usa (strona 13 z 94)

USA jak republika bananowa? Radosław Sikorski o populizmie: pionierami byli Orban z Kaczyńskim
2
5:13

USA jak republika bananowa? Radosław Sikorski o populizmie: pionierami byli Orban z Kaczyńskim

Po szturmie na Kapitol były prezydent USA George Bush ocenił, że "tak kwestionuje się wyniki wyborów w republice bananowej". Były szef polskich MSZ i MON Radosław Sikorski (PO) powiedział w programie Newsroom WP, że środowe zamieszki w Waszyngtonie to "kulminacja procesu, który zapoczątkował sam Donald Trump". - Chociażby już skandalicznym przemówieniem inaugurującym swoją prezydenturę i tymi wszystkimi instrumentami populizmu politycznego, który rozlał się po całym świecie Zachodu. Pionierami byli Orban z Kaczyńskim - mówił Sikorski. Gość Agnieszki Kopacz przypomniał również atak Trumpa na Baracka Obamą z wykorzystaniem nieprawdziwych twierdzeń na temat pochodzenia ówczesnego kandydata demokratów. Zdaniem Radosława Sikorskiego, niebezpieczne w USA jest to, że wyborcy Donalda Trumpa mają dostęp do broni. - Problemem w USA jest bardziej ekstremizm prawicowy niż muzułmański - dodał polityk PO. Pytany o to, co może stać się w najbliższym czasie w USA, były szef polskiej dyplomacji nie wykluczył, że Trump stanie na czele radykalnego ruchu politycznego, "aby być ponad prawem" albo będzie musiał wyjechać z kraju. - Stawiam tezę, że uzyska azyl w kraju, z którym USA nie mają umowy ekstradycyjnej, np. takim jak Federacja Rosyjska. Więc możemy zobaczyć go obok Janukowycza w Moskwie albo Rostowie. Władimir Putni miałby ubaw po pachy - komentował Radosław Sikorski.
Opcje
USA i krytyka Donalda Trumpa. "To nie jest 14-latek wypisujący głupoty"
1
4:50

USA i krytyka Donalda Trumpa. "To nie jest 14-latek wypisujący głupoty"

USA. Były prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama nazwał zamieszki na Kapitolu "momentem wielkiej hańby i wstydu dla narodu amerykańskiego". - Naród jest mocno, głęboko i chyba trwale podzielony, ale większość Amerykanów to nie są ludzie, których można pociągać do odpowiedzialności za te niesmaczne wydarzenia - powiedział w programie Newsroom WP prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista z UKSW. Gość Agnieszki Kopacz ocenił, że mówienie o hańbie dla całego narodu jest "daleko posuniętą przesadą". Pytany o odpowiedzialność Donalda Trumpa za wydarzenia w Waszyngtonie, przywołał powiedzenie o tym, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę". - Utrwalał w swoich zwolennikach przekonanie o tym, że zostali oszukani - zauważył prof. Lewicki. - To lekcja dla wszystkich, którzy chcą manipulować tłumem, że to się może różnie zakończyć. Tu były przecież ofiary śmiertelne - dodał amerykanista. Prof. Zbigniew Lewcki zaznaczył, że nie jest w stanie ocenić, czy Trump zdawał sobie sprawę z tego, co robi. Odnosząc się do zablokowania części wpisów Trumpa przez administratorów portali społecznościowych, ekspert uznał, że był to "skandal". - To jest jednak urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych i nie można go traktować jak 14-latka wypisującego głupoty na Twitterze - mówił amerykanista.
Opcje
Incydent w Roswell. Nowe, szokujące ustalenia
1:34

Incydent w Roswell. Nowe, szokujące ustalenia

Mimo Zimnej Wojny, tą sprawą żyła cała Ameryka. Wydarzenie stało się źródłem wielu słynnych teorii spiskowych. Po 73 latach wnuki oficera, który badał słynny "incydent z UFO", ujawniły fragment z jego prywatnego dziennika dotyczący tej sprawy - podaje "DailyMail". Jesse Marcel był oficerem Sił Powietrznych Armii USA. W 1947 r. Badał słynną katastrofę w Roswell. Mowa o rozbiciu się tajemniczego latającego obiektu. Mówiono wtedy o statku należącym do istot pozaziemskich. Lokalna gazeta donosiła, że armia na ranczu przy Roswell (stan Nowy Meksyk) znalazła srebrne resztki latającego spodka. Marcel był pierwszy na miejscu. Miał zbadać tę sprawę. Zanotował w dzienniku, że widział wrak, który "nie był wykonany ludzkimi rękoma". Wojskowy miał twierdzić, że to fragmenty pozaziemskiego pojazdu, mówił też o wyrytym napisie "Obcy", ale przełożeni zabronili mu cokolwiek mówić. Tajemniczy incydent stał się najsłynniejszą sprawą dla ufologów, wokół której do dziś tworzy się kolejne teorie spiskowe. Armia USA od razu zdementowała tę sensację, podając, że doszło do katastrofy balonu meteorologicznego. Później, w latach 90. wojskowi ujawnili dwa raporty, w których ponownie wykazali, że rozpadł się testowy balon armii. Jesse Marcel zmarł w 1986 r. Jego wnuki twierdzą w rozmowie z "Daily Mail", że mężczyzna nigdy nie zmienił zdania o tym, co widział. Mają nadzieję, że pamiętnik dziadka pomoże wyjaśnić "prawdziwą historię" wydarzeń w Roswell z 1947 r.
Opcje