polska (strona 5 z 133)

Mecz Polska-Szwecja. "Momenty były". Posłanka klubu PiS tak komentuje spotkanie
5:19

Mecz Polska-Szwecja. "Momenty były". Posłanka klubu PiS tak komentuje spotkanie

Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 w trzeciej kolejce grupy E na Euro 2020. To oznacza, że Biało-Czerwoni żegnają się z turniejem. - Mecz przyniósł wiele emocji. Niepotrzebnie stracona bramka w drugiej minucie. Ale to jest właśnie piłka nożna. Emocjonujący wieczór. Szkoda, że już kończymy przygodę z Euro - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka. - Nasi piłkarze dali z siebie wszystko, popełnione zostały błędy. Mam nadzieję, że to w końcu doprowadzi do tego, że będziemy mieć reprezentację, z której wszyscy będziemy dumni - kontynuowała. - Były różne emocje. Były momenty, w których nadzieja wracała, były momenty, że już można było machnąć ręką, powiedzieć: po co się to ogląda i traci czas - wyznała rzeczniczka Porozumienia. - Patrząc na grupę, mogliśmy skończyć na zdecydowanie lepszej pozycji. Niepotrzebnie w wyniku jakichś błędów, może stresu zawodników, przegraliśmy pierwsze spotkanie ze Słowacją. Tam mógł być zupełnie inny wynik. Wtedy zupełnie inaczej gralibyśmy w kolejnych meczach. Mecz z Hiszpanią dał nam nadzieję, że jeszcze możemy wyjść z grupy. Taka jest piłka. Nic na to nie poradzimy. Możemy tylko kibicować i patrzeć, w jakim kierunku będzie się rozwijała nasza drużyna. Mimo wszystko nabiera ona szlifów i mam nadzieję, że w końcu dojdzie do momentu, w którym wszyscy będziemy zadowoleni z tego, jak gra - podsumowała.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Ukryte pod tynkami. Polacy i Holendrzy uratowali malowidła sprzed tysiąca lat
1:07

Ukryte pod tynkami. Polacy i Holendrzy uratowali malowidła sprzed tysiąca lat

Naukowcy z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i Wydziału Historii Uniwersytetu w Amsterdamie upublicznili efekty swojej kilkuletniej pracy nad renowacją syryjskich malowideł sprzed tysiąca lat. Freski odkryto ponad 20 lat temu w kościele Deir al-Surian, który położony jest w północnej części Egiptu. Znajdowały się pod grubą warstwą tynku i innych obrazów, którymi pokryto je w kolejnych latach. Dzięki pracy polskich i holenderskich archeologów można je teraz podziwiać w pełnej krasie. Malowidła wykonali chrześcijańscy mnisi z Mosulu, którzy przybyli do Egiptu w IX wieku. Lokalni duchowni przyjęli ich i dali im pod opiekę kościół Najświętszej Marii Panny w Deir al-Surian. Dr Dobrochna Zielińska, która jest szefową zespołu badawczego, w wywiadzie dla Nauki w Polsce podkreślała nietypowość obrazów. - Są to bardzo skomplikowane wyobrażenia teologicznie, pojawia się na nich na przykład rzadko ukazywany Bóg Ojciec w postaci starca z siwą brodą, czy też unikatowa scena Zaśnięcia Matki Boskiej okadzanej przez Siedem Dziewic znanych tylko z tekstów apokryficznych – mówi dr Zielińska. Nie tylko treść malowideł była zaskakująca dla naukowców. Eksperci zwrócili także uwagę na technikę, którą wykonano malunki. Mnisi zastosowali farby w spoiwie z wosku pszczelego. - To było dla nas zaskoczenie, bo technika ta była znana w Egipcie setki lat wcześniej. Stosowano ją na przykład do zdobienia trumien od I w. Tzw. portrety fajumskie w bardzo realistyczny sposób ukazywały zmarłych. Nie sądziliśmy, że technika ta była znana jeszcze mnichom chrześcijańskim – podkreśla Cristobal Calaforra-Rzepka szef zespołu konserwatorów projektu realizowanego dzięki Narodowemu Centrum Nauki i holenderskiej fundacji Dioraphte. Deir al-Surian znajduje się w Dolinie Natronu, która uważana jest za kolebkę chrześcijańskiego monastycyzmu. Są tam najstarsze klasztory w Egipcie i jedne z najstarszych na świecie działających nieprzerwanie od ok. 1,5 tys. lat.
Opcje