szpital

Wielka radość na oddziale. Trzy Ukrainki urodziły dzieci po przekroczeniu granicy
8:08
WIDEO

Wielka radość na oddziale. Trzy Ukrainki urodziły dzieci po przekroczeniu granicy

Nasz reporter Klaudiusz Michalec był przed szpitalem wojewódzkim w Przemyślu. Rozmawiał z jego rzecznikiem Pawłem Bugirą. Do tej pory na SOR trafiło ok. 80 osób z Ukrainy. - Obecnie 23 osoby przebywają w naszej placówce. Głównym powodem hospitalizacji jest wycieńczenie trudną podróżą i stres. Pojawia się odwodnienie, podwyższone ciśnienie. Z większością tych rzeczy radzimy sobie szybko i te osoby mogą szybko opuścić szpital - mówił Paweł Bugira. - Trafił do nas 73-letni pacjent, mieszkaniec zachodniej Ukrainy. Zdiagnozowano niedokrwienie nogi. Był to stan zagrażający życiu. Podjęto decyzję o szybkiej operacji. Zabieg został przeprowadzony w tym samym dniu. Trwał 5 godzin. Aktualnie pacjent przebywa u nas w szpitalu. Wiemy, że ci, którzy jadą pociągiem, są w trudnych warunkach. Jest tłoczno, jeżeli pan musiał długo stać w pociągu, to mogło się to przyczynić do jego stanu. Jest tam zaawansowana miażdżyca. Mamy obecnie dziesięcioro dzieci w naszym szpitalu. Tu też głównym powodem jest wyczerpanie. Dzieci dochodzą do siebie. Trzy panie urodziły u nas w szpitalu. Praktycznie po przekroczeniu przejścia granicznego zostały przewiezione do nas. Chłopiec był pierwszy, później były dwie dziewczynki. Była radość na oddziale, u tych pań, które są szczęśliwe. Jedna z nich była z Charkowa, w którym odbywają się największe walki - mówił rzecznik szpitala.
Brakuje łóżek w szpitalach we Francji. Lekarze apelują o kolejne obostrzenia
5:08
WIDEO

Brakuje łóżek w szpitalach we Francji. Lekarze apelują o kolejne obostrzenia

Lekarze i władze francuskich szpitali, które zmagają się z coraz większą liczbą przyjmowanych pacjentów chorych na koronawirusa w ciężkim stanie, apelują do swojego rządu i prezydenta, o wprowadzenie bardziej rygorystycznych obostrzeń na terenie całego kraju. Chcą w ten sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Oddziały intensywnej terapii nie są w stanie przyjmować kolejnych chorych. Tworzone są prowizoryczne oddziały OIOMu, które również szybko się zapełniają. Michel Slama - wicedyrektor szpitala w mieście Amiens we Francji, w wywiadzie dla Associated Press przekazał, że przy obecnym tempie przyjęć kolejnych chorych i bez wprowadzenia bardziej rygorystycznych obostrzeń w kraju, jego szpital nie będzie w stanie udzielać już pomocy osobom w ciężkim stanie. Zajęte są tam już wszystkie szesnaście łóżek. Dziesięć dodatkowych, które utworzono w ostatnich tygodniach dla pacjentów z innymi dolegliwościami niż COVID-19, również zostało już w większości zajętych. Prezydent Francji - Emmanuel Macron, zdaje się, że wysłuchał głosu ekspertów i lekarzy. Ogłosił w środę 31 marca rozszerzenie lockdownu na cały kraj. Nowe obostrzenia wejdą w życie już od soboty (3 kwietnia) i ma potrwać co najmniej do 2 maja. Szkoły we Francji będą w pierwszym tygodniu kwietnia pracowały zdalnie, a następnie rozpoczną się tam 2-tygodniowe ferie wiosenne. Zamknięte będą wszystkie sklepy, z wyjątkiem tych, w których można kupić artykuły pierwszej potrzeby. Obowiązywać będzie praca zdalna dla każdego, kto ma taką możliwość. Dodatkowo obowiązywać będzie zakaz przemieszczania się między departamentami oraz brak możliwości wyjazdu dalej niż 10 km od swojego miejsca zamieszkania. Nadal pozostanie wprowadzona jeszcze w styczniu nocna godzina policyjna. We Francji od początku pandemii zachorowało na koronawirusa 4,64 mln ludzi. Śmierć z powodu COVID-19 poniosło łącznie 95 667.