rosja (strona 15 z 75)

Ławrow: Kijów jest coraz bardziej bezczelny. Szef MSZ Rosji o mobilizacji wojskowej Ukrainy
1:26

Ławrow: Kijów jest coraz bardziej bezczelny. Szef MSZ Rosji o mobilizacji wojskowej Ukrainy

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wyraziło zaniepokojenie faktem gromadzenia się wojsk Ukrainy na wschodzie kraju. Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow podczas przemówienia w wyższej izbie rosyjskiego parlamentu stwierdził, że mobilizacja ukraińskich wojsk wygląda ''niepokojąco'' i dodał, że poruszy tę kwestię podczas czwartkowego spotkania ministerialnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Sztokholmie. Ławrow podkreślił również, że Ukraina nie wywiązuje się z zobowiązań wynikających z podpisanego w 2015 roku w Mińsku porozumienia w sprawie zawieszenia działań militarnych. Szef rosyjskiego MSZ będzie prawdopodobnie rozmawiał również na ten temat sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem. Oświadczenie rosyjskiej dyplomacji jest następstwem niepokoju ukraińskich i zachodnich przywódców o rosyjską mobilizację wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą, która może sygnalizować plany Moskwy dotyczące inwazji na swojego sąsiada. Ministrowie spraw zagranicznych krajów członkowskich NATO ostrzegli we wtorek (30 listopada) Rosję, że każda próba dalszej destabilizacji Ukrainy będzie dla nich kosztownym błędem. Kreml upiera się, że nie ma takiego zamiaru i oskarża Ukrainę oraz jej zachodnich sojuszników o wysuwanie tych roszczeń w celu ukrycia własnych rzekomo, agresywnych planów. Ławrow powiedział w swoim wystąpieniu, że Rosja zachowa opanowanie wobec agresywnych zachowań Ukrainy.
Łukaszenka grozi Polsce rozmieszczeniem rosyjskiej broni jądrowej. "Jesteśmy na to gotowi"
0:47

Łukaszenka grozi Polsce rozmieszczeniem rosyjskiej broni jądrowej. "Jesteśmy na to gotowi"

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka udzielił we wtorek wywiadu rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej "RIA Nowosti". Autorytarny przywódca Białorusi poinformował, że zwróciłby się do prezydenta Rosji Władimira Putina o rozmieszczenie broni jądrowej na Białorusi, blisko granicy z Polską, jeśli USA i NATO zdecydują się na analogiczny krok w Polsce. - Jeśli USA rozmieszczą rakiety jądrowe w Polsce, to zaproponuję Putinowi rozlokowanie broni jądrowej na Białorusi – powiedział Łukaszenka. Prowadzący dopytywał o jakie pociski nuklearne chodzi. - Pomyślimy jakie. Na pewno takie, które byłyby najbardziej skuteczne. Nieprzypadkowo mówię, że na Białorusi jesteśmy już na to gotowi – stwierdził Łukaszenka. W trakcie wywiadu poruszono także wątek rosyjskiej aneksji Krymu. Łukaszenka pierwszy raz tak otwarcie przyznał, że w sensie prawnym Krym jest terytorium rosyjskim. Do tej pory Białoruś oficjalnie nie uznawała aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. - Krym jest de facto Rosji, mówiłem to od początku. Po referendum Krym stał się rosyjski również de iure. Mam wszelkie prawo do odwiedzenia Krymu, niezależnie od tego, pod czyją jest ochroną, pod czyim rządem lub do kogo należy. Krym jest również mój. Pierwszy raz pojechałem nad morze właśnie na Krym, kiedy moje starsze dzieci były jeszcze małe – wspominał przywódca Białorusi. - Powiedziałam prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że pojedziemy na Krym, gdy zostanę zaproszony. Postawiłem mu jednak drugi warunek, że wylądujemy samolotem w Sewastopolu. Status Krymu nie jest tajemnicą ani dla mnie, ani dla Putina – dodał Łukaszenka.
Rosja gromadzi siły przy Ukrainie. Szef NATO: każda agresja Rosji będzie miała wysoką cenę
1:15

Rosja gromadzi siły przy Ukrainie. Szef NATO: każda agresja Rosji będzie miała wysoką cenę

Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO, wezwał Rosję do "deeskalacji i zmniejszenia napięcia". Powodem jest koncentracja wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą. Szef NATO wyliczył, że Rosja już drugi raz w tym roku przerzuciła na granicę ciężką broń, artylerię, drony, systemy elektroniczne i "dziesiątki tysięcy żołnierzy gotowych do walki". W trakcie wizyty na Łotwie, Stoltenberg zapewniał, że zachowanie Rosji na granicy z Ukrainą jest "niesprowokowane i niewyjaśnione". - Każda przyszła agresja Rosji przeciwko Ukrainie będzie miała wysoką cenę, poważne konsekwencje polityczne i gospodarcze dla Rosji – ostrzegał na konferencji Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO. Ukraina wyraziła zaniepokojenie w obliczu rosyjskich działań wojskowych blisko granicy obu krajów. Według naszego wschodniego sąsiada, może to sygnalizować plany Moskwy dotyczące inwazji na fragment Ukrainy. Kreml zaprzecza tym doniesieniom, oskarżając Kijów i zachodnich sojuszników Ukrainy o snucie takich teorii, w celu ukrycia własnych rzekomo agresywnych planów. W piątek 26 listopada prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) prowadzi postępowanie w związku z planowanym zamachem stanu w kraju, który miał się odbyć na początku grudnia. W sprawę miał być zaangażowany jeden z najbogatszych ukraińskich oligarchów oraz Rosjanie. Obie oskarżone strony zaprzeczyły.
Katastrofa w kopalni w Rosji. Wdowa po górniku: mąż mówił, że to się źle skończy
1:44

Katastrofa w kopalni w Rosji. Wdowa po górniku: mąż mówił, że to się źle skończy

W czwartek (25 listopada) w rosyjskiej kopalni Listwiażnaja znajdującej się w regionie Kemerowskim doszło do ogromnego pożaru. Potwierdzono jak dotąd śmierć 52 górników, lecz bilans ofiar może być jeszcze większy. Przyczyną pożaru był najprawdopodobniej wybuch metanu. Wiadomo było, że w kopalni szwankowały systemy bezpieczeństwa i władze kopalni przymykały na to oko. Dyrektor kopalni Listwiażnaja został aresztowany. Pożar wybuchł na głębokości ok. 250 metrów. Pod ziemią znajdowało się wówczas 285 osób. Na pomoc ruszyło im 11 oddziałów ratowników. Na powierzchnię udało się wydobyć 239 górników. Wielu z nich ma ciężkie obrażenia. Na miejscu katastrofy wciąż pracują ekipy ratunkowe. Szanse na to, że ktoś jeszcze przeżył, są jednak bardzo niewielkie. Rozpoczęto już śledztwo w celu wyjaśnienia pełnych okoliczności katastrofy. Rosyjska agencja prasowa TASS przekazała, że kontrola systemów bezpieczeństwa w kopalni Listwiażnaja z października tego roku wykazała aż 139 naruszeń, w tym również przy tych związanych z systemem przeciwpożarowym. W raporcie była mowa o tym, że nie działają czujniki przy bramie wentylacyjnej nr 823. To przy tej bramie zauważono najpierw dym, a następnie pojawienie się ognia. Dramat w kopalni Listwiażnaja jest najbardziej tragiczną katastrofą w kopalni w Rosji od 2010 roku, kiedy to dwa wybuchy metanu i pożar zabiły aż 91 osób w kopalni Raspadskaya. Znajduje się ona w tym samym regionie, czyli Kemerowo.
Ukraina: Rosja może zaatakować w styczniu. "Niestety wiemy, jaka jest forma polskiej dyplomacji"
3:33

Ukraina: Rosja może zaatakować w styczniu. "Niestety wiemy, jaka jest forma polskiej dyplomacji"

Rosja w styczniu będzie gotowa by zaatakować Ukrainę - poinformował naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow. Czy Moskwa zamierza przy tym wykorzystać kryzys na granicy polsko-białoruskiej? - Tutaj są rozgrywane dwie sprawy. Na pewno kwestia gazu i kwestia Ukrainy. Dołożyłbym też kwestię Białorusi. Na ile Białoruś będzie państwem niezależnym lub też kwaziniezależnym. Na ile Rosja będzie coraz bardziej ten kraj pochłaniać, ze szkodą strategiczną dla Polski - powiedział w rozmowie z "Newsroom WP" ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu. Dodał jednak, że Kijów ma duże wsparcie ze strony USA i Brytyjczyków. - Jeżeli Ukraińcy to czują, i my też powinniśmy zdecydowanie udzielać takiego wsparcia, tym trudniej będzie Rosji zdecydować się na jakiekolwiek ruchy. To jest taka analogia - czym więcej zaangażowania międzynarodowego, czym więcej poparcia dla Polski w przypadku kryzysu granicznego, tym trudniej jest operować reżimowi w Mińsku jak i w Moskwie - mówił podpułkownik. Podkreślił jednocześnie, że Polska powinna w tej sprawie działać zgodnie z wytycznymi NATO, bo "Polska jest mocna na tyle, ile jest mocna w strukturach północnoatlantyckich". Na pytanie, czy nasz kraj w odpowiedni sposób reprezentuje interes Ukrainy, powiedział: niestety wiemy, jaka jest forma polskiej dyplomacji. - Jeżeli porównamy nasze możliwości z okresem "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie i teraz, to niestety to porównanie wypada na niekorzyść Polski - podsumował Faliński.
Eksplozja rosyjskiej satelity. Ekspert ds. kosmosu o wielkim problemie blisko ISS
1:22

Eksplozja rosyjskiej satelity. Ekspert ds. kosmosu o wielkim problemie blisko ISS

15 listopada Amerykanie przekazali, że na orbicie okołoziemskiej wykryto nowe kosmiczne szczątki. Okazało się, że to Rosja zniszczyła jeden ze swoich satelitów w ramach testu broni antysatelitarnej. To bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu członków Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). - Federacja Rosyjska lekkomyślnie przeprowadziła niszczycielski test satelitarny pocisku antysatelitarnego – powiedział na konferencji prasowej Ned Price, rzecznik prasowy Departamentu Stanu USA. Zachowanie Rosji określił jako "niebezpieczne i nieodpowiedzialne", podkreślając, że "zagraża ono długoterminowej równowadze przestrzeni kosmicznej". Rzecznik Departamentu Stanu USA mówił też w kontekście Rosjan o "braku szczerości i działaniach pełnych hipokryzji". Rosja użyła broni kinetycznej - rakiety wystrzeliwanej z ziemi lub powietrza, która z dużą prędkością bezpośrednio uderza w cel. Teraz powstała chmura gruzu będzie zalegać na orbicie przez lata, zderzając się z innymi rozpędzonymi satelitami. Kosmiczne śmierci stanowią poważny problem. To dlatego ostatnie działanie Rosjan są tak niebezpieczne. Według prof. Wendy Whitman Cobb z US Air Force School of Advanced Air and Space Studies, tysiące metalowych odłamków mogą uszkadzać przy dużej prędkości statki kosmiczne i satelity. Tak było już w latach 80. XX w. z jednym radzieckim obiektem. W lipcu 2021 r. metalowy śmieć uderzył w jedno z ramion Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, powodując małą dziurę w ramieniu. Amerykańska ekspertka ds. kosmosu zwraca uwagę na to, że kawałki mniejsze niż 10 cm trudno wyśledzić, a i one bywają groźne. Wokół Ziemi krążą obecnie tysiące kosmicznych śmieci. To stare satelity, części rakiet, szczątki po poprzednich kolizjach i zagubione przedmioty astronautów. Poszczególne kraje niechętnie chcą je sprzątać. USA i prywatne firmy śledzą niektóre odłamki. Załoga ISS otrzymała ostatnio rozkaz zamknięcia modułów, którym bezpośrednio zagrażają przelatujące odłamki.
Recepta na kryzys. Co zrobić, by ustabilizować sytuację na granicy?
9:47

Recepta na kryzys. Co zrobić, by ustabilizować sytuację na granicy?

Podczas Debaty Wirtualnej Polski: Kryzys na granicy, eksperci zastanawiali się nad kierunkiem, jaki powinny objąć polskie władzę, by zapanować nad sytuacją związaną z działaniami reżimu Alaksandra Łukaszenki. Wszyscy goście Patrycjusza Wyżgi zgodzili się, że Polska musi zadbać nie tylko o zażegnanie kryzysu politycznego, ale również o powstrzymanie dramatu wykorzystywanych przez białoruskie służby migrantów. - Nie powinniśmy marginalizować tego co się dzieje w głębi kraju i tego z czym się spotykamy. Do tego można zaangażować organizacje pozarządowe, można zaangażować Kościół, który zdeklarował już pomoc i tutaj bym zalecał rządzącym, aby się nie bali tej pomocy - mówił generał Mirosław Różański. Dr Piotr Łukasiewicz z Collegium Civitas apelował, by państwo Polskie pokazało swoje miłosierne oblicze. - Ja bym pragnął, żeby ludzie przestali umierać na polskiej granicy - mówił. - Żeby polskie państwo, które jest państwem bogatym z odpowiednimi instytucjami, mogło działać wielopłaszczyznowo. Mogło blokować granicę i strzec granicy, ale również, żeby było państwem miłosiernym - dodał. Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreślała rolę edukacji społecznej w przeciwdziałaniu atakom hybrydowym. - Oprócz recept, które pojawiły się tutaj na rozwiązanie tej sytuacji, zwłaszcza humanitarnej, warto pomyśleć o budowaniu odporności państwa, o budowaniu odporności społecznej i to jest kwestia edukacji przez media, jak również przez komunikowanie strategiczne ze strony rządzących - mówiła.
Pustynia się rozszerza. Rosja zmaga się ze skutkami ocieplenia planety
3:28

Pustynia się rozszerza. Rosja zmaga się ze skutkami ocieplenia planety

Pustynia w południowej Kałmucji w Rosji się powiększa. Każdego roku eksperci odnotowują coraz większe szkody spowodowane zmianami klimatycznymi w tym rejonie. W ciągu ostatnich dwóch lat piaski Kałmucji zwiększyły swój zasięg ponad dwukrotnie. To m.in. przez długotrwałe susze. Temperatury w Rosji dwukrotnie przewyższają średnią światową. Ekspensywność pustyni zagraża miastu Bergin. Pod piaskiem znikają drogi – mieszkańcy bywają odcięci od świata. Zdaniem ekspertów, pustynnienie napędza też erozja gleb spowodowana nadmiernym wypasem bydła w regionie. Zwierzęta depczą ziemię, co między innymi uniemożliwia zakorzenianie się roślin. Hodowla bydła w Kałmucji jest tradycyjną ostoją lokalnej gospodarki. Latem 2020 r. tysiące zwierząt padły na stepie z powodu braku pożywienia po miesiącach bez deszczu. - To było straszne patrzeć na bydło. Zwierzęta szukały trawy, ale w ogóle jej nie było. Jadąc po stepie można było zobaczyć leżące wszędzie konie, krowy i wielbłądy. To było naprawdę przerażające - powiedział w rozmowie z Associated Press Ulyumdzhi Mukabenow, lokalny pasterz. Aby załagodzić skutki zmian klimatycznych pięć lat temu zaczęto sadzać krzewy w okolicach wydm. Mają korzeniami wiązać glebę oraz powstrzymywać silne wiatry niosące ze sobą piasek. Nikołaj Abuszinow, wiceminister rolnictwa Kałmucji, zapytany przez Associated Press o strategię dotyczącą zmian klimatycznych powiedział, że większość jego wysiłków jest teraz skierowana na przeciwdziałanie skutkom katastrof związanych z klimatem. Rząd rosyjski opracował właśnie bardziej agresywną strategię dekarbonizacji, która po raz pierwszy wyznaczyła cel zerowej emisji dwutlenku węgla netto do 2060 roku.
Wielkie kratery w Rosji. Badacze odkrywają jeden po drugim
1:49

Wielkie kratery w Rosji. Badacze odkrywają jeden po drugim

W regionie Jamalsko-Nienieckim w północnej Syberii znajdują się ogromne skaliste kratery, które pojawiły się w wiecznej zmarzlinie. Pierwszy krater został odkryty w 2014 r. przez helikopter przelatujący w pobliżu pola gazowego Bovanenkovo. Ostatni, nazwany C17 – który ma do 33 metrów głębokości i około 25 metrów średnicy – został odkryty w sierpniu 2020 roku, co daje łączną liczbę 17 kraterów zaobserwowanych do tej pory na Półwyspie Jamalskim. Naukowcy twierdzą, że jest zbyt wcześnie, aby jednoznacznie określić przyczynę i wpływ kraterów na środowisko. Jedną z wiodących teorii jest to, że topnienie wiecznej zmarzliny spowodowane globalnym ociepleniem powoduje, że niegdyś twardy jak skała grunt mięknie, umożliwiając bąbelkom metanu i innym gazom zbierać się i pchać w górę. Gazy te powodują gromadzenie się kopców ziemi, które następnie eksplodują, wystrzeliwując gaz. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) Rosja wyprodukowała 12 897 t metanu, co odpowiada 16,9 procent światowych emisji w 2020 roku. Podczas niedawnej ekspedycji geolodzy z Tomskiego Uniwersytetu Państwowego pobrali próbki mchu z ogromnego bagna Vasyugan, największego bagna na półkuli północnej. Ogromnym problemem jest topnienie rozległego systemu zamarzniętych bagien w północnej Syberii Zachodniej w wyniku gwałtownie rosnących temperatur. Według naukowców, gdy te bagna topią się, uwalniają do atmosfery dużą liczbę szkodliwych gazów, takich jak metan i dwutlenek węgla. Eksperci szacują, że rezerwy metanu na tych bagnach mogą wynieść około 70 miliardów ton.
Rosjanie gotowi na odparcie terrorystów z Afganistanu. Nagranie z ćwiczeń wojskowych
2:05

Rosjanie gotowi na odparcie terrorystów z Afganistanu. Nagranie z ćwiczeń wojskowych

Rosyjscy żołnierze przeprowadzili w niedzielę (24 października) ćwiczenia antyterrorystyczne w bazie wojskowej w stolicy Tadżykistanu, Duszanbe. Ich celem było przygotowanie się na możliwe zagrożenia bezpieczeństwa pochodzące z Afganistanu. 201. baza wojskowa w Duszanbe jest jedną z największych placówek wojskowych na terenie byłego Związku Radzieckiego. Ponad 1500 żołnierzy służących w bazie wzięło udział w manewrach. Dodatkowo uczestniczyło w nich ok. 5000 żołnierzy i ponad 700 pojazdów opancerzonych, które przybyły tam specjalnie w tym celu z Rosji, Tadżykistanu i kilku innych krajów Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, któremu przewodzi Rosja. W tym roku baza została wyposażona w najnowocześniejsze uzbrojenie. Chodzi m.in. o nowe wozy bojowe piechoty, przenośne wyrzutnie rakietowe, a także przeciwpancerne systemy rakietowe. Szef sztabu 201. bazy, pułkownik Jewgienij Archimienko powiedział, że do końca roku do bazy trafią również nowe czołgi T-72 B3. Rosyjscy urzędnicy przekazali w oświadczeniu, że wierzą w obietnicę Talibów, że nie będą oni zagrażać sąsiednim krajom. Zauważyli jednak, że Państwo Islamskie, Al-Kaida i inni bojownicy w północnym Afganistanie, mogą próbować zdestabilizować sytuację w sąsiadujących krajach. Podkreślili także, że przemyt narkotyków z Afganistanu nadal jest problemem i będzie stanowił wyzwanie. Moskwa zobowiązała się do udzielenia pomocy wojskowej swoim byłym sojusznikom z OUBZ w Azji Środkowej. Związek Radziecki prowadził w Afganistanie 10-letnią wojnę, która zakończyła się wycofaniem jego wojsk w 1989 roku. W ostatnich latach Rosja powróciła do roli wpływowego pośrednika w kontaktach między zachodem a Afganistanem, organizując kilka rund rozmów z afgańskimi oficjelami. Rosja przez lata starała się również nawiązać kontakty z Talibami, mimo że w 2003 roku uznała tę grupę za organizację terrorystyczną i nigdy jej z tej listy nie usunęła. W przeciwieństwie do wielu innych krajów Rosja nie ewakuowała swojej ambasady w Kabulu po tym, jak w sierpniu Talibowie siłą zajęli afgańską stolicę.
Fatalne wiadomości z Rosji. Szpitale walczą z rekordowym wzrostem COVID
2:44

Fatalne wiadomości z Rosji. Szpitale walczą z rekordowym wzrostem COVID

Europa zmaga się z IV falą COVID-19 Coraz więcej państw odnotowuje rekordowe liczby zakażeń. Również Rosja zgłosiła największą dzienną liczbę nowych infekcji koronawirusem. Według oficjalnych danych liczba zakażonych wzrosła o ponad 70 procent względem poprzedniego miesiąca. W niedzielę (17 października) służby odnotowały 34 303 nowe infekcje oraz 999 przypadków śmiertelnych. Zaledwie dzień wcześniej Rosja odnotowała najwyższą liczbę zgonów. W sobotę (16 października) 1002 osoby zmarły z powodu wirusa i zgłoszono 20 174 przypadków zakażeń. Kraj zmaga się ze z systematycznie rosnącą ilością chorych, a szpitale stają się przepełnione. – Jesteśmy zmuszeni przyjmować pacjentów na korytarzach - mówi w rozmowie z agencją Associated Press kierownik Miejskiego Szpitala Klinicznego w regionie regionu Saratowa, Raisa Polikarpova. Rosyjskie władze próbowały przyspieszyć tempo szczepień za pomocą loterii oraz premii, jednak obywatele pozostają bierni. Rząd poinformował, że zaledwie 43 miliony Rosjan (około 29 procent) z prawie 146 milionów mieszkańców kraju, zostało w pełni zaszczepionych. W celu usprawnienia walki z pandemią część regionów Rosji wprowadziły ograniczenia. Ograniczono liczbę osób mogących wchodzić do restauracji, teatrów i biorących udział w imprezach masowych. Jednak największe miasta Moskwa i Sankt Petersburg nie wprowadziły obostrzeń. Według przekazu Associated Press największe ogniska zachorowań występują głównie w zachodniej Rosji oraz w miejscowościach leżących wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, takich jak Władywostok i Chabarowsk. Specjalna grupa zadaniowa ds. koronawirusa zarejestrowała w Rosji do tej pory ponad 7,99 miliona potwierdzonych przypadków i 223 312 zgonów. To najwyższy wskaźnik zgonów w Europie. Te dane plasują kraj jako piąty pod względem liczby zgonów związanych z pandemią na świecie. Rosja znajduje się na liście zaraz po Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Indiach i Meksyku.