że “Nie ma żadnych podstaw merytorycznych ani naukowych do stosowania amantadyny w zakażeniach wywołanych przez koronawirusa SARS-CoV-2”. W jaki sposób polityk pozyskał lek, który został wycofany 30 listopada? Zobacz w WIDEO
Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana
WIDEO

Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana

Dotąd na COVID-19 lub choroby współistniejące zmarło w Polsce nieco ponad 20 tys. osób. Oficjalne dane dot. liczby ofiar koronawirusa w Polsce są zaniżone? - Dane, które podawano, to byli pacjenci objawowi, czyli mniej więcej 1/5 wszystkich dziennych zakażeń, przy śmiertelności 500 czy 600 osób. Jednego dnia 500, po 10 dniach 5 tysięcy, a po miesiącu - 15 tysięcy. I jedno miasteczko w Polsce znikało z powierzchni ziemi, a do tego duża liczba zgonów, których nie rejestrujemy, ale wzrasta, bo zakłady pogrzebowe nas informują. To osoby, które z różnych powodów nie były w stanie dotrzeć do służby zdrowia - powiedział w programie "Newsroom" prof. Krzysztof Simon, kierownik wrocławskiej kliniki chorób zakaźnych. Pytany o porównanie z liczbą zgonów w Niemczech, gdzie przy ponad dwa razy większej liczbie ludności na koronawirusa zmarło 19 tys. osób, prof. Simon odparł, że wynika to z tego, iż Niemcy są dużo bardziej uporządkowani, przestrzegają restrykcji i dostosowali się do obostrzeń. - Jednak to restrykcje prowadzą do zahamowania zakażeń. W Polsce w maju, gdy zaczynała się walka wyborcza, nikt niczego nie przestrzegał. GIS nie wiadomo dlaczego poluzował restrykcje, takie idiotyczne, jak na weselach czy mszach. Były jakieś ruchy antycovidowe, ba, wypowiadali się jacyś niemądrzy, utytułowani pseudonaukowcy, którzy mówili, że to wszystko jest bzdura i spisek koncernów - wyjaśnił.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski