Białoruska sprinterka zabrała głos. Zaskakujące nagranie z Tokio
Białoruska sprinterka olimpijska Kryscina Cimanouska we wtorek (3 sierpnia) wrzuciła do sieci nagranie, na którym mówi, że zostanie ukarana przez władze swojego kraju po powrocie z Tokio. Kobieta planuje szukać schronienia w Unii Europejskiej po tym, jak oskarżyła przedstawicieli białoruskiej misji olimpijskiej o próbę zmuszenia jej do wcześniejszego opuszczenia igrzysk. Cimanouska opublikowała nagranie, w którym opowiedziała, między innymi o tym, jak urzędnicy zawieźli ją na lotnisko i próbowali wsadzić do samolotu lecącego do Białorusi. Olimpijka chce kontynuować karierę, ale na razie martwi się o swoje bezpieczeństwo. Kilka krajów zaoferowało jej pomoc, a Polska przyznała jej w poniedziałek (2 sierpnia) wizę humanitarną. Cimanouska planuje lecieć do Warszawy jeszcze w tym tygodniu. - Powiedzieli, że po powrocie do domu na pewno spotka mnie jakaś kara - powiedziała 24-letnia sprinterka w rozmowie z Associated Press. Konflikt z władzami rozpoczął się po tym, jak Cimanouska skrytykowała sposób, w jaki urzędnicy zarządzali jej zespołem, co wywołało ogromną reakcję w państwowych mediach w kraju. Od czasu wyborów prezydenckich rok temu, które wywołały falę masowych protestów, rząd Białorusi nieustannie walczy z każdym, kto wyraża głośno swój sprzeciw.