Lockdown w Australii. Sydney luzuje obostrzenia i świętuje wysoki poziom wyszczepienia
Strzelające korki od szampanów i powszechna radość – tak mieszkańcy i przedsiębiorcy w Sydney, w Australii, świętowali luzowanie obostrzeń po miesiącach lockdownu. Fryzjerzy, siłownie, restauracje, bary i inne usługi zostały otwarte bez ograniczeń dla osób w pełni zaszczepionych przeciwko koronawirusowi. To pierwsza taka decyzja od ponad 100 dni po tym, jak największe miasto Australii osiągnęło zakładany poziom wyszczepienia. 73,5 proc. mieszkańców stanu Nowa Południowa Walia powyżej 16. roku życia jest już w pełni zaszczepionych. Ponad 90 proc. otrzymało tu co najmniej jedną dawkę szczepionki. Niektóre z firm otwierały się o północy w oczekiwaniu na zniecierpliwionych klientów. Kolejne ograniczenia pandemiczne mają zostać zniesione 1 grudnia, po przekroczeniu progu 80 proc. w pełni zaszczepionych. Nowa Południowa Walia odnotowała 496 nowych infekcji w ciągu ostatniej doby i osiem zgonów z powodu COVID-19. Eksperci podkreślają, że na obszarze stanu może nastąpić wzrost liczby zakażeń i osób hospitalizowanych. Będzie to skutek tego, że mieszkańcy Sydney wychodzą z domów, wracają do biur i zaczynają się częściej przemieszczać. Jednak Dominic Perrottet, premier Nowej Południowej Walii, z dumą poinformował, że wskaźniki zakażeń i hospitalizowanych pacjentów z COVID-19 są niższe od przewidywań. Sytuacja w pozostałych australijskich metropoliach wygląda nieco gorzej. Stolica kraju, Canberra, ma znosić pierwsze ograniczenia pandemiczne w piątek. Ponad 95 proc. populacji otrzymało tam co najmniej jedną dawkę szczepionki, a 72,8 proc. mieszkańców jest w pełni zaszczepione. Godzina policyjna i obostrzenia mogą za to przeciągnąć się o ok. dwa tygodnie w Melbourne, drugim największym mieście Australii. Powód? Tylko 58,6 proc. mieszkańców jest tam w pełni zaszczepionych. Lockdown w Sydney rozpoczął się 26 czerwca a w Melbourne 5 sierpnia. Z kolei w stolicy, Canberry, obostrzenia wprowadzono 12 sierpnia.