wojna w Ukrainie (strona 11 z 15)

Rosyjski dron na polskim niebie? Ekspert uspokaja
WIDEO

Rosyjski dron na polskim niebie? Ekspert uspokaja

W polską przestrzeń powietrzną miał wlecieć rosyjski dron - przekazało Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy. Polskie służby nie potwierdziły jednak tej informacji. Sprawę komentował w programie specjalnym WP płk. rez. Maciej Matysiak - ekspert fundacji Stratpoints, były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zalecił, by podchodzić do takich informacji "z dużą rezerwą i dużym spokojem". - Przykładów naruszania przestrzeni powietrznej czy zbliżania się do przestrzeni powietrznej polskiej, czy krajów NATO, było sporo ze strony rosyjskiej - mówił Matysiak. Jak wyjaśnił, celem tych działań było testowanie systemów. Ekspert podkreślił, że trzeba też zwracać uwagę na przekaz ukraiński, który będzie podnosił poziom zagrożenia. - Ukraińcy walczą o swoje. Oni prowadzą wojnę informacyjną z Rosją, ale ich celem jest też uzyskanie wsparcia. Jeśli my ocenimy, że poziom zagrożenia jest bardzo wysoki, może szybciej się zdecydujemy na działanie na ich rzecz - tłumaczył. W ocenie Matysiaka teren Polski jest bezpieczny. - Sytuacja jest monitorowana. Mimo ostrzelania blisko polskich granic, mamy bardzo silną kontrolę nad przestrzenią powietrzną i potencjał odstraszania. Jesteśmy wzmocnieni siłami natowskimi, brytyjskimi, francuskimi, amerykańskimi. Nasza czujność jest zdecydowanie większa niż w czasach przed konfliktem - podkreślił.
Natalia Durman Natalia Durman
W co grają Chiny? Prof. Bogdan Góralczyk wyjaśnia
WIDEO

W co grają Chiny? Prof. Bogdan Góralczyk wyjaśnia

- Chiny były podwójnie zaskoczone. Po pierwsze nie były przygotowane na skalę i rodzaj agresji, czego dowodem pierwszy tydzień w ich wypowiedziach, które były nieskoordynowane - raz mówiono o integralności terytorialnej, drugi raz, że to nie jest inwazja (...). Drugie ogromne zaskoczenie, że Zachód tak niebywale się zjednoczył, że prezentuje - poza Viktorem Orbanem - wyraźnie jednolity front - mówił prof. Bogdan Góralczyk (Uniwersytet Warszawski) w programie specjalnym WP. Jak podkreślił, "następuje w błyskawicznym tempie odbudowa USA jako przywódcy Zachodu, co dla Chin w dalszej perspektywie jest problemem". - Mamy sytuację nową. Na naszych oczach narodził się, w strasznych bólach, w krwawej walce, naród ukraiński. Nawet Ukraińcy mówiący po rosyjsku czują się częścią tego narodu. To jest nowa jakość - podkreślił Góralczyk. Jak tłumaczył, w interesie Chin nie jest główne założenie Putina, by scalić wszystkie ziemie ruskie. - Oni woleliby mieć Federację Rosyjską i niezależną Ukrainę. Ten konflikt gra na rzecz Chin. Rosja wyjdzie z niego osłabiona, bardziej skazana na wolę i znaczenie Chin. Nie jest natomiast w interesie Chin sprzedawanie broni Rosji, tym bardziej, żeby ona leżała na deskach. Jaki to wtedy sojusznik, jakie wsparcie dla Chin w najważniejszym starciu, jakim jest nowa zimna wojna w stosunkach z USA? To jest, to wsi, to wyskoczy z jeszcze większą siłą po tym konflikcie - podsumował Góralczyk.
Natalia Durman Natalia Durman
Kolejne sankcje na Rosję? "Te rzeczy są bardzo mocno na stole"
WIDEO

Kolejne sankcje na Rosję? "Te rzeczy są bardzo mocno na stole"

Wzmocnienie sankcji związanych ze SWIFT-em i rozszerzenie sankcji energetycznych - te kwestie, jak mówił w programie specjalnym WP rzecznik MSZ Łukasz Jasina, są "bardzo mocno na stole", jeśli chodzi o kolejne sankcje wobec Rosji w związku z atakiem na Ukrainę. Co z TIR-ami jadącymi przez Polskę w stronę Białorusi? Jasina podkreślił w tym przypadku kwestię przepisów celnych UE. - Nie ma na razie żadnych zakazów z nimi związanych. Jako obywatel bardzo mocno popieram to, by sprawdzać bardzo porządnie każdy samochód wyjeżdżający z Polski, czy nie następuje łamanie przepisów prawa - podkreślił. Czy możliwe jest zaostrzenie sankcji niezależnie od UE, np. jeśli chodzi o niekupowanie węgla? - Każda rzecz zgodna z przepisami prawa międzynarodowego leży na stole i jest rozpatrywana. Jako Polska za kilka miesięcy, po uruchomieniu gazociągu Balic Pipe, będziemy mogli całkowicie pozbawić Rosję wpływu na nasz rynek energetyczny w tym aspekcie. Reszta to kwestia decyzji politycznych w kraju - wyjaśnił Jasina. Pytany, czy polski głos ws. Putina w końcu został usłyszany, odparł, że to "ponura satysfakcja". - Bardzo ponura, bo związana ze śmiercią tysięcy ludzi. Ta satysfakcja byłaby mocniejsza, gdyby ten głos naprawdę został usłyszany i nie próbowali niektórzy po zaledwie niecałych trzech tygodniach tej wojny próbować znowu z Putinem się porozumiewać, licząc na to, że on się zmienił. Nie zmienił się - powiedział rzecznik MSZ.
Natalia Durman Natalia Durman
Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"
WIDEO

Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"

"Nie zamierzamy atakować innych państw. Tak naprawdę nie zaatakowaliśmy Ukrainy" - oznajmił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po spotkaniu z jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą w tureckiej Antalyi. Ławrow stwierdził ponadto, że Rosja zbombardowała szpital położniczy w Mariupolu, bo "była to baza ultraradykalnego batalionu Azowskiego". - To straszne. (...) To po prostu ściek, stek bzdur, który nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek realiami. Tego się nie da się słuchać, tego nie można słuchać i nie warto słuchać, bo to zmierza donikąd - komentował w programie specjalnym WP analityk PISM Mateusz Piotrowski. Odniósł się też do słów rzecznika prasowego rosyjskiego ministerstwa obrony, który ogłosił, że "podstępni" Amerykanie na terytorium Ukrainy zajmują się badaniami nad trasami migracji ptaków, które roznoszą patogeny po Rosji. W jego ocenie może to być zapowiedź wykorzystania broni biologicznej lub chemicznej w Ukrainie. - Rosja tę broń posiada. Atak na Skripala jest tego przykładem. Ta broń na pewno jest nie w śladowych ilościach. Wyobrażam sobie jakieś ograniczone jej wykorzystanie, oczywiście pod pretekstem - podkreślił. Piotrowski zwrócił uwagę, że "pomału przebija się też argument dotyczący COVID-u". - Zaraz się okaże, że nie - jak twierdziły Chiny - amerykańscy żołnierze przywieźli COVID do Chin, ale on się wydostał z tych placówek w Ukrainie. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby taką oficjalną linię przyjęto. To jest tragikomiczne - stwierdził.
Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA
WIDEO

Amerykanie ostrzegają przed rosyjską bronią chemiczną. Mocny komentarz władz USA

Kilka godzin po tym, jak wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Kamala Harris, poparła wezwanie Ukrainy do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję, Departament Stanu USA ostrzegł Kreml przed użyciem broni chemicznej na terenie Ukrainy. - To jest rząd, który w przeszłości używał zakazanej broni chemicznej wobec własnych obywateli. Zrobił to na terytorium Rosji. Zrobił to na brytyjskiej ziemi. Wspierał brutalny reżim Assada, który sam używał zakazanej broni chemicznej wobec swoich obywateli - powiedział Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA. Price w swoim wystąpieniu zwrócił także uwagę na ogromną skalę dezinformacji, którą stosuje Rosja, zarówno w swoim kraju, jak i poprzez siatkę agentów w wielu krajach Zachodu. - Kreml nadal rozpowszechnia jawne kłamstwa, takie jak zarzut, że Stany Zjednoczone i Ukraina prowadzą w Ukrainie działania związane z użyciem broni chemicznej i biologicznej. A także bezpodstawne twierdzenie, że zbombardowanie szpitala położniczego to cytuję - fake news. To słowa rządu Rosji, który obecnie stosuje wiele metod, by ukryć prawdę przed własnym narodem. – stwierdził Price. Niedawno premier Wielkiej Brytanii, Borys Johnson, powiedział, że Kreml przygotowuje ''fałszywą teorię'' na temat tego, że Ukraina przechowuje broń chemiczną przygotowaną we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i szuka pretekstu, aby móc jej użyć wobec obywateli separatystycznych republik – Donieckiej i Ługańskiej, a w tym przeciwko Rosjanom zamieszkującym tamte tereny. Na koniec Rzecznik Departamentu USA podkreślił, że jeśli międzynarodowe śledztwo potwierdzi, że Rosja dopuszcza się zbrodni wojennych w Ukrainie, to sprawcy tych czynów zostaną ''bezwzględnie ukarani''. Rosyjskie Ministerstwo Obrony wyparło się odpowiedzialności za ostatnie ataki na szpital w ukraińskim Mariupolu i stwierdziło, że eksplozje zostały zainscenizowane w celu oczernienia Rosji. Strona ukraińska poinformowała, że w wyniku rosyjskiego ataku lotniczego zginęły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 innych osób zostało rannych.