czechy

Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS
3:39

Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS

- Polska już wielokrotnie proponowała stronie czeskiej różne rozwiązania, które prowadzą do polubownego załatwienia tego sporu. Wielokrotnie strona czeska deklarowała, że sprawa właściwie jest załatwiona, że te warunki są dla nich akceptowalne, że ewentualnie trzeba tylko parę szczegółów sformalizować. Po czym za jakiś czas się okazywało, że jednak nie i tak od nowa - mówił gość programu "Newsroom WP", wiceminister infrastruktury Marcin Horała pytany o trwający z Czechami spór o elektrownię w Turowie. Według niego, przeciągające się rozmowy i brak porozumienia w tej sprawie to efekt trwającej u naszych południowych sąsiadów kampanii wyborczej. - Koniec końców dojdziemy pewnie do porozumienia po wyborach w Czechach, czyli około połowy października - dodał gość Mateusza Ratajczaka. Dopytywany czy do tego czasu Polska będzie płacić zasądzone przez TSUE kary, Horała stwierdził, że "nie ma o tym mowy". Zaznaczył, że gdyby Unia Europejska zdecydowała się odejmować na poczet kar zasądzoną kwotę ze środków wypłacanych Polsce, to rząd może je sobie "dyskontować" z pieniędzy, które wpłaca do budżetu Wspólnoty. - W tej całej sprawie stronę czeską można zrozumieć, ma swoje racje. Strona polska też chce dbać o swoje. To, co spowodowało tu zaognienie sytuacji, to absolutnie nieracjonalne zachowanie TSUE - oświadczył Horała. W jego ocenie, unijny trybunał wydając postanowienie w sprawie Turowa przekroczył swoje kompetencje. Zaznaczył, że Polska przed jego ogłoszeniem przedstawiła unijnym sędziom swoje racje. Nie zostały one jednak uznane. - TSUE zachował się w sposób nieracjonalny. Być może jest jakiś błąd po stronie polskiej, bo założenie było takie, że mamy jednak do czynienia z poważnymi, rozsądnymi ludźmi, zachowującymi się w granicach prawa - oświadczył.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Polscy archeolodzy ścigają się z czasem. Spektakularne odkrycie w czeskiej wsi Libkovice
1:24

Polscy archeolodzy ścigają się z czasem. Spektakularne odkrycie w czeskiej wsi Libkovice

Polscy archeolodzy wzięli udział w badaniach na terenach czeskiej wsi Libkovice. Są one realizowane przez Instytut Ochrony Zabytków Archeologicznych Północno-Zachodnich Czech w Moście i Uniwersytet Zachodnioczeski w Pilznie. Od 2019 r. w zespole są naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Od początku 2021 roku odkopano tam wiele zabytków i ponad 200 grobów. Te bogate w średniowieczne artefakty tereny już za kilka lat mają zostać zniszczone, a w tym miejscu ma powstać kopalnia węgla brunatnego. Archeolodzy działać muszą pod presją czasu, aby uzyskać jak najwięcej informacji przed zasypaniem terenów. Jak zapewnił w rozmowie z TVN24 dr Paweł Konczewski z Zakładu Antropologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, jest to wyjątkowa wieś, która przerwała ponad 800 lat. Badacze określają to miejsce jako unikatowe w skali światowej. Większość wykopalisk tego typu ma miejsce na terenach dawnych miast, a nie wsi. W tym roku badania skupiły się na nekropolii wsi, na której chowano zmarłych na przestrzeni XII – XIX wieku. Pod lupę wzięto też kościół św. Mikołaja oraz znajdujące się w nim relikty. Badacze podkreślili, jak istotne są te wykopaliska dla zrozumienia życia i kultury społeczeństwa żyjącego w średniowiecznej Europie. Naukowcy określili działania jako ratownicze. Ze względu na wyjątkowość tego miejsca i ograniczenia czasowe badacze dokonują najwyższych starań, by móc dowiedzieć się jak najwięcej o życiu na wsiach w średniowiecznej Europie.
''Morski skorpion'' wielkości człowieka sprzed 450 mln lat. Niezwykłe ustalenia naukowców z Czech
1:27

''Morski skorpion'' wielkości człowieka sprzed 450 mln lat. Niezwykłe ustalenia naukowców z Czech

Ciekawego odkrycia dokonał zespół naukowców z Uniwersytetu Karola w Pradze w Czechach. Dzięki analizom skamieliny trylobita sprzed 450 mln lat, którą odnaleziono na terenie Czech, dowiedzieli się, że stoczył on walkę z wielorakiem, zwanym ''morskim skorpionem''. Ten drapieżnik był największym morskim stawonogiem, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. Należał do gatunku Jaekelopterus. Osiągał wielkość dorosłego człowieka, lecz zdaniem naukowców, największe osobniki mogły mieć nawet ok. 2,5 metra długości. Według ustaleń zespołu naukowego pod kierownictwem Oldřicha Fatki, ten wielorak, który zaatakował trylobita z odkrytej skamieliny, musiał mieć ponad 2 metry długości. Zarówno ''morskie skorpiony'' jak i trylobity, wyginęły całkowicie ok. 240-250 mln lat temu, w okresie permu. W tamtym czasie całkowitemu wymarciu uległo ok. 95 proc. wszystkich gatunków organizmów morskich, ponad 60 proc. wszystkich płazów i gadów, ok. 30 proc. rzędów owadów, a także paprocie, skrzypy i widłaki. Zdaniem naukowców, ich wymarcie może mieć związek z faktem uderzenia w Ziemię potężnej asteroidy ok. 251 milionów lat temu. U wybrzeży Australii, pod powierzchnią oceanu, znajduje się krater Bedout, który ma być pozostałością po tej katastrofie. Średnica krateru wynosi aż 195 kilometrów.