Chińczycy wykryli dziwne promieniowanie. Ma niezwykłą moc
Jeszcze na dobre nie zaczęło pracować, a już odkryto dzięki niemu coś fascynującego. Mowa o obserwatorium LHAASO (wartym 175 mln dolarów), które znajduje się Tybecie i właśnie odnotowało zaskakujące rozbłyski gamma. Wykryto ich aż 12 i są one ultra-wysokoenergetyczne. To "gorące punkty" na Drodze Mlecznej. Według ekspertów, wspomniane rozbłyski mogą wyjaśnić, w jaki sposób materia tworzy się i rozprowadza w kosmosie. - To, co jest bardzo ekscytujące dla tych 12 źródeł, to to, że teraz odkryliśmy wiele typów obiektów, które mogą być PeVatronami. To nowość - mówi Cao Zhen, główny naukowiec LHAASO. Wstępne wnioski są takie, że wysoka energetyczność promieni może świadczyć o tym, że rozbłyski nie pochodzą z umierających gwiazd, a są generowane wewnątrz masywnych młodych gwiazd. Hipoteza ta opublikowana została już w magazynie "Nature". Promienie gamma to rodzaj ekstremalnego promieniowania generowanego przez najgorętsze i najjaśniejsze eksplozje we Wszechświecie, na przykład podczas implozji dużej gwiazdy. Te implozje tworzą też materię, z której składają się planety i wszystko, co na nich żyje, łącznie z nami. Są w stanie uwolnić więcej energii w 10 sekund, niż nasze Słońce w ciągu 10 miliardów lat. LHAASO jest jednym z kilkudziesięciu urządzeń na Ziemi i na naszej orbicie, próbujących zrozumieć, jak powstała materia taka jak węgiel, tlen i żelazo. Znajduje się w pobliżu góry Haizi, na wysokości 4400 m n.p.m.