wielkopolska

Gang okradający pasażerów pociągów rozbity. Nagranie z akcji CBŚP i policji w Wielkopolsce
WIDEO

Gang okradający pasażerów pociągów rozbity. Nagranie z akcji CBŚP i policji w Wielkopolsce

Funkcjonariusze CBŚP oraz policji rozbili gang zajmujący się okradaniem pasażerów pociągów dalekobieżnych. Na stronie internetowej Centralnego Biura Śledczego Policji opublikowano nagranie oraz zdjęcia z akcji aresztowania podejrzanych. W sprawie zatrzymano łącznie siedem osób. Czterech członków gangu przebywało w jednym z hoteli na terenie województwa wielkopolskiego, natomiast trzech zatrzymano w ich domach. Podejrzanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą jest mieszkaniec Warszawy, 30-letni Robert B. Przestępcy okradali głównie obcokrajowców podróżujących pociągami relacji Świnoujście – Przemyśl, Świnoujście – Warszawa, Zielona Góra – Warszawa, na terenie województwa podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego oraz mazowieckiego. Gang działał prawdopodobnie od kilku lat. Do aktu kradzieży dochodziło podczas snu pasażerów, lecz również według ustaleń policji, stosowali także przemoc fizyczną, upajali podróżnych alkoholem oraz usypiali ich środkami farmaceutycznymi dosypywanymi do napojów. Łupem złodziei padały głównie pieniądze oraz inne wartościowe przedmioty, np. kolekcjonerskie monety. Policja jest przekonana, że wiele osób nie zgłosiło faktu kradzieży i apelują o kontakt w tej sprawie. Kontakt z policjantami CBŚP pod numerem telefonu (+48) 477 218 984.
Uwaga na nietoperze wlatujące do domów. Nagranie z interwencji w Wielkopolsce
WIDEO

Uwaga na nietoperze wlatujące do domów. Nagranie z interwencji w Wielkopolsce

Mieszkańcy zachodniej części Polski zmagają się z plagą wlatujących do mieszkań i budynków nietoperzy. W samym Gorzowie Wielkopolskim w trakcie dwóch ostatnich interwencji ratowano 100 i ponad 700 nietoperzy, a w Poznaniu właśnie uratowano 119 osobników. Interwencje zgłaszali zaniepokojeni mieszkańcy, którzy przypadkiem natknęli się na zalegające zwierzęta. Ostatnio nietoperze pojawiły się także na oddziale ortopedycznym jednego ze szpitali w woj. kujawsko-pomorskim. Interwencje podejmuje m.in. Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" – społeczna organizacja przyrodnicza z Poznania. Jej eksperci tłumaczą, że rozpoczął się okres migracji i godów karlików – najmniejszych polskich nietoperzy. Ich duże grupy w tym czasie często wlatują na klatki schodowe lub do innych pomieszczeń różnych budynków. - Zwierzęta te często utykają w "pułapkach" stworzonych przez człowieka – to szklany klosz lampy, skrzynka na licznik gazu czy plastikowa skrzynka sieci internetowej. Jeśli szybko nie otrzymają pomocy – umierają dziesiątkami lub nawet setkami – tłumaczy dr Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", które prowadzi całodobowy alarmowy telefon nietoperzowy. Nietoperze są pod ścisłą ochroną gatunkową w Polsce. Nie wplątują się we włosy i nie stanowią zagrożenia dla człowieka – przypomina ekspert. Są pożyteczne w przyrodzie – jeden osobnik potrafi dziennie zjeść ok. 3 tys. komarów. Szczególnie w tym okresie zwierzęta te mogą omyłkowo utknąć w budynkach. Uchylone okno mylą z wlotem do jaskini. Problemem dla nich może być fotokomórka - włączające się na ruch światło myli je i każe się chronić, jak za dnia przed drapieżnikami. W końcu głodne i zmęczone zwierzęta nie mogą się wydostać i padają z wycieńczenia. Co robić w sytuacji, kiedy widzimy w budynku nietoperze? Eksperci z PTOP Salamandra radzą, by natychmiast skontaktować się ze specjalistami, którzy udzielą informacji lub sami uwolnią i przetransportują nietoperze w bezpieczne miejsce.
Prehistoryczne grobowce. Naukowcy poszukują w Wielkopolsce zaginionych megalitów
WIDEO

Prehistoryczne grobowce. Naukowcy poszukują w Wielkopolsce zaginionych megalitów

To absolutny fenomen archeologiczny, który pochodzi aż z IV tysiąclecia p.n.e. Mowa o tzw. grobowcach kujawskich. Pierwsze z tych megalitów odkryto dopiero w 2019 r. w Wielkopolsce. Archeolodzy uważają, że jest ich tu zdecydowanie więcej, dlatego właśnie rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Jak informuje serwis PAP Nauka w Polsce, pierwsze wyniki badań "są bardzo obiecujące". Grobowce megalityczne są największymi prehistorycznymi cmentarzyskami, jakie powstawały na terenach obecnej Polski. Miały kształt wydłużonego trójkąta. Ich szerokość przy stożku zaczynała się od 6-15 m. Osiągały do 3 m wysokości i nawet 150 m długości. Otaczały je wielkie kamienne bloki. Pierwsze z nich odkrył dwa lata temu zespół Wydziału Archeologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Badacze w pobliżu Rokietnicy w powiecie poznańskim, dzięki lotniczemu skanowaniu laserowemu (LiDAR), zidentyfikowali pięć starożytnych kopców. Kolejne badania potwierdziły, że ich kształt jest charakterystyczny dla grobowców typu kujawskiego. Tegorocznymi pracami badawczymi kieruje m.in. dr Danuta Żurkiewicz z Wydziału Archeologii UAM. W rozmowie z PAP Nauka w Polsce ekspertka przyznała, że w Wielkopolsce znajduje się zdecydowanie więcej takich grobowców, o których dotąd nie mieliśmy pojęcia. Wytypowano już potencjalne lokalizacje, które będą bezinwazyjnie skanowane techniką ALS. Samo otoczenie grobowców może też pomóc uzyskać odpowiedzi na pytania - jak żyli tu ówcześni ludzie, jakie rośliny ich otaczały, co uprawiano dookoła i jak wyglądała sama społeczność tzw. kultury pucharów lejkowatych, która w czasach neolitu żyła na dzisiejszych terenach Szwecji, Holandii, Niemiec, Polski i Ukrainy.
''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski
WIDEO

''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski

Redakcja portalu gostyn24.pl otrzymała we wtorek (29 czerwca) niezwykłe nagranie od jednego ze swoich czytelników. Na wideo zobaczyć można wir pyłowy, który utworzył się na terenie Odlewni Żeliwa Teriel w Gostyniu w Wielkopolsce. Wir pyłowy, zwany potocznie ''diabełkiem pyłowym'' to zjawisko atmosferyczne, które powstaje zazwyczaj przy bezchmurnym niebie, łagodnych podmuchach wiatru i wysokiej temperaturze. Gdy promienie słońca padają na rozgrzane podłoże pod odpowiednim kątem, tuż nad ziemią tworzy się niestabilna warstwa powietrza. Uwolniona energia prowadzi do powstania szybko wznoszącego się powietrza, a wiatr sprawia, że zaczyna ono rotować i tworzy się kolumna wiru. Z tego względu zjawisko potrafi być bardzo niebezpieczne, bo zazwyczaj jest niespodziewane i tworzy się gwałtownie. Zwykle ''diabełek pyłowy'' pojawia się na czas kilku, kilkunastu sekund, lecz czasami może trwać nawet kilka minut. Rekordowy wir pyłowy zaobserwowano na równinach zachodniego stanu Utah w USA. Miał on ok. 750 metrów wysokości i przetrwał aż siedem godzin, przebywając dystans ok. 64 kilometrów. Wiatr w wirze osiąga prędkość ok. 40 km/h. Najczęściej powstają one w miejscach na terenach suchych, np. na pustyniach, w Australii, południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych czy też na Bliskim Wschodzie. Okazuje się jednak, że tego typu zjawiska można coraz częściej spotykać również w klimacie umiarkowanym, np. w Polsce. Nie może to dziwić, skoro w naszym kraju można spotkać też ''krewną'' wiru pyłowego, czyli trąbę powietrzną, co jeszcze jakiś czas temu, byłoby nie do pomyślenia.