kleszcze

Plaga ''latających kleszczy''. Ich ukąszenie jest bardzo groźne i bolesne
2:13

Plaga ''latających kleszczy''. Ich ukąszenie jest bardzo groźne i bolesne

Wybierając się na spacer do lasu lub na łąki, trzeba wziąć pod uwagę spotkanie nie tylko z kleszczami, ale także z tzw. ''latającymi kleszczami''. Mowa o strzyżaku jelenim, który w ostatnich latach stał się prawdziwą zmorą dla odwiedzających łono natury. Leśnicy z Lasów Państwowych wydają oficjalne ostrzeżenia przed tymi groźnymi owadami. W tym roku jest podobnie. Ich potoczna nazwa ''latające kleszcze'' nie wzięła się przypadkowo. Mają one sporo wspólnego z dobrze znanymi nam pajęczakami. Podobnie jak one żywią się krwią ofiary, a gdy już się wczepią, są bardzo trudne do wyciągnięcia. Innym podobieństwem jest także fakt, że strzyżaki również przenoszą bakterie, które wywołują groźne choroby, np. anaplazmozę lub boreliozę. Nie ma jednak potwierdzonych przypadków, aby strzyżak zaraził boreliozą człowieka. U alergików ukąszenie może wywołać dodatkowo problemy z oddychaniem i silne reakcje alergiczne skóry. Samo ukłucie jest bardzo bolesne i pojawia się w tym miejscu spora, swędząca grudka. Utrzymuje się przez ok. tydzień lub dwa tygodnie, a w niektórych przypadkach nawet do roku. Strzyżak jeleni jest groźny także z uwagi na to, że nie jest płochliwy. Próby odganiania go skutkują jeszcze bardziej zaciekłym atakiem. Owad chętnie wybiera też najmniej oczywiste miejsca do ataku. Zamiast siadać na ręce, wlatuje np. we włosy lub próbuje się dostać do uszu lub nawet nosa. Niestety nie ma stu procentowej możliwości ochrony przed ''latającymi kleszczami''. Można próbować używać środków chemicznych do odstraszania tradycyjnych kleszczy, lecz nie potwierdzono ich skuteczności wobec strzyżaka. Wiadomo jednak, że owady te skupiają swoją uwagę na ciemnym ubarwieniu swoich ofiar. Warto zatem zakryć nogi, ręce, mieć nakrycie głowy, oraz wybrać ubrania o jasnym kolorze.
Plaga kleszczy atakuje. Dr Grzesiowski podpowiada, jak sobie z nimi radzić
3:55

Plaga kleszczy atakuje. Dr Grzesiowski podpowiada, jak sobie z nimi radzić

Sezon na kleszcze trwa już w najlepsze. Atakują w lasach, parkach, ale także blisko domów. - Kleszcze są wszędzie, nie tylko w lesie. Wystarczy wyjść na spacer [...] i kleszcze są w trawie - powiedział immunolog dr Paweł Grzesiowski, który był gościem programu Newsroom Wirtualnej Polski. Ekspert został zapytany o to, co możemy zrobić, aby móc uchronić się przed tymi groźnymi pajęczakami. Dr Grzesiowski stwierdził, że jest kilka możliwych rozwiązań. - Musimy się zabezpieczać. [...] Pamiętajmy, jeżeli jest ciepło, jesteśmy nieubrani kompletnie, nie mamy wszystkich części ciała zasłoniętych, to po powrocie ze spaceru trzeba obejrzeć ubranie, nasze ciało, czy gdzieś się kleszcz nie zaplątał - radził gość programu Newsroom. Dodatkowo powinniśmy stosować repelenty, które będą skuteczne w odstraszaniu kleszczy. Dr Grzesiowski poleca te preparaty, które zawierają ikarydynę. Można je stosować nawet na skórę. Jeszcze jednym wyjściem naprzeciw zagrożeniom ze strony kleszczy, jest zdaniem eksperta szczepionka przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu. Dr Grzesiowski powiedział także, co powinniśmy robić, jeśli już do ugryzienia przez kleszcza dojdzie. - Usuwamy kleszcza natychmiast gdy go zobaczymy. [...] Nie stosując żadnych metod drażnienia go, nie podgrzewamy, nie smarujemy tłuszczami - stwierdził dr Grzesiowski. Co ważne, nie zalecał także wizyty na SOR w celu usunięcia wbitego kleszcza. Jego zdaniem szkoda na to czasu, gdyż kleszcza usuwamy jak najszybciej, a po 2-3 godzinach spędzonych na SOR, kleszcz będzie już dużo groźniejszy. - usuwamy kleszcza i dezynfekujemy miejsce po jego wyciągnięciu - podsumował dr Grzesiowski.
Niebezpieczne kleszcze. Pozbądź się groźnych pajęczaków z ogrodu
1:36

Niebezpieczne kleszcze. Pozbądź się groźnych pajęczaków z ogrodu

Niebezpieczne pajęczaki w ogrodzie to udręka wielu gospodarzy. I choć główną przyczyną ugryzienia przez kleszcza jest spacer po lesie lub łące, to warto pamiętać, że do podobnej sytuacji może dojść w przydomowym ogrodzie. Pamiętajmy, by odpowiednio się zabezpieczyć przed leśną wędrówką. Warto zaopatrzyć się w odpowiedni strój i spryskać się odpowiednimi preparatami od kleszczy. Czy zatem musimy zabezpieczać się podobnie wychodząc codziennie do naszego zakątka zieleni przy domu? Nie do końca, ponieważ są specjalne środki, dzięki którym ogród będzie wolny od tych niebezpiecznych pajęczaków. Niestety preparaty, które przepędzą kleszcze z roślin nie należą do tanich. 500 ml może kosztować od 140 złotych do nawet 250. Warto dodać, że taki oprysk należy przeprowadzić dwa lub trzy razy w roku. Pamiętajmy, żeby zapoznać się z instrukcją postępowania zakupionego środka. Większość z dostępnych na rynku produktów jest w formie koncentratu. By wykonać oprysk potrzebny będzie opryskiwacz ogrodowy oraz odpowiednia ilość wody. Istotna jest pogoda i pora dnia. Ważne by nie padało, ale nie może być też zbyt gorąco. Ogólnodostępne środki przeciw kleszczom w formie oprysku są bezpieczne dla człowieka i czworonogów. Większość z nich to te same, które są przeznaczone do zwalczania komarów, much, muszek i innych latających owadów. Pamiętajmy jednak by nie pryskać drzew owocowych mogą one zaszkodzić pszczołom i innym owadom zapylającym.
Uważaj, kleszcze już atakują. Oto najlepszy środek, który je zatrzyma
1:27

Uważaj, kleszcze już atakują. Oto najlepszy środek, który je zatrzyma

Wraz z nadejściem wiosny, do życia budzi się cała przyroda. Niestety, jest to czas wzmożonej aktywności bardzo groźnych kleszczy. Można jednak skutecznie sobie z nimi poradzić, dzięki permetrynie. Jest to silnie trujący dla owadów środek chemiczny, który znajduje szerokie zastosowanie. Wykorzystuje się go między innymi do pielęgnacji roślin, gdyż skutecznie zwalcza szkodniki. Ten środek chemiczny stosowany jest również do impregnacji drewna (to popularna substancja do zwalczania szkodników drewna np. kołatkowatych). Skuteczność działania permetryny na kleszcze została udowodniona badaniami naukowymi ekspertów z amerykańskiej agencji ochrony zdrowia Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Kleszcze po kontakcie z permetryną doznają paraliżu i umierają. Dzięki temu unikniemy ukąszenia, które może wywołać choroby takie jak borelioza lub kleszczowe zapalenie mózgu. W sklepach stacjonarnych i internecie dostępnych jest wiele preparatów z permetryną, np. w aerozolu. Można też dodać ją do wody i moczyć w niej ubrania. Substancja jest tak silna, że nawet po kilkukrotnym upraniu ubrań zaimpregnowanych permetryną, nadal będą skutecznie odstraszały owady i kleszcze. Przy używaniu jej należy zachować ostrożność, gdyż oprócz owadów i pajęczaków, permetryna jest szkodliwa także dla kotów. Dla ludzi oraz dla psów jest niegroźna.
Kleszcze a temperatura. Przerażające wyniki badań naukowców
1:49

Kleszcze a temperatura. Przerażające wyniki badań naukowców

Do tej pory uważano, że te kleszcze atakują głównie psy. Najnowsze badanie obala tę teorię. Mowa o pajęczakach w Stanach Zjednoczonych, gatunkach, które na południu powodują groźną chorobę – gorączkę plamistą Gór Skalistych (RMSF). Naukowcy właśnie odkryli, że te śmiertelnie niebezpieczne kleszcze, przy wyższych temperaturach, wolą jednak atakować nie psy a ludzi. Kleszcze przenoszą wówczas bakterię Rickettsia rickettsii, która powoduję tę chorobę. Okazuje się jednak, że wzrost temperatury drastycznie zmienia upodobania co do żywiciela kleszczy i 2,5 razy chętniej wolą one wtedy krew człowieka. To może oznaczać, że globalne ocieplenie i coraz wyższa temperatura, wpłyną na częstsze ataki pajęczaków na ludzi. Badania przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego. W dwóch pojemnikach umieszczono człowieka i psa. Pudełka nagrzano do temperatur 23,3 i 37,7 st. C. Pojemniki połączono rurą, w której znalazło się 20 kleszczy. Kleszcze po zapachu wybierały ścieżkę do człowieka. Gatunki, które powodują gorączkę plamistą Gór Skalistych, występowały na południu USA, ale prognozuje się, że wraz ze wzrostem temperatury zaczną migrować. Choroba, którą powodują, doprowadza do wysypki skórnej, wymiotów, bólu brzucha i mięśni. Wymaga wczesnego podania leków. Powikłania mogą doprowadzić do amputacji którejś z kończyn, a skrajnie nawet do śmierci. W Polsce to rzadko występująca dolegliwość.