ukraina (strona 14 z 42)

Wojna na Ukrainie. Żołnierze apelują do USA prosto z okopów
1:49

Wojna na Ukrainie. Żołnierze apelują do USA prosto z okopów

Konflikt na linii Moskwa-Kijów zaostrza się. We wschodniej Ukrainie walki nie ustają. Trwa wzajemny ostrzał ukraińskich żołnierzy z separatystami w Donbasie. Ukraińcy w okopach apelują o pomoc do Stanów Zjednoczonych. To wszystko przy okazji wizyty sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena na Ukrainie. Daje ona szanse na zwiększenie pomocy wojskowej dla tego kraju i poparcia dla członkowska w NATO - oceniają eksperci z Centrum Analiz Politycznych "Penta". Antony Blinken przybył do Kijowa w środę 5 maja. Jego wizyta potrwa dwa dni. Przyjazd na Ukrainę na tak wczesnym etapie kadencji i przed podrożą do Rosji jest sygnałem, że Ukraina znajduje się w czołówce priorytetów polityki zagranicznej administracji prezydenta USA Joe Bidena. Ukraińcy liczą na pomoc Stanów Zjednoczonych w obliczu rosnącego zagrożenia militarnego ze strony Rosji. Z kolei Amerykanie oczekują od władz w Kijowie reform politycznych, w tym walki z korupcją wśród czołowych polityków. - Potrzebujemy większego wsparcia, specjalnego statusu - członkostwa w NATO - apeluje Vasyl Adolfovich, ukraiński żołnierz. Niepokój wojsk wzrasta w obliczu rosnącej liczby ataków na granicy Rosji i Ukrainy. Po długim okresie zawieszenia broni, co najmniej 34 ukraińskich żołnierzy zginęło w wyniku ostrzału separatystów - podała ukraińska armia. Od czasu wybuchu konfliktu we wschodniej części Ukrainy w 2014 r., zginęło ponad 14 tys. osób. - Ukraiński rząd musi skłonić świat do bardziej zdecydowanych działań przeciwko Rosji i zdecydowanych działań w pomocy Ukrainie - twierdzi Maxym Zhorin z biura partii Korpus Narodowy. - Dziś Rosja jest zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całego świata - dodaje.
Konflikty z Rosją. Bartosz Arłukowicz przestrzega
3:08

Konflikty z Rosją. Bartosz Arłukowicz przestrzega

Premier Andrej Babisz oraz wicepremier, szef MSW i p.o. ministra spraw zagranicznych Jan Hamaczek poinformowali w sobotę o wydaleniu z Czech 18 rosyjskich dyplomatów, którzy zostali zidentyfikowani jako oficerowie służb specjalnych Rosji. Z ustaleń czeskiej służby bezpieczeństwa BIS wynika, że rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w eksplozję w wojskowym składzie amunicji w Vrbieticach. MSZ Rosji uznało decyzję Czechów za "prowokację" i zapowiedziało, że podejmie działania odwetowe. Narasta też napięcie między Rosją a Ukrainą. Najnowsze zdjęcia satelitarne dowodzą, że na Krymie w ciągu ostatnich tygodni powstał rosyjski obóz wojskowy. - Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. W mojej ocenie Władimir Putin świadomie wykorzystuje kryzys, z jakim borykają się Polska, Europa i świat - pandemię. To, co się dzieje wokół Ukrainy, co słyszymy o Czechach, o tej ofensywie Rosji, to musi zapalać czerwoną lampkę u nas wszystkich - politykow europejskich i polskich. W pojedynkę nie mamy żadnej szansy w starciu z Putinem i Rosją - komentował w programie "Tłit" europoseł KO Bartosz Arłukowicz. - Powinniśmy być liderami podejmowania decyzji w UE, a tak niestety nie jest. Powinniśmy dbać o to, by wspólnota się zacieśniała, a nie rozluźniała, powinniśmy walczyć o to, by mieć partnerów w UE, bo sami jesteśmy bez szans. A co my robimy? Wojujemy z Europą - dodał Arłukowicz.
Natalia Durman Natalia Durman
Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni
1:19

Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni

Żołnierze i mieszkańcy samozwańczych republik Doniecka i Ługańska na Ukrainie obawiają się rosnącego napięcia na linii Kijów-Moskwa. To wszystko przez gromadzące się rosyjskie wojska w pobliżu granicy z Ukrainą. Dochodzi tam do regularnych wzajemnych ostrzałów. - Mieszka tu głównie ludność cywilna. Wojsko jest przeważnie dalej. Mimo to mamy ofiary śmiertelne - podkreśla saper Andrij. - Moje dziecko od dwóch dni budzi się w nocy z krzykiem z powodu ostrzału - dodaje Oksana, mieszkanka obwodu donieckiego. Władze w Kijowie podały, że strona rosyjska przerzuciła już 42 tys. żołnierzy na Krym i 41 tys. na wschodnią granicę Ukrainy. Ukraińskie źródła wywiadowcze przekazały BBC, że dodatkowe siły rosyjskie to 16 batalionowych grup taktycznych, które gromadzą do 14 tys. żołnierzy. Wysiłki na rzecz osiągnięcia stałego pokoju utknęły w martwym punkcie. Rosyjski MON podał, że masowa rozbudowa wojsk na zachodzie kraju jest jedynie elementem ćwiczeń gotowości bojowej. W jej ramach na Morze Czarne skierowano dziesięć łodzi artyleryjskich i okrętów desantowych. To największa taka koncentracja rosyjskich wojsk od czasu aneksji Krymu w 2014 r. Według ukraińskich ekspertów, Rosji chodzi o wewnętrzną destabilizację na Ukrainie. Władze w Kijowie deklarują gotowość obronną. Ukraina utrzymuje armię 255 tys. żołnierzy. To obecnie trzecie największe siły zbrojne w Europie po Rosji i Francji.
Putin wysłał armię na granicę z Ukrainą. Były szef MSZ bez ogródek o Polsce
5
4:02

Putin wysłał armię na granicę z Ukrainą. Były szef MSZ bez ogródek o Polsce

- To jest niebezpieczne. 40 tys. żołnierzy, to dość na ograniczoną operację, np. na dojście do Dniepru, żeby odblokować źródła wody dla Krymu. To jest za mało na inwazję na Ukrainę, która miałaby szanse dojść do Kijowa. Ale to jest też szansa dla przyjaciół Ukrainy, tu w Waszyngtonie rozmawiam o tym z wysokimi przedstawicielami Białego Domu. Skoro Putin zagraża Ukrainie wojskowo, to jest dobry czas, żeby Ukrainę wojskowo wzmocnić - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były szef MSZ i były szef MON, europoseł Radosław Sikorski, oceniając rozmieszczenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Pytany o to, jak powinien w tej sytuacji zachować się polski rząd, odparł, że "Polska się wykluczyła z wielkiej gry o Ukrainę". - Kiedyś byliśmy wprowadzającym Ukrainę do Unii Europejskiej, sami straciliśmy jednak powagę w Unii Europejskiej, więc oddaliśmy tę rolę Niemcom. Nie mamy już roli arbitra czy mediatora na Ukrainie. Kłócimy się o sprawy sprzed 70 lat, zamiast prowadzić geopolityczną wielką grę o Ukrainę. Ja tu nie widzę, poza oświadczeniami, polskiego sprawstwa na Wschodzie - dodał. Przyznał, że chociaż Ukraina nie jest ani członkiem Unii Europejskiej, ani członkiem NATO, to sprawa koncentracji rosyjskich wojsk jest traktowana poważnie na świecie. - Rosja, pod pretekstem ochrony mniejszości, siłą zmieniła granice w Europie. Ta koncentracja wojsk może oznaczać, że chce to ponownie zrobić. Stany Zjednoczone już dostarczyły Ukrainie broń przeciwpancerną. NATO przygląda się tej sytuacji z powietrza. Najwięcej w tej sprawie mogą oczywiście Stany Zjednoczone. To jest kolejny argument za wzmocnieniem europejskiej obronności - dodał. Pytany o to, czy nowy prezydent USA pójdzie na zwarcie z prezydentem Rosji, odparł, że już to zrobił. - Nazwał go mordercą. Wszyscy poprzedni prezydenci USA od zakończenia zimnej wojny, pierwszą kadencję zaczynali od próby resetu z Rosją. Tego tym razem nie ma. Putin testuje Bidena tą koncentracją wojsk - dodał europoseł Radosław Sikorski.
Violetta Baran Violetta Baran
Co Putin szykuje na Krymie? Były szef MSZ dał radę Morawieckiemu
3
2:07

Co Putin szykuje na Krymie? Były szef MSZ dał radę Morawieckiemu

Rosja, pod pozorem utrzymania gotowości bojowej i przygotowania do manewrów Zapad-2021, zwiększa liczebność swych wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą. Na Krymie prowadzony jest pobór do rosyjskiej armii. Czy grozi nam kolejny ukraińsko-rosyjski konflikt? - Nie wiemy, jesteśmy w napięciu i w gotowości. To zły moment na takie spotkania jak to w Budapeszcie - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były szef MSZ Andrzej Olechowski. Nawiązał w te sposób do czwartkowego spotkania w stolicy Węgier premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem oraz liderem włoskiej Ligi Matteo Salvinim. - Dwóch z tych polityków, którzy brali w nim udział - Orban i Salvini - często wyrażało poparcie dla Putina. Premier Morawiecki powinien więc tam czuć się skrępowany. Oczekiwałbym, że w trakcie tego spotkania, świadomy tego, co dzieje się wokół Donbasu, powinien to jakoś wyrazić, ale nie wyraził - dodał gość programu "Newsroom". - Zawsze uważaliśmy, że Putin jest politykiem bardzo oportunistycznym. Jeśli widzi okazję, żeby coś zrobić, to robi, nawet jeśli tego nie planował wcześniej. Ja nie wiem, co on planuje, nie wiem, co on zrobi. Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją i możemy oczekiwać niedobrych wydarzeń. Miejmy nadzieję, że nie nastąpią - stwierdziły były szef MSZ Andrzej Olechowski.
Violetta Baran Violetta Baran