zakupy

Zepsute mięso w lodówce. Tych kilku oznak lepiej nie lekceważyć
WIDEO

Zepsute mięso w lodówce. Tych kilku oznak lepiej nie lekceważyć

Mięso może zalegać kilka dni za długo w domowej lodówce lub być zepsute w sklepie przez niewłaściwy transport, lub przerwanie tzw. ciągu chłodniczego. Spożycie zepsutego mięsa może być bardzo niebezpieczne. Jeśli zachodzi podejrzenie, że możemy zjeść nieświeże mięso, to lepiej je wyrzucić. Jak rozpoznać nieświeże mięso? Podstawa to nieprzyjemny zapach, dość specyficzny i lekko odpychający. Kolejną kwestią jest wygląd i kolor mięsa, które psując się, zaczyna tracić połysk. Nieświeża wołowina zmieni kolor na ciemnobrązowy z szarym lub czerwonym odcieniem. W przypadku wieprzowiny kolor zmieni się na ciemnoróżowy, z kolei drób zacznie szarzeć. Nieświeże mięso po naciśnięciu zapadnie się i nie powróci do wcześniejszego kształtu. Mięso, które nie jest już świeże, będzie bardziej obślizgłe. Z kolei pojawienie się mętnego płynu świadczy o rozkładzie białka przez bakterie beztlenowe. Mięso możemy mrozić, by przedłużyć jego świeżość, ale każde ma inny czas przechowywania w niskiej temperaturze. Najdłużej w zamrażarce wytrzyma wołowina (do 15 miesięcy), dalej wieprzowina (do 10 miesięcy), drób (do 3 miesięcy), a najkrócej mięso mielone (do 3 miesięcy). Co grozi po spożyciu zepsutego mięsa? Najczęściej dochodzi do zatrucia pokarmowego. Skrajnie takie zatrucie może zakończyć się nawet śmiercią. Bakterie takie jak Salmonella czy Campylobacter szczególnie lubią bytować na drobiu. To one są najczęstszą przyczyną zatruć pokarmowych.
Transport mrożonek w trakcie upałów. Dietetyk alarmuje ws. ponownego mrożenia lodów
WIDEO

Transport mrożonek w trakcie upałów. Dietetyk alarmuje ws. ponownego mrożenia lodów

W trakcie upałów chętnie sięgamy po lody. Jeśli czas ich transportu ze sklepu jest zbyt długi (niezależnie czy pieszo czy w rozgrzanym samochodzie), lody mogą nam się szybko rozpuścić. Czy możemy je ponownie zamrozić? – Absolutnie nie. Jeśli lody straciły swoją formę i strukturę, to są już przeznaczone do natychmiastowego spożycia i absolutnie nie wkładamy ich ponownie do zamrażarki - tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl dr inż. Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, dietetyk i autorka bloga ladydieta.pl. Ekspert podkreśla, że jeśli lody nie straciły całkowicie swojej struktury i znajdują się w szczelnym, nienaruszonym opakowaniu – możemy je jeszcze od razu zjeść. Jeśli natomiast opakowanie uszkodziło się w sklepie lub w transporcie – taki produkt należy wyrzucić. W lodach mogło bowiem dojść do zakażenia na którymś z etapów transportu. – Pamiętajmy, że jeśli lód w sklepie ma już zmienioną strukturę lub kształt, to mógł zostać naruszony tzw. łańcuch chłodniczy i taki produkt nie nadaje się do sprzedaży. Bezpieczniejsze w tym przypadku są lody wodne, gdzie w składzie znajduje się tylko woda, cukier i sok owocowy. Groźniejsze są te lody, które mają w składzie mleko, śmietanę lub żółtka – podkreśla dr inż. Czarnewicz-Kamińska. Jak dodaje dietetyk, ważne, by przemyśleć sposób transportu lodów ze sklepu do domu w upalne dni. W samochodzie pomóc mogą małe lodówki turystyczne, a przy pieszych zakupach, torby termiczne i chłodne wkłady. Pamiętajmy, by przed włożeniem mrożonych zakupów do rozgrzanego auta, próbować przewietrzyć przez chwilę samochód. Dłużej niższą temperaturę i konsystencję zachowają lody w większych opakowaniach. To lepszy wybór w upalne dni.
Policja będzie sprawdzać galerie? Ciarka: póki co stawiamy na edukację
WIDEO

Policja będzie sprawdzać galerie? Ciarka: póki co stawiamy na edukację

Rząd otwiera galerie handlowe, mają działać pod rygorem reżimu sanitarnego. Czy policja będzie kontrolowała zachowania klientów? - Od samego początku stanu epidemii w Polsce wspieramy inspekcję sanitarną. Oczywiście w sytuacjach, gdy trzeba kontrolować określone miejsca, gdzie są ograniczenia w zakresie przebywania osób, my to robimy - powiedział w programie "Newsroom" Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. - To nie jest nasze główne zadanie, bo nikt nas nie zwolni ze ścigania przestępców, podejmowania interwencji. Jednak społeczeństwo tak z nami współpracuje, że tam, gdzie przepisy sanitarne są nieprzestrzegane, ludzie potrafią zadzwonić i nas poinformować. Gdy podobna sytuacja będzie miała miejsce w galeriach, my też przyjedziemy i będziemy reagować na każde zgłoszenie. Cały czas też edukujemy, ministerstwo zdrowia też codziennie przekazuje informacje. Tak naprawdę nie wiemy, jak te przepisy będą wyglądały. Na razie nie planujemy jakichś nadzwyczajnych działań, ale nie możemy też ich wykluczyć. Na dzisiaj skupiamy się na tym, aby ludzie skupiali się nad zdrowym rozsądkiem i edukujemy - podkreślił. Pytany o kolacje wigilijne i to, czy policja będzie kontrolowała Polaków, odparł, że funkcjonariusze sami z siebie chodzić po domach nie będą, ale jeśli otrzymają zgłoszenie, to będą musieli zainterweniować.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski