lód

Topnienie Grenlandii. Naukowcy szukają pomocy w odkrytych rdzeniach lodowych
WIDEO

Topnienie Grenlandii. Naukowcy szukają pomocy w odkrytych rdzeniach lodowych

Grenlandii zagrażają rosnące temperatury i zmiany klimatu, dlatego Instytut Nielsa Bohra na Uniwersytecie Kopenhaskim jest domem dla grenlandzkich rdzeni lodowych (wieloletnich próbek śniegu i lodu z różnych okresów). To tutaj składowane jest unikatowe archiwum lądolodu Grenlandii. Naukowcy badają próbki z historią przeszłości Ziemi, szukając w nich wskazówek dla rosnących zagrożeń związanych z ociepleniem klimatu. Rdzenie składają się nie tylko z zamrożonych kawałków lodu, ale także ze zmrożonych złóż błotnistych osadów i kamyków, które kiedyś znajdowały się 1,4 km pod powierzchnią pokrywy lodowej. Wydobyli je amerykańscy naukowcy w latach 60. XX w. w trakcie prac nad budową bazy wojskowej w okresie zimnej wojny. Próbki leżały "zapomniane" w chłodni przez dziesięciolecia. Trzy lata temu międzynarodowy zespół naukowców zaczął je badać. - Te rdzenie lodowe są jak kapsuły czasu z przeszłości. Kiedy je oglądamy, możemy dowiedzieć się, jak było kiedyś. Jakie rodzaje roślin tu występowały, jak ciepło mogło być w przeszłości i o ile mniejsza była pokrywa lodowa Grenlandii – tłumaczy Andrew Christ, geomorfolog z Uniwersytetu w Vermont. - Otwierając te próbki po raz pierwszy, jesteśmy w stanie dowiedzieć się więcej o tym, jak to było w przeszłości – dodaje. Badacze chcą m.in. ustalić temperatury, które doprowadziły po raz ostatni do stopienia lądolodu Grenlandii. Wstępne wyniki sugerują, że pokrywa lodowa nie istniała w ciągu ostatniego miliona lat. - Informacje, które dostarczamy teraz jako naukowcy, są czymś w rodzaju instrukcji obsługi – tego jak działa Ziemia – podkreśla Andrew Christ. - Jeśli dodamy zbyt dużo węgla do atmosfery, zrobi się zbyt ciepło, roztopią się wtedy pokrywy lodowe i zmienią wzorce pogodowe, a to bardzo utrudni życie ludziom. Możemy spojrzeć w kierunku innej ścieżki z mniejszą ilością CO2 w atmosferze i przyszłością, która nie jest dla nas tak niepewna i tak trudna – podsumowuje ekspert z Uniwersytetu w Vermont.
Katastrofa klimatyczna na Oceanie Arktycznym coraz bliżej.  Przerażające prognozy naukowców
WIDEO

Katastrofa klimatyczna na Oceanie Arktycznym coraz bliżej. Przerażające prognozy naukowców

Topnienie lodu na Oceanie Arktycznym postępuje. Według najnowszych badań, czapa polarna w tym rejonie jest dwukrotnie cieńsza, niż sądzono do tej pory. Naukowcy z University College London przewidują, że niektóre części Oceanu mogą już być wolne od lodu do 2040 r. Jeśli tak się stanie, skutki będą katastrofalne. Wzrosną nie tylko globalne temperatury, ale także zwiększy się ryzyko wystąpienia ekstremalnych warunków pogodowych i powodzi w wielu regionach przybrzeżnych na całym świecie. Arktyka wraz z Antarktydą pełnią rolę "lodówki dla świata", a śnieg i lód w regionie odbijają ciepło, podczas gdy inne części planety je pochłaniają. Zaburzenie tych proporcji może mieć fatalny wpływ i doprowadzić do katastrofy klimatycznej. Rozpuszczanie się lodu morskiego w przybrzeżnych morzach arktycznych, może mieć również wpływ na działalność człowieka w regionie – zarówno pod względem żeglugi, jak i wydobywania zasobów z dna morskiego, takich jak ropa, gaz i minerały. Wcześniejsze badania opierały się na pomiarach przeprowadzonych przez sowieckie ekspedycje na krach lodowych w latach 1954-1991. Dziś naukowcy z University College London (UCL), mówią, że tempo rozpuszczania się lodu w okolicach Arktyki było wtedy nawet od 70 do 100 procent szybsze, niż wcześniej sądzono. - Poprzednie obliczenia grubości lodu morskiego opierają się na mapie śniegu ostatnio zaktualizowanej 20 lat temu - wyjaśnia Robbie Mallett, autor badania. Nowe metody badawcze oceniały głębokość i gęstość śniegu, śledząc opady śniegu, ruch kry i temperaturę, aby pomóc w obliczeniu grubości lodu.