usa (strona 6 z 93)

Afgański krajobraz po wycofaniu się USA. Talibowie wiwatują
1:42

Afgański krajobraz po wycofaniu się USA. Talibowie wiwatują

Nocne salwy z karabinów i wystrzały pocisków – tak talibowie świętowali przejęcie kontroli nad międzynarodowym portem lotniczym w Kabulu. W nocy z poniedziałku na wtorek, dokładnie minutę przed północą, z pasu startowego oderwał się ostatni amerykański samolot. Amerykańscy żołnierze zakończyli tym samym ewakuację z Afganistanu - poinformował gen. Frank McKenzie, szef Centralnego Dowództwa USA. Talibowie we wtorek w nocy triumfalnie przejęli kontrolę nad ostatnim strategicznym punktem miasta. Bojownicy symbolicznie przeszli przez płytę lotniska i pozowali do zdjęć. To wszystko obserwowali pozostali na terenie lotniska Afgańczycy, którzy do ostatnich chwili liczyli na ewakuację. Część portu lotniczego w Kabulu przypomina pobojowisko. Są porzucone samochody i dziesiątki bagaży, porozrzucane ubrania. Talibowie w trakcie nocnej "rewizji" zwiedzili hangary w wojskowej części lotniska. Minęli m.in. siedem śmigłowców CH-46, których Amerykanie używali do ewakuacji, a które są niezdolne już do służby. 31 sierpnia dla żołnierzy USA skończyła się najdłuższa misja wojskowa – trwająca niemal 20 lat. W Kabulu wciąż pozostało ok. 100-250 amerykańskich dyplomatów. Wielu ma podwójne obywatelstwo lub afgańskie korzenie. Te osoby nie skorzystały z możliwości ewakuacji. Lotnisko w Kabulu przez ostatnie dwa tygodnie, od momentu przejęcia kontroli nad stolicą, było miejscem wstrząsających scen – chaosu i prób ucieczki tysięcy osób, które chciały opuścić kraj. W ciągu dwóch tygodni zorganizowano tu pośpieszny i ryzykowny transport lotniczy dla Afgańczyków, Amerykanów i obywateli innych państw, którzy w obawie przed represjami, chcieli uciec. W ciągu dwóch tygodni Amerykanie ewakuowali ponad 79 tys. cywilów, co jest największą taką operacją w historii. W zamachu zorganizowanym przez odłam ISIS w trakcie ewakuacji, zginęło ponad 180 Afgańczyków i 13 członków amerykańskich służb. "Afganistan stał się całkowicie wolny i niepodległy" – podsumowali na Twitterze swój triumf przedstawiciele talibów.
Tak poruszają się niesporczaki. Zaskakujące wyniki badań naukowców
1:04

Tak poruszają się niesporczaki. Zaskakujące wyniki badań naukowców

Od lat niezmiennie zaskakują i są przedmiotem licznych testów i badań. Niesporczaki, nazywane wodnymi niedźwiedziami, znane są z umiejętności przetrwania w ekstremalnych warunkach. Te mikroskopijne bezkręgowce były już testowane pod kątem kosmicznych podróży, a także wystrzeliwane z broni oraz poddawane ekstremalnym temperaturom. Naukowcy w końcu postanowili zbadać dość podstawową rzecz – jak poruszają się te jedne z najmniejszych zwierząt na świecie. Zbadano chód i koordynację nóg niesporczaków z gatunku Hypsibius dujardini. Naukowcy z Uniwersytetu Rockefellera ustalili, że niesporczaki charakteryzują się regularnym chodem, który przypomina ten u dużo większych owadów. W trakcie testów zwierzęta poruszały się po różnych powierzchniach – szkle oraz żelach o różnych poziomach sztywności. – Nie zmuszaliśmy ich do niczego, czasem spacerowały po podłożu, innym razem widziały coś, co im się podoba i biegły w tym kierunku – napisała na Twitterze biolog mechaniczna Jasmine Nirody z Uniwersytetu Rockefellera. – Ich chód to jedna z najciekawszych i początkowo najbardziej zaskakujących rzeczy dotycząca niesporczaków. Były w tym naprawdę dobre – podsumowała współautorka badań. To, dlaczego te mikroskopijne bezkręgowce poruszają się podobnie do owadów, pozostaje wciąż pytaniem. Badacze zastanawiają się, czy wynika to ze wspólnego przodka czy to cecha, która osobno wyewoluowała u obu organizmów. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie PNAS.
Talibowie przejęli Afganistan. "To wstyd dla nas wszystkich"
3:52

Talibowie przejęli Afganistan. "To wstyd dla nas wszystkich"

- Sajgon [ewakuacja dyplomatów USA w 1975 r.] będzie wyglądał przy tym jak Disney World - ocenił wprost Adam Kinzinger, republikański kongresmen z Illinois, komentując ostatnie wydarzenia w Kabulu. Z końcem sierpnia miała się zakończyć, trwająca od ponad dwóch dekad, kampania USA mająca na celu przekształcenie Afganistanu w demokratyczne państwo. Jednak ponad dwa tygodnie wcześniej nad krajem znów zapanowali talibowie. W niedzielę (15 sierpnia) wkroczyli do stolicy. W mieście wybuchła panika. Tysiące ludzi zbiegło się na lotnisko licząc na ewakuację. Zdesperowani Afgańczycy próbowali nawet uczepić się kołującego amerykańskiego samolotu wojskowego. Zginęło co najmniej siedem osób. Kinzinger, który służył w siłach powietrznych w Afganistanie, powiedział w wywiadzie z Associated Press, że winę za sytuację ponosi zarówno administracja Joe Bidena, jak i Donalda Trumpa. - Zaobserwujemy jak Al-Kaida powróci w wielkim stylu. To będzie teraz bezpieczna przystań dla terroryzmu, dla międzynarodowych ataków. Nastąpi ogromny kryzys humanitarny, ludzie będą uciekać do krajów ościennych w regionie, ale i do Europy – dodał i powiedział wprost, że sytuacja w Afganistanie to "wstyd dla nas wszystkich". - Myślę, że będzie to kosztowało życie wielu ludzi. Znając wynik, trzeba zadać sobie pytanie, czy na dłuższą metę było to tego warte - podsumował Kinzinger.
Zagrożenie ze strony Talibów. Manewry Rosji i sojuszników przy granicy z Afganistanem
1:53

Zagrożenie ze strony Talibów. Manewry Rosji i sojuszników przy granicy z Afganistanem

Władze Afganistanu ogłosiły, że Talibowie kontrolują już większość kraju. Rosja, Tadżykistan oraz Uzbekistan zakończyły we wtorek 10 sierpnia duże manewry wojskowe, które mają dać jasny sygnał Talibom, że kraje te są gotowe na zagrożenie militarne z ich strony. Wspólne ćwiczenia Rosji, Tadżykistanu i Uzbekistanu miały miejsce na poligonie Harb-Maidon ok. 20 km na północ od granicy z Afganistanem. Łącznie w manewrach wzięło udział 2500 żołnierzy oraz ok. 500 pojazdów wojskowych. Rosyjscy dowódcy podczas briefingu powiedzieli, że ćwiczenia musiały odbyć się z powodu ''destabilizacji sytuacji w sąsiednim Afganistanie, w celu wspólnego wypracowania kwestii odparcia ewentualnego zagrożenia i praktycznego zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w rejonie Azji Środkowej''. Rosja, która ma swoje bazy wojskowe w sąsiadującym z Afganistanem Tadżykistanie, zobowiązała się również oficjalnie do wsparcia militarnego swojemu sojusznikowi oraz innym krajom byłego bloku postradzieckiego, w przypadku jakiejkolwiek agresji ze strony Talibów. Ćwiczenia na terenie Tadżykistanu odbyły się po podobnych manewrach mających miejsce w ubiegłym tygodniu na terytorium Uzbekistanu. Wzięło w nich udział 1500 rosyjskich i uzbeckich żołnierzy oraz ok. 200 pojazdów wojskowych. Wiosną 2021 roku prezydent Stanów Zjednoczonych - Joe Biden, ogłosił, że USA wycofują swoje wojska z Afganistanu. Sytuacja ta była powodem nagłej destabilizacji państwa. Talibowie w szybkim tempie odbili od sił rządowych strategiczne punkty na terenie Afganistanu. Kontrolują już ponad połowę kraju. We wtorek 10 sierpnia przejęli kontrolę nad stolicą już siódmego regionu - miastem Farah, które znajduje się w zachodniej prowincji o tej samej nazwie. Siły rządowe Afganistanu nie są w stanie samodzielnie odeprzeć natarcia Talibów.
Statyny nie tylko na wysoki cholesterol. Pomogą też kobietom z rakiem piersi
1:46

Statyny nie tylko na wysoki cholesterol. Pomogą też kobietom z rakiem piersi

Zespół amerykańskich naukowców z Baylor College of Medicine w Houston w Stanach Zjednoczonych opublikował we wtorek (3 sierpnia) najnowszy raport badań nad wpływem stosowania statyn na raka piesi. Grupa pod kierownictwem Małgorzaty K. Nowakowskiej przeanalizowała wyniki badań 1534 kobiet w wieku powyżej 66 lat, które chorowały na zaawansowane stadium raka piersi. Okazało się, że od momentu rozpoczęcia leczenia z udziałem statyn, u ponad połowy z badanych kobiet odnotowano zwiększoną przeżywalność o ok. 4,5 roku, w porównaniu do kobiet, które nie przyjmowały statyn. Autorzy badań podsumowali swoje badania w czasopiśmie naukowym Cancer słowami: ''Nasze dane sugerują, że statyny mogą odegrać znaczącą rolę w terapii u pacjentów z III stadium raka piersi''. Statyny były dotąd znane i chętnie stosowane w leczeniu zbyt wysokiego poziomu cholesterolu. Badania pokazały również, że znacząco zmniejszą ryzyko zawału serca oraz udaru mózgu. Niestety jak informuje Polskie Towarzystwo Lipidologiczne, zaledwie ok. 8 mln z prawie 19 mln Polaków, którzy mają zbyt wysoki cholesterol, podjęło potrzebne leczenie. Podwyższony cholesterol nie daje wyraźnych objawów, lecz prowadzi z czasem do poważnych chorób układu krążenia. Ważne w leczeniu tej choroby są zmiana diety, trybu życia oraz przyjmowanie leków, które obniża jego poziom.
Gdzie jest COVID-19. Przełomowe badania naukowców
1:25

Gdzie jest COVID-19. Przełomowe badania naukowców

Noś maseczkę, dezynfekuj ręce, płać bezgotówkowo, zakupy rób w rękawiczkach - to typowe wytyczne w czasach pandemii. I o ile badania potwierdzają, że noszenie maseczki znacznie redukuje roznoszenie się wirusa, a mycie rąk to po prostu podstawa higieny, to dwa ostatnie punkty zdają się być właśnie podważane. Naukowcy z Imperial College London opublikowali właśnie wyniki badań dokonanych na stacjach kolejowych. Pobrali próbki z miejsc najczęściej dotykanych przez pasażerów, by ustalić, czy są one skażone COVID-19. Testy wykazały, że ani na powierzchniach, ani w pociągach, ani w powietrzu nie było koronawirusa. Z kolei eksperci z Europejskiego Banku Centralnego i naukowcy z Ruhr-Universität ustalili, że płacenie gotówką nie stwarza istotnego ryzyka zakażenia wirusem. Zanieczyścili banknoty, monety i podobne do kart kredytowych płytki PCV nieszkodliwymi koronawirusami, a w warunkach wysokiego poziomu bezpieczeństwa również Sars-Cov-2. Powierzchnie te były następnie dotykane przez badane osoby, gdy były jeszcze mokre lub już po wysuszeniu. Okazało się, że po wyschnięciu płynu praktycznie nie doszło do przeniesienia zakaźnego wirusa. - W realistycznych warunkach infekcja Sars-Cov-2 z gotówki jest bardzo mało prawdopodobna - mówi Daniel Todt z Ruhr-Universität. Jak donosi serwis "Nauka w Polsce", badania te są zgodne z wcześniejszymi. W zdecydowanej większości przypadków do zakażenia dochodzi poprzez areozole lub drogą kropelkową. Infekcje, do których doszłoby na skutek dotykania powierzchni wspólnych prawie nie istnieją.
Machu Picchu starsze niż sądzono. Nowe odkrycie w Peru
1:02

Machu Picchu starsze niż sądzono. Nowe odkrycie w Peru

Słynne inkaskie Machu Picchu jest o kilkadziesiąt lat starsze, niż wcześniej sądzono. Datowanie radiowęglowe szczątków ludzkich sugeruje, że było zamieszkałe w 1420 roku. Wcześniej szacowano jego powstanie na podstawie dojścia do władzy cesarza Pachacuti, czyli na lata 1440-1450. - Machu Picchu jest jednym z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych na świecie - powiedział główny autor badania, prof. Richard Burger z Uniwersytetu Yale. - To pierwsze badanie oparte na dowodach naukowych, które pozwoliło oszacować wiek Machu Picchu – dodał. Prof. Burger wraz z zespołem ekspertów z kilku amerykańskich uniwersytetów przeprowadził datowanie akceleratorową spektrometrią mas (AMS) ludzkich szczątków z Machu Picchu. AMS to zaawansowana forma datowania radiowęglowego, która umożliwia poznanie wieku szkieletów z niewielką ilością materiału organicznego. Teraz zespół przebadał szczątki 26 osób, które znaleziono na trzech cmentarzach w Machu Picchu podczas wykopalisk w 1912 roku. - Wyniki sugerują, że dyskusja na temat rozwoju imperium Inków oparta głównie na zapisach kolonialnych wymaga rewizji - powiedział prof. Burger. Odkrycie ma duże znaczenie dla zrozumienia historii Inków oraz podważa wiarygodność historycznych zapisów kolonialnych. - Nowoczesne metody radiowęglowe zapewniają lepsze podstawy do zrozumienia chronologii Inków niż sprzeczne zapisy historyczne – dodał autor badania. Machu Picchu znajduje się w peruwiańskim regionie Cusco na grzbiecie górskim o wysokości 2400 m n.p.m. Miejsce to zostało opuszczone w czasie hiszpańskiego podboju około 1537 roku.