rośliny (strona 2 z 4)

Rośliny nie dla wszystkich. Sprawdź, których gatunków lepiej unikać i dlaczego
WIDEO

Rośliny nie dla wszystkich. Sprawdź, których gatunków lepiej unikać i dlaczego

Nie wszystkie domowe rośliny są bezpieczne. Duża część z nich jest trująca m.in. dla psów i kotów. Może być też niebezpieczna dla małych dzieci. Pamiętajmy, by zwrócić na to uwagę przy zakupie. Jedną z silnie trujących roślin jest difenbachia o atrakcyjnych liściach, pochodząca z tropikalnej części Ameryki Płd. - Alternatywą dla niej może być calathea, gatunek bezpieczny dla domowników i zwierząt, również pochodzący z tropikalnych obszarów Ameryki Płd. - tłumaczy Rafał Mgłosiek, współwłaściciel warszawskiego "Domu Roślin". Jakich roślin powinniśmy jeszcze unikać? Według ekspertów, w przypadku dużego nasłonecznienia zamiokulkasa, sansewierii czy popularnej monstery. One będą idealne do miejsc o mniejszej ilości bezpośredniego światła. Do mieszkań o dużym nasłonecznieniu śmiało sięgajmy po kaktusy i sukulenty. Unikamy ich z kolei, jeśli w naszym mieszkaniu panuje duża wilgotność. - Jest też grupa roślin, których nie poleca się do sypialni, miejsca gdzie wypoczywamy. To przede wszystkim fikusy i difenbachie. Będą one pobierały nam więcej tlenu, niż produkowały, co może wpływać na jakość snu - tłumaczy Damian Kohyt, współwłaściciel "Domu Roślin". - Świetnym wyborem jeśli chodzi o sypialnię, oczyszczanie powietrza i produkcję tlenu będą skrzydłokwiaty, monstery czy draceny - wylicza ekspert.
Uprawa roślin tropikalnych. Zapamiętaj proste triki i uważaj na najczęstsze błędy
WIDEO

Uprawa roślin tropikalnych. Zapamiętaj proste triki i uważaj na najczęstsze błędy

Uprawa roślin tropikalnych bywa wymagająca. Podstawowy błąd, który najłatwiej popełnić, niezależnie od hodowanego gatunku, to przelanie. – Na liściach pojawiają się ciemne plamy. Są podgniłe i nie wyglądają na suche. Zazwyczaj może to świadczyć już o chorobie grzybowej – tłumaczy Rafał Mgłosiek, współwłaściciel "Domu Roślin". – Pamiętajmy, by każdej roślinie po zakupie przy przesadzaniu stworzyć system drenażu, warstwę 2-3 cm np. keramzytu. Po podlaniu, woda nie stoi w korzeniach i nie doprowadzamy wtedy do procesów gnilnych – dodaje ekspert. Kolejnym problemem w uprawie takich roślin jest wilgotność powietrza. Łatwo można to rozpoznać po liściach. Sprawdzamy czy krawędzie liści robią się suche i ciemne. Wilgotność łatwo i na chwilę można podnieść dzięki zraszaniu. Najlepszym rozwiązaniem, które da stały efekt, będzie inwestycja w nawilżacz powietrza do mieszkania. – Uprawa roślin tropikalnych zależy od warunków, jakie panują u każdego hodowcy. Każdy ma inną temperaturę pomieszczenia, wilgotność, nasłonecznienie. Najlepsza jest tu obserwacja, ponieważ rośliny dają nam określone sygnały – wyjaśnia Damian Kohyt, współwłaściciel "Domu Roślin" w Warszawie. Eksperci są tu zgodni: mniej szkodliwe dla roślin będzie przesuszenie jej, niż przelanie. Przy przesadzaniu zawsze zwróćmy uwagę na korzenie. Sprawdźmy też czy ziemia nie jest spleśniała.
Zasady prawidłowego podlewania trawnika. Będzie piękną wizytówką domu
WIDEO

Zasady prawidłowego podlewania trawnika. Będzie piękną wizytówką domu

Trawnik wbrew pozorom wymaga sporo nakładów pracy, aby stać się równie piękną częścią ogrodu lub podwórka. Nie wystarczy go zasiać i czekać, aż sam wyrośnie. Przy jego pielęgnacji bardzo ważne jest prawidłowe podlewanie trawnika. Podlewanie niesie ze sobą też wiele zagrożeń, jeśli wykonywane jest nieumiejętnie. O czym zatem należy wiedzieć. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę czas, w którym nawadnia się trawnik. Nie należy podlewać go w południe oraz po południu. Można wówczas wywołać poparzenia źdźbła traw oraz woda szybko wysycha w gorących warunkach i dochodzi do zmarnowania nawet ok. 40 proc. wody. Wieczorem natomiast, woda będzie utrzymywała się dłużej na powierzchni i w takich warunkach rozwijają się choroby grzybicze roślin. Najlepiej podlewać trawnik rankiem. Wówczas jest najmniejsze ryzyko. Dojrzały trawnik zakorzenia się na ok. 10-15 centymetrów w ziemi, dlatego najlepiej podlewać go rzadziej, ale obficiej. Może być np. co 2-3 dni. Młody, dopiero zasiany trawnik, w pierwszym roku jego wzrostu dobrze jest podlewać częściej, ale mniej obficie. Jeśli występuje wiele dni wolnych od deszczu, warto podlewać go nawet codziennie. Oczywiście częste podlewanie wiąże się ze sporymi kosztami, dlatego warto zainwestować przy okazji w infrastrukturę, która pozwoli gromadzić np. deszczówkę. Dobrze jest też posiadać system nawadniania trawnika, który rozprowadzi po terenie podobną ilość wody na całej powierzchni. Raczej nie najlepszym pomysłem będzie podlewanie go własnoręcznie wodą z kranu, gdyż zużywać będzie się mnóstwo wody oraz będzie to czasochłonne, jeśli trawnik jest bardzo duży.
Szczaw może poważnie zaszkodzić. Wszystko przez groźną substancję
WIDEO

Szczaw może poważnie zaszkodzić. Wszystko przez groźną substancję

Wraz z nadejściem maja, zaczyna się sezon na szczaw. Mimo że zawiera wiele witamin i składników odżywczych, spożywanie go w większych ilościach może zaszkodzić zdrowiu. Wszystko przez obecny w nim kwas szczawiowy. Ten organiczny związek chemiczny nie jest łatwo przyswajalny przez układ trawienny. Stanowi zagrożenie np. dla układu moczowego, gdyż odkłada się w drogach moczowych i powoduje powstawanie kamieni nerkowych. Dodatkowo wypłukuje z organizmu magnez, który jest bardzo ważny dla prawidłowego funkcjonowania. Jego niedobór prowadzi np. do trudności z koncentracją, drażliwości, ciągłego zmęczenia, kłopotów ze snem, czy też skurczów łydek. Kwas szczawiowy źle wpływa także na kości, gdyż wypłukuje również wapń. Nie powinny go spożywać w większych ilościach osoby chorujące na reumatyzm, osteoporozę oraz dzieci, których kości się rozwijają i może to źle wpłynąć na ich prawidłowy wzrost. Oprócz tego należy uważać na układ pokarmowy oraz wątrobę. Przy dużych ilościach kwas szczawiowy ze względu na duży poziom kwasowości, może spowodować wrzody żołądka, choroby wątroby czy też reakcje alergiczne. Co ciekawe, obecny jest on nie tylko w szczawiu, lecz także w szpinaku, botwince oraz zielonej herbacie. Oznacza to, że te produkty również lepiej nie spożywać w nadmiarze. Decydując się np. na ugotowanie zupy szczawiowej, lepiej zrezygnować tego dnia lub kolejnego na dania z udziałem botwinki, szpinaku, a także ograniczyć picie zielonej herbaty.