władimir putin (strona 6 z 16)

Szpiedzy z Rosji udają dyplomatów. "Polska odgrywa bardzo ważną rolę"
2:56

Szpiedzy z Rosji udają dyplomatów. "Polska odgrywa bardzo ważną rolę"

- Nawet niemal połowa personelu rosyjskich placówek dyplomatycznych to szpiedzy - ocenił Wiktor Suworow, mieszkający w Wielkiej Brytanii rosyjski pisarz, były oficer sowieckiego wywiadu wojskowego. Czy to prawda? Z takim pytaniem Patrycjusz Wyżga, prowadzący program "Newsroom" WP, zwrócił się do Vincenta Severskiego, byłego pułkownika Agencji Wywiadu i pisarza. - Myślę, że nie docenia Rosjan. Ja bym wyszedł z założenia, że cała ambasada rosyjska działa w niektórych krajach na rzecz wywiadu - odparł z uśmiechem gość "Newsroomu". - A poważnie, myślę, że w różnych krajach różnie to wygląda, w zależności od tego, jakie Rosja ma interesy. Ale z całą pewnością duża część personelu dyplomatycznego rosyjskich ambasad to są kadrowi oficerowie wywiadu - dodał. - Szpiegiem się jest, a tylko udaje się dyplomatę. Oczywiście, wypełniają pewne czynności przypisane do stanowiska, które pełnią w ambasadzie, natomiast ich podstawowym zajęciem jest szpiegowanie - tłumaczył. - Obsada kadrowa szpiegów w ambasadach jest dostosowana do znaczenia kraju, jaki ma on w polityce rosyjskiej - stwierdził były funkcjonariusz Agencji Wywiadu. Pytany, ilu z rosyjskich dyplomatów w warszawskiej ambasadzie Rosji to szpiedzy, odparł: "Myślę, że Polska odgrywa dzisiaj bardzo ważną rolę w polityce Rosji w stosunku do Unii Europejskiej, w związku z tym typuję na bardzo wysoki odsetek szpiegów pod przykryciem dyplomatycznym w Warszawie". - Dokładną liczbę na pewno zna nasz kontrwywiad - dodał Vincent Severski.
Opcje
Co Putin szykuje na Krymie? Były szef MSZ dał radę Morawieckiemu
3
2:07

Co Putin szykuje na Krymie? Były szef MSZ dał radę Morawieckiemu

Rosja, pod pozorem utrzymania gotowości bojowej i przygotowania do manewrów Zapad-2021, zwiększa liczebność swych wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą. Na Krymie prowadzony jest pobór do rosyjskiej armii. Czy grozi nam kolejny ukraińsko-rosyjski konflikt? - Nie wiemy, jesteśmy w napięciu i w gotowości. To zły moment na takie spotkania jak to w Budapeszcie - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były szef MSZ Andrzej Olechowski. Nawiązał w te sposób do czwartkowego spotkania w stolicy Węgier premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem oraz liderem włoskiej Ligi Matteo Salvinim. - Dwóch z tych polityków, którzy brali w nim udział - Orban i Salvini - często wyrażało poparcie dla Putina. Premier Morawiecki powinien więc tam czuć się skrępowany. Oczekiwałbym, że w trakcie tego spotkania, świadomy tego, co dzieje się wokół Donbasu, powinien to jakoś wyrazić, ale nie wyraził - dodał gość programu "Newsroom". - Zawsze uważaliśmy, że Putin jest politykiem bardzo oportunistycznym. Jeśli widzi okazję, żeby coś zrobić, to robi, nawet jeśli tego nie planował wcześniej. Ja nie wiem, co on planuje, nie wiem, co on zrobi. Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją i możemy oczekiwać niedobrych wydarzeń. Miejmy nadzieję, że nie nastąpią - stwierdziły były szef MSZ Andrzej Olechowski.
Opcje