WAŻNE
TERAZ

Korki strzelą na Kremlu? Faworyt w Bułgarii patrzy na Wschód

niemcy (strona 3 z 27)

Odkrycie pod Zamościem. Szukali rozbitego niemieckiego samolotu, znaleźli superbroń
WIDEO

Odkrycie pod Zamościem. Szukali rozbitego niemieckiego samolotu, znaleźli superbroń

Niezwykłe odkrycie pod Zamościem z czasów II wojny światowej. Celem poszukiwań na podmokłych łąkach blisko lotniska w Mokrem miał być rozbity w tej okolicy niemiecki samolot. W trakcie prac wykopaliskowych na miejscu odkryto jednak fragmenty rakiety balistycznej V2, która spadła w 1944 r. na łąki niedaleko wsi Mokre pod Zamościem. O niezwykłym odkryciu poinformował Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Dokonali go Andrzej Maziarz z Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał w Zamościu, firma Archeofuture wraz z grupą przyjaciół z Zamościa i Lublina. Na głębokości ok. 2,5 m znajdował się rozerwany na pół nos rakiety, części poszycia, mechanizmów sterowania i resztek drobnych elementów. Łącznie z ziemi badacze wykopali ok. 100 kg znalezisk. Rakieta V2 (Vergeltungswaffe-2) była pierwszym historii udanym konstrukcyjnie rakietowym pociskiem balistycznym, który naziści skonstruowali przed II wojną światową. Stworzono ją pod nazwą Aggregat 4 - A4, którą oficjalnie w 1944 r. zmienił sam Joseph Goebbels. To była niemiecka superbroń. Rakieta mierzyła ponad 14 m, ważyła ok. 13 tys. kg i osiągała prędkość do 5,5 tys. km/h. Jej głównym przeznaczeniem miał być ostrzał miast w Wielkiej Brytanii. Ok. 70 proc. wystrzelonych pierwszych V2 nie trafiło jednak w cele. Stworzenie pierwszej takiej rakiety było po wojnie podstawą rozwoju pocisków balistycznych w USA, ZSRR, Francji i Chinach.
Wrak lotniskowca na dnie Bałtyku. Historia niemieckiego Graf Zeppelin
WIDEO

Wrak lotniskowca na dnie Bałtyku. Historia niemieckiego Graf Zeppelin

Graf Zepelin to jedyny niemiecki lotniskowiec, który miał zostać wykorzystany podczas II wojny światowej. Nigdy jednak do tego nie doszło. Okręt zaczęto projektować już w 1934 roku, a prace nad jego wykonaniem zaczęto w 1936 roku. Jego konstrukcją zajęła się stocznia Deutsche Werker w Kolonii. Hitler nie czekał jednak z jego ukończeniem i lotniskowiec został wypuszczony na morze tuż przed wybuchem II wojny światowej, w 1938 roku. Prace nad jego dokończeniem wznowiono już podczas działań wojennych w 1941 roku. Porażki na froncie wschodnim w 1943 roku sprawiły, że naziści musieli znowu odłożyć plany na jego dokończenie, gdyż zabrakło na to funduszy. Graf Zeppelin pod koniec wojny w 1945 roku, został poważnie uszkodzony przez radziecką artylerię. 265-metrowy kolos został odholowany do Świnoujścia. Po wojnie uszkodzony okręt miał trafić do Leningradu w celach badawczych, lecz nigdy tam nie dotarł. 17 sierpnia 1947 roku potwierdzono, że okręt został zatopiony. Odnaleziono go dopiero w 2006 roku. To polski okręt ORP Arctowski dokonał identyfikacji wraku 12 lipca 2006 roku. Znajduje się na głębokości 87 metrów, ok. 55 km na północ od Władysławowa. Naukowcy spierali się latami, jaka była przyczyna zatopienia niemieckiego lotniskowca. Najbardziej prawdopodobną wersją jest przeznaczenie okrętu do testów wytrzymałościowych. Radzieccy żołnierze mieli użyć aż 2000 kg materiałów wybuchowych, które posłały Graf Zeppelin na dno.
Bursztynowa Komnata w Mamerkach. Ekspert o poszukiwaniach legendarnego skarbu
WIDEO

Bursztynowa Komnata w Mamerkach. Ekspert o poszukiwaniach legendarnego skarbu

Muzeum w Mamerkach od czterech lat prowadzi poszukiwania legendarnej Bursztynowej Komnaty. To tu na Mazurach, na terenie dawnej nazistowskiej bazy wojskowej z czasów II wojny światowej, właśnie odkryto cztery podziemne tunele. Żaden z nich nie zawierał skarbu. – Już w latach 70. Służba Bezpieczeństwa z pobliskiego więzienia w Barczewie przywiozła Ericha Kocha, ostatniego niemieckiego nazistę, który nadzorował ewakuację Bursztynowej Komnaty z Królewca. Przez tydzień prowadzono tu akcję wysadzania jednego z bunkrów, szukając tajemniczego wejścia do pomieszczenia ze skarbem – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl Bartłomiej Plebańczyk z Muzeum w Mamerkach. Erich Koch, jako niemiecki zbrodniarz wojenny, został skazany na karę śmierci, ale jest jedyną osobą w przypadku której SB wyroku nie wykonało. Prawdopodobnie ze względu na wiedzę o Bursztynowej Komnacie i informacje o skarbach i złocie. – Poszukujemy ok. trzydziestu skrzyń. Niemcy do transportu demontowali bursztynowe panele i przechowywali je w skrzyniach. Mazurskie Mamerki od zawsze były typowane jako miejsce potencjalnego ukrycia Bursztynowej Komnaty – podkreśla Plebańczyk. Takich miejsc w Europie jest dużo, ale Mamerki są w czołówce ze względu na to, że skarb po raz ostatni widziany był w Królewcu, a jest to jedno z najbliższych miejsc, gdzie Niemcy mogli ukryć Bursztynową Komnatę w panice przez zbliżającymi się Rosjanami – dodaje opiekun bunkrów w Mamerkach.
Nowe tunele w Mamerkach. Wielkie odkrycie w nazistowskiej bazie wojskowej na Mazurach
WIDEO

Nowe tunele w Mamerkach. Wielkie odkrycie w nazistowskiej bazie wojskowej na Mazurach

Wielkie odkrycie na Mazurach. Na terenie historycznego kompleksu w Mamerkach, który był wykorzystywany przez nazistów w czasie II wojny światowej jako baza wojskowa, odkryto cztery nowe tunele. Nie udało się odkryć legendarnej Bursztynowej Komnaty, ale same tunele cieszą już odkrywców. - Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy w Mamerkach kolejne badania georadarem. Udało nam się wykryć betonowe konstrukcje zasypane ziemią. Po uzyskaniu odpowiednich zgód zaczęliśmy kopać. Odkryliśmy w tym miejscu cztery podziemne tunele. Okazało się, że są to ciasne tunele techniczne – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl Bartłomiej Plebańczyk z Muzeum w Mamerkach. - To było ekscytujące doświadczenie. Tunele niestety okazały się puste, nie było w nich skarbów. Niemcy mogli nimi prowadzić instalacje wodne i elektryczne - dodaje. Bartłomiej Plebańczyk, jako opiekun bunkrów w Mamerkach, od lat przeczesuje teren całego kompleksu w poszukiwaniu nowych tuneli i drogi do legendarnej Bursztynowej Komnaty z trzydziestoma skrzyniami, które mogły zostać tutaj ukryte. Cała sieć tuneli może liczyć nawet 200 podziemnych korytarzy. Ich poszukiwaniem zajmą się teraz po uzyskaniu niezbędnych zgód specjalistyczne grupy poszukiwawcze. - Jeśli nie uda się znaleźć samego skarbu, to pod ziemią znajduje się wciąż wiele historycznych przedmiotów sprzed ponad 76 lat – podkreśla Plebańczyk.
Tysiące ludzi i dziesiątki okrętów na dnie. Niezwykłe zdjęcia bitwy jutlandzkiej
WIDEO

Tysiące ludzi i dziesiątki okrętów na dnie. Niezwykłe zdjęcia bitwy jutlandzkiej

Dokładnie 31 maja 1916 roku miała miejsce bitwa jutlandzka – największa bitwa morska I wojny światowej i jedna z największych bitew morskich w historii. Floty Niemiec oraz Wielkiej Brytanii spotkały się na Morzu Północnym. W działania wojenne zaangażowane zostało ponad 250 okrętów różnego rodzaju oraz ponad 105 tysięcy marynarzy. Cesarstwo niemieckie wysłało 99 okrętów. Wśród nich było kilkadziesiąt krążowników, niszczycieli,16 drednotów, 6 przeddrednotów oraz 5 krążowników liniowych. Brytyjczycy na spotkanie wysłali z kolei wszystkie siły Grand Fleet. Stanowiły one 151 okrętów, w tym 28 drednotów i 9 krążowników liniowych. Walka rozpoczęła się o 14:29. Wymiana ognia trwała wiele godzin. Niemcy po bitwie zakończonej na drugi dzień, ponieśli mniejsze straty niż Brytyjczycy: 2 pancerniki, 9 mniejszych okrętów i 2,5 tys. zabitych. Brytyjczycy stracili 2 pancerniki, 11 mniejszych okrętów i 6 tys. zabitych. Spór o to, kto wówczas wygrał bitwę, toczy się nieprzerwanie do dzisiaj. Zarówno Niemcy jak i Wielka Brytania krótko po walce ogłosiły się zwycięzcami. Historycy uważają, że w bitwie taktyczny sukces odnieśli Niemcy. Nie dali się zniszczyć liczniejszym siłom Brytyjczyków i zadali im większe straty. Politycznie jednak była to porażka Niemców. Ich flota budowana za ogromne pieniądze, która miała być potęgą światową, okazała się bezużyteczna. Niemcy po podpisaniu traktatu wersalskiego, który był dla nich hańbą, byli tak rozczarowani, że postanowili zniszczyć pozostałe, największe okręty swojej floty. Rozpoczęli tworzenie jej na nowo i podczas II wojny światowej ich okręty były już bardzo mocne. Bitwa jutlandzka była największym testem dla marynarki wojennej mocarstw i dała niewątpliwie impuls do kolejnych zmian w budowaniu okrętów.