norwegia

Niedźwiedzie polują na renifery. Normalne zachowanie czy efekt ocieplania klimatu?
WIDEO

Niedźwiedzie polują na renifery. Normalne zachowanie czy efekt ocieplania klimatu?

Norwescy naukowcy odnotowali na wyspie Svalbard w Arktyce coraz więcej ataków niedźwiedzi polarnych na renifery. Co więcej, byli nawet świadkami sytuacji, w której ten sam niedźwiedź w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin upolował dwa duże renifery. Jest to niezwykła sytuacja, gdyż dotąd był to rzadki widok, aby niedźwiedzie polowały na renifery. W obecnie, gdy wody Arktyki są w dużej mierze zamarznięte, niedźwiedzie zwykle polują na foki. W lecie natomiast dodatkowo poszerzają swoją dietę o zwierzęta lądowe, np. małe ssaki i gryzonie. Niedźwiedzie nie lubią biegać za ofiarą, świetnie i chętnie natomiast poruszają się w wodzie. Skąd zatem zmiany w ich diecie i polowania na duże renifery? Naukowcy nie znają jeszcze dokładnej odpowiedzi, gdyż są zaskoczeni tym, co zaobserwowali. Jedna z hipotez zakłada, że odpowiadać za to mogą zmiany klimatyczne. Wiadomo, że niedźwiedzie polarne obecnie potrzebują coraz więcej pożywienia bogatego w tłuszcze. Wraz ze wzrostem temperatury na świecie, arktyczny lód morski topnieje znacznie wcześniej i zamarza później, niż dotychczas. A ponieważ okresy bez lodu wydłużają się, niedźwiedzie polarne spędzają więcej czasu na lądzie, nie mając dostępu do swojego podstawowego pożywienia, czyli fok, które są bogatym źródłem tłuszczu, potrzebnego do przetrwania w tak zimnym klimacie. To z kolei być może sprawiło, że niedźwiedzie musiały poszukiwać bardziej treściwego pożywienia na lądzie. Naukowcy już wcześniej zaobserwowali zmiany w masie niedźwiedzi. Na przestrzeni ostatnich dziesiątek lat, kolejne pokolenia tych drapieżników stały się mniejsze i lżejsze. Naukowcy przyznają, że potrzeba kolejnych badań i obserwacji, aby lepiej zrozumieć zachowania niedźwiedzi polarnych.
Gigantyczne długie domy wikingów. Sensacyjne odkrycie pod ziemią w Norwegii
WIDEO

Gigantyczne długie domy wikingów. Sensacyjne odkrycie pod ziemią w Norwegii

Archeolodzy odkryli w Norwegii jeden z największych tradycyjnych "długich domów" wikingów. Niezwykłego odkrycia dokonano w pobliżu miejsca, gdzie w 2018 r. ujawniono słynny statek wikingów. Długi dom (langhús) to jedno-lub kilkupokojowy budynek, który wyglądał jak odwrócony kadłub statku. Odkrycia dokonano w popularnym Gjellestad, ok. 86 km na południowy wschód od Oslo. Badacze wykorzystali georadar. - Na północ od statku w Gjellestad znaleźliśmy kilka budynków, z których wszystkie są typowymi długimi domami z epoki żelaza - powiedział archeolog Lars Gustavsen z Norweskiego Instytutu Badań Dziedzictwa Kulturowego (NIKU). To jedna z największych takich struktur, jakie kiedykolwiek odkryto w Skandynawii. Znajduje się wśród kilku innych budynków, na które natknęli się badacze. Całość pochodzi z późnej nordyckiej epoki żelaza ok. 1,5 tys. lat temu. Największy długi dom ma 60 m długości i 15 m szerokości. Jesienią Norwegowie objęli systemem radarowym 40 ha ziemi na południe, wschód i północ od miejsca, w którym trzy lata temu dokonano sensacyjnego odkrycia statku. Badacze podkreślają, że nie wiedzą, jak dokładnie stare są to budynki i jaką pełniły funkcję. Wykopaliska i datowanie radiowęglowe pozwolą to precyzyjnie ustalić. Na pobliskich polach odkryto również kilka zniszczonych kurhanów (stożkowych mogił w kształcie kopca). Odkrycie długich domów potwierdza, że Gjellestad było ważnym miejscem w późnej epoce żelaza. Szczegółowe wyniki dotychczasowych badań zostały opublikowane przez Norweski Instytut Badań Dziedzictwa Kulturowego.
10 lat po tragedii na wyspie Utoya. ''Widzimy, że prawicowy ekstremizm wzrasta''
WIDEO

10 lat po tragedii na wyspie Utoya. ''Widzimy, że prawicowy ekstremizm wzrasta''

10 lat temu, Anders Behring Breivik zabił na wyspie Utoya, na jeziorze Tyrifjorden, 69 osób. Byli to w większości nastoletni członkowie młodzieżówki norweskiej Partii Pracy, którzy bawili się na corocznym biwaku. W katedrze w Oslo odbyła się uroczysta msza w intencji ofiar, w której udział wzięła para królewska Norwegii oraz Jens Stoltenberg, który w 2011 roku był premierem Norwegii. Ci, którzy ocaleli z masakry na wyspie, spotkali się teraz na jej miejscu. - To bardzo trudne i dziwne myśleć o tym, że to stało się 10 lat temu – wyznaje Astrid Hoem, liderka AUF. Hołd ofiarom złożył też premier Szwecji Stefan Lofven, który również zjawił się na wyspie Utoya. - Pamiętamy, co się stało i to boli. Młodzi ludzie, którzy nigdy nie wrócili do domu – mówił szef szwedzkiego rządu. Wspólnie złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar masakry. Liderka AUF pokazała również premierowi Lofvenowi centrum edukacyjne, które zostało zbudowane po tragedii. 22 lipca 2011 r. Breivik zabił łącznie 77 osób. Przed masakrą na wyspie, podłożył bombę w centrum Oslo przed biurem premiera Jensa Stoltenberga oraz innymi budynkami rządowymi. W eksplozji zginęło 8 osób. W obu zamachach kilkaset osób zostało rannych. Morderca został skazany na 21 lat więzienia, z możliwością nieograniczonego przedłużenia wyroku, jeśli nadal będzie uznawany za zagrożenie dla społeczeństwa.