Grecja płonie. Setki mieszkańców w pobliżu Aten zmuszonych do ewakuacji
Potężny pożar pod Atenami. We wtorek (3 sierpnia) trawił w okolice parku krajobrazowego Tatoi, w którym znajduje się dawny pałac królewski. Kompleks mieści się zaledwie 20 km od stolicy Grecji. W środę (4 sierpnia) pożar dotarł do Varibobi - północnych przemieści Aten, gdzie spłonęło wiele budynków mieszkalnych i pojazdów. Setki mieszkańców okolicznych wsi zostało zmuszonych do ewakuacji. Zagrożenie płomieniami, jak i gęsty dym, sprawiły, że ludzie zaczęli w popłochu opuszczać swoje domy. Płomienie uszkodziły słupy energetyczne, pozbawiając część budynków klimatyzacji, a w niektórych przypadkach całkowicie prądu. Mieszkaniec Aten, Nikos Karangelis, w rozmowie z Associated Press powiedział, że nie wie, w jaki sposób jego dom ocalał, podczas gdy spłonęły wszystkie sąsiednie budynki. Do walki z ogniem użyto dziewięciu helikopterów oraz pięciu samolotów ze zbiornikami wodnymi. Akcję gaśniczą utrudniała ekstremalna temperatura. W Atenach odnotowano we wtorek 42 stopnie Celsjusza. Fala upałów, jaka przechodzi przez Grecję, jest uznawana, za najbardziej intensywną od 30 lat. Pożar na przedmieściach Varibobi i w okolicach Tatoi był najgorszym z 81 przypadków, które wybuchły z poniedziałku na wtorek.