kuchnia (strona 2 z 32)

Zepsute mięso w lodówce. Tych kilku oznak lepiej nie lekceważyć
WIDEO

Zepsute mięso w lodówce. Tych kilku oznak lepiej nie lekceważyć

Mięso może zalegać kilka dni za długo w domowej lodówce lub być zepsute w sklepie przez niewłaściwy transport, lub przerwanie tzw. ciągu chłodniczego. Spożycie zepsutego mięsa może być bardzo niebezpieczne. Jeśli zachodzi podejrzenie, że możemy zjeść nieświeże mięso, to lepiej je wyrzucić. Jak rozpoznać nieświeże mięso? Podstawa to nieprzyjemny zapach, dość specyficzny i lekko odpychający. Kolejną kwestią jest wygląd i kolor mięsa, które psując się, zaczyna tracić połysk. Nieświeża wołowina zmieni kolor na ciemnobrązowy z szarym lub czerwonym odcieniem. W przypadku wieprzowiny kolor zmieni się na ciemnoróżowy, z kolei drób zacznie szarzeć. Nieświeże mięso po naciśnięciu zapadnie się i nie powróci do wcześniejszego kształtu. Mięso, które nie jest już świeże, będzie bardziej obślizgłe. Z kolei pojawienie się mętnego płynu świadczy o rozkładzie białka przez bakterie beztlenowe. Mięso możemy mrozić, by przedłużyć jego świeżość, ale każde ma inny czas przechowywania w niskiej temperaturze. Najdłużej w zamrażarce wytrzyma wołowina (do 15 miesięcy), dalej wieprzowina (do 10 miesięcy), drób (do 3 miesięcy), a najkrócej mięso mielone (do 3 miesięcy). Co grozi po spożyciu zepsutego mięsa? Najczęściej dochodzi do zatrucia pokarmowego. Skrajnie takie zatrucie może zakończyć się nawet śmiercią. Bakterie takie jak Salmonella czy Campylobacter szczególnie lubią bytować na drobiu. To one są najczęstszą przyczyną zatruć pokarmowych.
Polskie fermy indyków ratują święta w Anglii po brexicie. "Klienci mogą spać spokojnie"
WIDEO

Polskie fermy indyków ratują święta w Anglii po brexicie. "Klienci mogą spać spokojnie"

Brexit doprowadził do wyjazdów z Wielkiej Brytanii wielu pracowników i specjalistów. Dodatkowo pandemia spowolniła tamtejszy rynek. Producenci indyków na Wyspach alarmują, że brakuje im siły roboczej, by poradzić sobie z dodatkowym popytem na ten rodzaj drobiu w okresie Bożego Narodzenia. - Widzimy szeroko w całym łańcuchu dostaw w Wielkiej Brytanii poważne problemy spowodowane brakiem rąk do pracy. Czy to kierowcy ciężarówek, czy to osoby pakujące w magazynach, czy to rzeźnicy, czy pracownicy w sektorze rolniczym – wylicza Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej. - Mamy 1,2 mln wolnych miejsc pracy, wiele z nich jest bezpośrednim skutkiem brexitu – dodaje. Z pomocą w kryzysie przychodzą polscy przedsiębiorcy. Czołowi producenci drobiu dążą do zwiększenia eksportu mięsa do Wielkiej Brytanii. - Rynek brytyjski jest bardzo ważnym rynkiem, myślę, że dla całego polskiego eksportu drobiu. W ciągu ostatnich 10 lat eksport na ten rynek wzrósł czterokrotnie – wylicza Edyta Łuczyńska, prezes Indykpol Brand. - Polski drób jest popularny na rynku brytyjskim. W 2020 r. wyeksportowaliśmy 46 proc. polskiej produkcji drobiu. To 1,6 mln ton drobiu, równowartość 2,7 mld euro – dodaje. Firma szczyci się tym, że jest producentem "od pola do stołu", tzn., że sama produkuje pasze i hoduje zwierzęta od jaj w ponad 100 fermach w całej Polsce. - Jesteśmy gotowi zaspokoić wszystkie potrzeby naszych brytyjskich klientów. Oni mogą spać spokojnie. Jedyne, co nam pozostaje, to życzyć im zdrowych i wesołych świąt – deklaruje Michał Bitner koordynator ds. zarządzania w Indykpolu.
Szkodniki w spiżarni. Nie tylko mole uprzykrzają ludziom życie
WIDEO

Szkodniki w spiżarni. Nie tylko mole uprzykrzają ludziom życie

Nie tylko mole spożywcze są utrapieniem w kuchni. Zagrożeniem dla naszych zapasów są również inne gatunki owadów. Małe szkodniki takie jak świdrzyk cygarowca, mącznik młynarek, trojszyk czy żywiak chlebowiec - potrafią narobić szkód w spiżarni. Kluczowym czynnikiem jest temperatura, w której bytują. Większość z nich mając dogodne warunki, błyskawicznie się rozmnoży. Dla przykładu samica mącznika młynarka potrafi złożyć około 160 jaj dziennie. Zagrożenie jest więc realne. Po obejrzeniu tego filmu z łatwością rozpoznasz świdrzyka cygarowca. Jest to niewielki rudo-brunatny chrząszcza, który upodobał sobie, między innymi ryż, kasze, bakalie czy świeże owoce i warzywa. Dorosłe osobniki przeżyją w temperaturze 0 stopni Celsjusza nawet przez dwa tygodnie. Natomiast jaja i larwy chrząszcza 11-12 dni. Świetnym środkiem, by odstraszyć nieproszonego gościa, mogą być olejki eteryczne z mięty, liści laurowych, wanilii czy pomarańczy. Skuteczna może okazać się również lawenda i goździki. Gospodynie najbardziej obawiają się mącznika młynarka, trojszyka i żywiaka chlebowca. Wszystko dlatego, że złotym środkiem na pozbycie się tych robaków jest wyrzucenie całych zapasów. Nie zapominajmy o dokładnym wymyciu szafek wodą z octem. Chrząszcz można spotkać wszędzie tam, gdzie są duże ilości mąki. Nie dość, że zjada zapasy, to również je zanieczyszcza bakteriami i zarodnikami pleśni. Bliski krewny mącznika to trojszyk, który upodobał sobie mąkę, otręby w płatkach, kasze, ale również znajdziemy go w słodyczach. Samice potrafią przegryźć zarówno plastikowe i papierowe opakowania. Szkodniki umierają w temperaturze 0 stopni Celsjusza. Żywiak chlebowiec jak sama nazwa wskazuje, żywi się chlebem. I choć można go spotkać również w mące, kaszach, zbożach czy suszonych ziołach to może żerować również w lekarstwach i książkach.