rosja (strona 20 z 77)

Polityka wobec Rosji. Tomasz Siemoniak bezlitosny dla Andrzeja Dudy. Oberwał też Jarosław Kaczyński
4
5:42

Polityka wobec Rosji. Tomasz Siemoniak bezlitosny dla Andrzeja Dudy. Oberwał też Jarosław Kaczyński

- Prezydent Duda absolutnie zdezerterował. Dziwię się, że chętnie widzą się politycy PiS - również prezydent Duda - jako liderzy tzw. Trójmorza, a gdy przychodzi co do czego, chowają głowę w piasek - mówił były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) w programie "Tłit". - Andrzej Duda jest prezydentem bezobjawowym. Potrafi wygłaszać płomienne, niezłomne przemówienia - nawet dobre wystąpienie, które by opisało sytuację, to jest rola przywódcy. Nie jest przywódcą. Nie rozumiem tego. Z jednej strony tworzy jakieś nowe biurokratyczne twory - Biuro Polityki Międzynarodowej, a gdy jest konkretny kryzys, gdzie może zabrać głos, jest praktycznie nieobecny. Nie widać jego aktywności na arenie międzynarodowej. Przecież można telefonować, można rozmawiać. Należy być aktywnym - kontynuował. Pytany o Jarosława Kaczyńskiego, wskazał, że "nie odgrywa on roli w kryzysie pandemicznym i w żaden sposób nie jest aktywny w tych sprawach". - Kaczyński sprowadził politykę zagraniczną do wewnętrznych aspektów. Ostatnie lata w relacjach z Ukrainą to istotny regres. Widać brak pomysłu na reakcję ws. Białorusi. PiS nie ma polityki zagranicznej, w szczególności nie ma pomysłu na to, co robić na wschodzie - podkreślił Siemoniak. - Nie wyobrażam sobie, żeby Jarosław Kaczyński zaczynał dzień od "New York Timesa" czy "Washington Post". To on nadaje bardzo prowincjonalny kierunek polityce zagranicznej - nieinteresowania się, siedzenia cicho - podsumował polityk PO.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Konflikty z Rosją. Bartosz Arłukowicz przestrzega
3:08

Konflikty z Rosją. Bartosz Arłukowicz przestrzega

Premier Andrej Babisz oraz wicepremier, szef MSW i p.o. ministra spraw zagranicznych Jan Hamaczek poinformowali w sobotę o wydaleniu z Czech 18 rosyjskich dyplomatów, którzy zostali zidentyfikowani jako oficerowie służb specjalnych Rosji. Z ustaleń czeskiej służby bezpieczeństwa BIS wynika, że rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w eksplozję w wojskowym składzie amunicji w Vrbieticach. MSZ Rosji uznało decyzję Czechów za "prowokację" i zapowiedziało, że podejmie działania odwetowe. Narasta też napięcie między Rosją a Ukrainą. Najnowsze zdjęcia satelitarne dowodzą, że na Krymie w ciągu ostatnich tygodni powstał rosyjski obóz wojskowy. - Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. W mojej ocenie Władimir Putin świadomie wykorzystuje kryzys, z jakim borykają się Polska, Europa i świat - pandemię. To, co się dzieje wokół Ukrainy, co słyszymy o Czechach, o tej ofensywie Rosji, to musi zapalać czerwoną lampkę u nas wszystkich - politykow europejskich i polskich. W pojedynkę nie mamy żadnej szansy w starciu z Putinem i Rosją - komentował w programie "Tłit" europoseł KO Bartosz Arłukowicz. - Powinniśmy być liderami podejmowania decyzji w UE, a tak niestety nie jest. Powinniśmy dbać o to, by wspólnota się zacieśniała, a nie rozluźniała, powinniśmy walczyć o to, by mieć partnerów w UE, bo sami jesteśmy bez szans. A co my robimy? Wojujemy z Europą - dodał Arłukowicz.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni
1:19

Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni

Żołnierze i mieszkańcy samozwańczych republik Doniecka i Ługańska na Ukrainie obawiają się rosnącego napięcia na linii Kijów-Moskwa. To wszystko przez gromadzące się rosyjskie wojska w pobliżu granicy z Ukrainą. Dochodzi tam do regularnych wzajemnych ostrzałów. - Mieszka tu głównie ludność cywilna. Wojsko jest przeważnie dalej. Mimo to mamy ofiary śmiertelne - podkreśla saper Andrij. - Moje dziecko od dwóch dni budzi się w nocy z krzykiem z powodu ostrzału - dodaje Oksana, mieszkanka obwodu donieckiego. Władze w Kijowie podały, że strona rosyjska przerzuciła już 42 tys. żołnierzy na Krym i 41 tys. na wschodnią granicę Ukrainy. Ukraińskie źródła wywiadowcze przekazały BBC, że dodatkowe siły rosyjskie to 16 batalionowych grup taktycznych, które gromadzą do 14 tys. żołnierzy. Wysiłki na rzecz osiągnięcia stałego pokoju utknęły w martwym punkcie. Rosyjski MON podał, że masowa rozbudowa wojsk na zachodzie kraju jest jedynie elementem ćwiczeń gotowości bojowej. W jej ramach na Morze Czarne skierowano dziesięć łodzi artyleryjskich i okrętów desantowych. To największa taka koncentracja rosyjskich wojsk od czasu aneksji Krymu w 2014 r. Według ukraińskich ekspertów, Rosji chodzi o wewnętrzną destabilizację na Ukrainie. Władze w Kijowie deklarują gotowość obronną. Ukraina utrzymuje armię 255 tys. żołnierzy. To obecnie trzecie największe siły zbrojne w Europie po Rosji i Francji.
Opcje
Putin wysłał armię na granicę z Ukrainą. Były szef MSZ bez ogródek o Polsce
5
4:02

Putin wysłał armię na granicę z Ukrainą. Były szef MSZ bez ogródek o Polsce

- To jest niebezpieczne. 40 tys. żołnierzy, to dość na ograniczoną operację, np. na dojście do Dniepru, żeby odblokować źródła wody dla Krymu. To jest za mało na inwazję na Ukrainę, która miałaby szanse dojść do Kijowa. Ale to jest też szansa dla przyjaciół Ukrainy, tu w Waszyngtonie rozmawiam o tym z wysokimi przedstawicielami Białego Domu. Skoro Putin zagraża Ukrainie wojskowo, to jest dobry czas, żeby Ukrainę wojskowo wzmocnić - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były szef MSZ i były szef MON, europoseł Radosław Sikorski, oceniając rozmieszczenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Pytany o to, jak powinien w tej sytuacji zachować się polski rząd, odparł, że "Polska się wykluczyła z wielkiej gry o Ukrainę". - Kiedyś byliśmy wprowadzającym Ukrainę do Unii Europejskiej, sami straciliśmy jednak powagę w Unii Europejskiej, więc oddaliśmy tę rolę Niemcom. Nie mamy już roli arbitra czy mediatora na Ukrainie. Kłócimy się o sprawy sprzed 70 lat, zamiast prowadzić geopolityczną wielką grę o Ukrainę. Ja tu nie widzę, poza oświadczeniami, polskiego sprawstwa na Wschodzie - dodał. Przyznał, że chociaż Ukraina nie jest ani członkiem Unii Europejskiej, ani członkiem NATO, to sprawa koncentracji rosyjskich wojsk jest traktowana poważnie na świecie. - Rosja, pod pretekstem ochrony mniejszości, siłą zmieniła granice w Europie. Ta koncentracja wojsk może oznaczać, że chce to ponownie zrobić. Stany Zjednoczone już dostarczyły Ukrainie broń przeciwpancerną. NATO przygląda się tej sytuacji z powietrza. Najwięcej w tej sprawie mogą oczywiście Stany Zjednoczone. To jest kolejny argument za wzmocnieniem europejskiej obronności - dodał. Pytany o to, czy nowy prezydent USA pójdzie na zwarcie z prezydentem Rosji, odparł, że już to zrobił. - Nazwał go mordercą. Wszyscy poprzedni prezydenci USA od zakończenia zimnej wojny, pierwszą kadencję zaczynali od próby resetu z Rosją. Tego tym razem nie ma. Putin testuje Bidena tą koncentracją wojsk - dodał europoseł Radosław Sikorski.
Violetta Baran

V. Baran

Opcje
Astronauci już w drodze na stację ISS. Nagranie startu rakiety Sojuz MS-18 w Kazachstanie
0:50

Astronauci już w drodze na stację ISS. Nagranie startu rakiety Sojuz MS-18 w Kazachstanie

Z kazachstańskiego kosmodromu Bajkonur w piątek (9 kwietnia) o godz. 9.42 polskiego czasu, wystartowała rakieta Sojuz 2.1a ze statkiem Sojuz MS-18. Do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej poleciało trzech astronautów: dwaj Rosjanie - Oleg Nowicki i Piotr Dubrow, a także Amerykanin Mark Vande Hei. Wszystkie fazy startu i lotu przebiegły pomyślnie i po dokładnie 8 minutach i 59 sekundach od startu, Sojuz 2.1a wypuścił w przestrzeń kosmiczną statek załogowy. Eksperci obliczyli, że dotarcie i zadokowanie na stacji powinno zająć załodze Sojuza ok. 3,5 godziny. Astronauci mają bardzo ważną misję do wykonania na ISS. Rosyjscy specjaliści mają za zadanie usunąć część kompleksu modułu Pirs, który zostanie zastąpiony modułem badawczym MLM Nauka. Sprzęt dopiero dotrze na stację latem. Na kwiecień planowany jest również start statku Crew Dragon z czwórką astronautów, którzy mają dokonać rotacji z załogą ISS. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna została wprowadzona na orbitę 20 listopada 1998 roku. Misją ISS jest prowadzenie badań naukowych w warunkach mikrograwitacji, które nie są możliwe do osiągnięcia na Ziemi. Specyficzne warunki mogą pomóc w udoskonaleniu metod prowadzenia upraw w kosmosie. Co więcej, naukowcy sprawdzają, jak zachowuje się ludzkie ciało wystawione na działanie mikrograwitacji przez kilka miesięcy.
Opcje