rodzina

Przeżyli cztery wojny Palestyny z Izraelem. "Nie mamy tu teraz przyszłości"
WIDEO

Przeżyli cztery wojny Palestyny z Izraelem. "Nie mamy tu teraz przyszłości"

Przeżyli w Strefie Gazy liczne bombardowania. Stali się zakładnikami konfliktu Izraela z palestyńskimi bojownikami z Hamasu. Rodziny Khaldiyi i Zakiego Nassirów zdecydowały się opowiedzieć swoje historie przed kamerami i pokazać skalę zniszczeń w ich mieście Bajt Hanun. W ciągu 13 lat ci Palestyńczycy przeżyli cztery wojny. Byli świadkami śmierci, zniszczenia i cierpienia, z którym mieszkańcy w ich regionie wciąż się zmagają. Wąska uliczka Al-Baali niedaleko ich domu, stała się celem izraelskich nalotów w maju 2021 r., w trakcie eskalacji konfliktu. Obszar znajdował się na szczycie podziemnego tunelu palestyńskich bojowników. Wojsko Izraela użyło "precyzyjnej broni", by zniszczyć tunel, chcąc jednocześnie uniknąć ofiar wśród cywilów. Rakiety nie trafiły w żaden z domów, ale siła rażenia była tak duża, że rozerwała ściany i sufity okolicznych budynków, pozostawiając głębokie kratery na ulicy. Mieszkańcy niedawno wrócili do tego, co pozostało. Ich budynek będzie musiał zostać zburzony. - W pierwszej wojnie straciłam męża. Był kochany dla mnie i dzieci. Mąż przez 5 lat starał się ze mną o dzieci, a kiedy już je mieliśmy, on zginął męczeńsko. Druga wojna? W niej straciłam swój dom – wspomina Khaldiya Nassir, mieszkanka Bajt Hanun. Jak podaje ONZ, od 2008 r. w konfliktach z Izraelem zginęło ponad 4 tys. Palestyńczyków. Wielu z nich walczyło dla Hamasu lub innych grup bojowników. Ponad połowa ofiar to cywile. Tysiące osób zostało rannych. Po stronie izraelskiej w czterech wojnach miało zginąć 106 osób. - Mieliśmy pracę, byliśmy szczęśliwi. Sytuacja przed wojną, a nawet przed przybyciem władz palestyńskich, była tu doskonała. To wszystko oczywiście się zmieniło. Wtedy było dobrze, później zrobiło się źle, obecnie jest jeszcze gorzej – opowiada Zaki Nassir, mieszkaniec Bajt Hanun. - Nie mamy tu teraz przyszłości. Ciężko tu żyć w obecnej sytuacji. Mam na myśli zniszczenia, bombardowania i ataki na cele – podsumowuje mężczyzna.
Maria Sobocińska szczerze o znanej rodzinie. Robili wszystko, by ją zniechęcić
WIDEO

Maria Sobocińska szczerze o znanej rodzinie. Robili wszystko, by ją zniechęcić

Maria Sobocińska to córka aktorki Hanny Mikuć i nieżyjącego operatora filmowego Piotra Sobocińskiego. 27-latka ma już na koncie m.in. występy w głośnym serialu Netflixa "Sexify" i filmie "Wszystko dla mojej matki", za który jest nominowana do Orłów w kategorii najlepszej drugoplanowej roli kobiecej. W programie "Odkrywamy karty" Magdaleny Drozdek Sobocińska zdradziła, że jej rodzina robiła wszystko, by ją zniechęcić do zostania aktorką. – Do szkoły teatralnej zdawałam w tajemnicy przed rodziną, bo wiedziałam, że jest duży problem z tym. (…) Babcia chciała zaoferować mi dużą kwotę pieniędzy tylko po to, bym poszła na inne studia – przyznała. Z kolei mama uświadamiała ją o samych minusach tego zawodu. Aktorka opowiedziała także o tym, jak pracowało się jej przy "Sexify" z koordynatorką intymności, co w Polsce było swoistym novum. Jak przyznała, dobrze jest, że ktoś taki czuwa na planie i można z nią porozmawiać o danej scenie. Pojawiło się też jednak małe ale. – Dla mnie tego typu rozmowy demonizują trochę temat. (…) Mam wrażenie, że jest to trudniejsze niż sama scena do zagrania. W jakimś sensie jest to potrzebne. Tylko każdy może wziąć z tego, ile potrzebuje – powiedziała. A gdy wylosowała kartę z pytaniem o najśmielszą scenę, w jakiej wystąpiła, to bez zawahania wskazała tę z "Pana T", gdzie obnaża się przed głównym bohaterem. – Jeśli się czuje, że to ma jakiś sens, jakoś określa tę postać, to nie jest takie trudne do zagrania – wytłumaczyła Sobocińska.
Kamil Dachnij Kamil Dachnij